Zapach ciasta z jabłkami, szukanie największych liści klonu w parku, pierwszy uśmiech i sporo spacerów po salonie o trzeciej nad ranem. Korekty tekstów gdy już wszyscy smacznie śpią, dobieranie materiałów do wzorów letnich sukienek i oczekiwanie na dostawę wełnianych swetrów. Karmienie, zdjęcia, długie spacery i spontaniczne podróże. Moja codzienność wiruje jak w kalejdoskopie - wydawać by się mogło, że zaraz wszystko rozsypie się na kawałki, a jednak układa się w zaskakująco harmonijną całość.    Niedowierzanie - tak jednym słowem mogłabym określić…