Rosół

by Kasia on Wrzesień 17, 2011

    Gdy moja mama dowiedziała się, że nie potrafię ugotować rosołu, postanowiła natychmiast naprawić tę gigantyczną lukę w moich umiejętnościach. Powiem Wam szczerze, że zarówno rosół, jak i wszystkie tradycyjne zupy, wydawały mi się jakimiś magicznymi miksturami i nawet przeczytanie wszystkich części Harry'ego Pottera nie przybliżyłoby mnie do poznania tej tajemnej wiedzy. Faktycznie, gotując rosół musimy pamiętać o paru trikach ale na pewno, nie ma to nic wspólnego z dodawaniem języka węża czy sproszkowanego rogu jednorożca (UFF!).

    Gotowanie rosołu należy rozpocząć od znalezienia dobrej kury. Dobrej czyli grzebnej (od grzebania pazurem), kura rosołowa przed trafieniem do garnka, musi mieć zapewnione dostatnie życie, wybieg i różnorodne jedzenie, w innym wypadku będzie po prostu niesmaczna. Drób tego typu możemy znaleźć w dobrych sklepach mięsnych lub na rynku (kupujcie tylko u sprawdzonych sprzedawców!), szanse na znalezienie jej w supermarkecie są równe ze znalezieniem truskawkowego błyszczyku w sklepie motoryzacyjnym. Reszta składników nie jest trudna do dostania. Włoszczyznę można dostać w każdym warzywniaku.

   Gdy mamy już wszystkie produkty, tak naprawdę najtrudniejsze mamy już za sobą. Teraz wszystkie warzywa (obrane i umyte ale nie pokrojone!) oraz kawałek kury wrzucamy do garnka.

NAJWAŻNIEJSZE ZAKLĘCIE: To co definiuje dobry rosół to jego klarowność. Oznacza to, że im bardziej przezroczysty rosół tym lepiej. Aby to osiągnąć wystarczy gotować rosół na bardzo małym ogniu.

I gotowe! Zupa to chyba najbardziej funkcjonalne danie, łatwo się je podgrzewa, no i cały obiad masz w jednym garnku!

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

174 comments

Zaraz, a gdzie przypieczona cebula?

dodany przez Agnieszka @ 17 września 2011 o 15:29. Odpowiedz #

Nie ma to jak pozywny rosołek:)
Zawsze kojarzy mi się z niedzielą jako przystawka przed obiadem:)

dodany przez TOREBKI HAND MADE @ 17 września 2011 o 15:43. Odpowiedz #

kurczaka wrzuca się dopiero na gotującą wodę – właśnie żeby rosół był klarowny a nie mętny. warzywa i kura to nie wszystko. najważniejsze są przyprawy, bez tego rosół smakuje jak osolona woda

dodany przez kate @ 17 września 2011 o 16:37. Odpowiedz #

Na jutrzejszy dzień jak ulał uwielbiam rosołek w niedziele

dodany przez blog o Zielince @ 17 września 2011 o 16:42. Odpowiedz #

Co do wrzucania kurczaka na gorącą wodę przy gotowaniu rosołu . Nic bardziej błędnego . Na wrzątek wkładamy mięso gdy chcemy ściąć wierzchnią warstwę białka natychmiast – tak by mięso pozostało soczyste czyli jeśli gotujemy mięso na drugie a nie zupę . Mięso na zupę ( rosół czy inną ) wkładamy do zimnej wody i gotujemy kilka godzin na bardzo małym gazie by jak najwięcej z niego ,, wyciągnąć ,, smaków .Rosół z kury z wołowiną powinien się gotować nawet do 5 godzin .

dodany przez Babciagramolka @ 17 września 2011 o 20:11. Odpowiedz #

zgadzam się :)

dodany przez Sylwia @ 17 września 2011 o 21:20. #

Babcia ma zawsze rację:)

Pozdr:)

dodany przez Agnieszka @ 17 września 2011 o 21:32. #

UUUU Le creuset, na bogato.

dodany przez Anonim @ 18 września 2011 o 10:14. Odpowiedz #

do rosołu obieramy kurę ze skóry!!

dodany przez K. @ 17 września 2011 o 15:30. Odpowiedz #

Chyba tylko Ty ;)

dodany przez Ami @ 17 września 2011 o 15:35. Odpowiedz #

ahahahah! wczoraj sama gotowalam rosol :)

dodany przez Ojla.blogspot.com @ 17 września 2011 o 16:21. Odpowiedz #

Pierwsze słyszę!

dodany przez Aga @ 17 września 2011 o 16:48. Odpowiedz #

Niby od kiedy ? …

dodany przez GabAnn @ 17 września 2011 o 19:05. Odpowiedz #

Pycha!

dodany przez Anonim @ 17 września 2011 o 15:32. Odpowiedz #

w tym tyg nie bylo postu kulturalnego,bedzie?

dodany przez ola @ 17 września 2011 o 15:32. Odpowiedz #

Uwielbiam rosół ale gdybym tylko to zjadła na obiad za godzinę byłabym głodna ;)

dodany przez Sorelka @ 17 września 2011 o 15:33. Odpowiedz #

Kocham rosół! W ogóle jestem fanką zup:D Praktycznie każdego dnia mam ochotę zjeść coś płynnego:) Po za tym zupy są bardzo zdrowe, Rosół i Pomidorowa = Rules:D

PS sama też nie potrafię go gotować ale Twój post mnie zainspirował:D

dodany przez Madzia V @ 18 września 2011 o 08:33. Odpowiedz #

z calym szacunkiem…ale gotowanie zostawmy Zosi:)
dwa grzybki w tym barszczu to juz za duzo…

dodany przez ewelina @ 17 września 2011 o 15:34. Odpowiedz #

Dzieczyny chyba nie pisały nigdzie o tym, że tylko jedna z nich ma „licencję” na gotowanie… Czekamy na posta modowego Zosi! ;-)

dodany przez http://najwyzszeobcasy.blogspot.com @ 17 września 2011 o 17:24. Odpowiedz #

zgadzam się, przecież żadna z dziewczyn nie ma monopolu na to co robi, jestem za- kasia niech czasem pogotuje, a zosia niech pokaże swoją koncepcję ubioru, makijażu :)

dodany przez ola @ 18 września 2011 o 08:58. Odpowiedz #

mimo, że nie ma żadnych licencji, to naprawdę jeszcze daleka droga do podania dobrego przepisu na rosół, fajnie by było gdyby wystarczyło wrzucić do garnka kurę i warzywa……………….

dodany przez Inga @ 18 września 2011 o 13:31. Odpowiedz #

zgadzam się. gdybym miała bazować na tym przepisie to nic by nie wyszło. trzeba zebrać taką brudną pianę która wygotowuje sie z mięsa. to podstawa o ktorej ktoś tu zapomniał…

dodany przez volontariuszka @ 18 września 2011 o 18:39. Odpowiedz #

Jestem rozczarowana wpisem-taka zapchajdziura. Nie ma wogole wyszczegolnionych skladnikow pod nazwa wloszczyzna, nie ma czasu gotowania itd;/ Kasia jest zajeta i wrzucila taki marny ochlap. Wolalabym przezyc dzien bez wpisu niz rozczarowac sie czyms takim;/

dodany przez Sylwucha @ 17 września 2011 o 15:37. Odpowiedz #

hahahhahhhhhhhahahahha, „przezyc dzien bez wpisu”

dodany przez melinda @ 17 września 2011 o 17:13. Odpowiedz #

włoszczyzna – patrz zdj.warzyw w garnku. włoszczyzna=marchew,seler,por, pietruszka :)

dodany przez Kamila @ 17 września 2011 o 19:02. Odpowiedz #

o jejku straszne:D nie masz się już czego czepiać?! Mi tam się podoba ten post, lubię Kasię i jej dowcipne teksty:) przyjemnie się czyta

dodany przez Madzia V @ 18 września 2011 o 08:36. Odpowiedz #

daj spokój tymi złośliwymi uwagami, nie chcesz nie wchodź i nie komentuj, ja chętnie skorzystam z propozycji Kasi na rosół….

dodany przez ola @ 18 września 2011 o 08:59. Odpowiedz #

A gdzie cebula i wołowina? Wtedy dopiero jest smak..!:)

dodany przez megg @ 17 września 2011 o 15:37. Odpowiedz #

Kurcze, rzeczywiście nie takie trudne jak się wydaje… może sama w końcu też ugotuję. Dla mnie drugie danie to no problem, ale zupy nigdy nie zrobiłam… ;)

dodany przez Kasia M @ 17 września 2011 o 15:38. Odpowiedz #

kazdy gotuje inaczej, bedziecie sie teraz czepiac?

dodany przez ewa @ 17 września 2011 o 15:38. Odpowiedz #

Nie trzeba gotować na małym ogniu. Wystarczy zebrać z wierzchu, tuż przed zagotowaniem tzw. szumowinę. I wówczas rosół też będzie klarowny :) Smacznego!

dodany przez mi_ii @ 17 września 2011 o 15:38. Odpowiedz #

dokładnie!! Kasiu zapomniałaś o zebraniu szumowiny!!

dodany przez Anonim @ 17 września 2011 o 16:28. Odpowiedz #

Szumowinę trzeba zebrać zawsze! A rosół powinien gotować się długo i właśnie na małym ogniu. To mu zapewnia najlepszą klarowność i smak :)

dodany przez Aga @ 17 września 2011 o 16:53. Odpowiedz #

Szumowiny wcale nie trzeba zbierać . Po ugotowaniu zostawić by opadła na dno . Większość w trakcie gotowania sie rozpuści . Szumowiny pomimo nieciekawego wyglądu to czyste albuminy ( białka ) – usuwajac je pozbawiamy rosół wartości . Rosół po ugotowaniu i tak powinien odstać bo odtłuszczamy go zależnie od upodobań ( ugotowany z ,, grzebiącej ,, kury ma kilkucentymetrową warstwę tłuszczu na wierzchu .

dodany przez Babciagramolka @ 17 września 2011 o 20:15. Odpowiedz #

Ja dopiero gdzy zbiore szumowine wrzucam warzywa. A tak poza tym to chyba najbardziej nudny post w Twoim wydaniu Kasia :/

dodany przez IwOnA @ 17 września 2011 o 21:04. Odpowiedz #

A nie łatwiej po prostu wyczyścić kurę przed wrzuceniem do garnka? Wtedy żadne szumowiny się nie zbierają :/

dodany przez Aga @ 18 września 2011 o 08:50. #

dokładnie! ja też najpierw zagotowuję mięso, a dopiero po zebraniu szumowiny wrzucam warzywa- ja dodaję jeszcze cebulkę (mało) i liśc kapusty
zgadzamsię, że przepis kasi to zapchajdziura – nijak sie ma do dobrego rosołu- nie sądzę, że Mama przekazała jej taki przepis :/

dodany przez marti @ 18 września 2011 o 09:35. #

Kasiu, do rosołu nie wystarczy jedno udko, rosół powinien być raczej tłusty. Gotuję rosół według przepisu mojej mamy a ta mojej babci, a ta swojej mamy itd itp. Dwa udka, kawałek wołowiny , mogą być 3 serduszka , por (część zielona), marchew, pietruszka (korzeń), seler (mniejsza część), 3 kulki ziela angielskiego, 3 listki laurowe, przypalona ćwiartka cebuli (nadziewamy na widelec i na ogniu ją opalamy jeśli masz piec gazowy). Rosołek możemy zagotować ale kiedy pojawi się pierwszy tego symptom szybciutko minimalizujemy ogień i tak powinien sobie pykać kilka godzin. A tak na serio to do rosołu prócz udek przydałby się również grzbiet :/

to taki skromny mój przepis. Spróbuj polecam :)

dodany przez ina @ 17 września 2011 o 15:41. Odpowiedz #

skromny ale bardziej treściwy niż Kasi Gdzie jest tylko udko i warzywa.

dodany przez wiola @ 17 września 2011 o 18:41. Odpowiedz #

To byłby prawdziwy rosół! Na udkach to można zrobić pomidorową ewentualnie. Po drugie por a nie dymka z listkami. Ja tez dorzucam troszke wołowinki. I co najważniejsze rosół to nie obiad w jednym garnku ponieważ nigdy nie dodajemy bezposrednio makronu.

dodany przez Iza @ 18 września 2011 o 00:59. Odpowiedz #

Smacznego!

dodany przez Aga @ 17 września 2011 o 15:41. Odpowiedz #

Cebulka? co to za zwyczaje…

dodany przez b. @ 17 września 2011 o 15:42. Odpowiedz #

staropolskie dziecko drogie!!!!

dodany przez Lilimoli @ 17 września 2011 o 17:07. Odpowiedz #

Rosol na udku? Cos niebardzo. Lepsze sa piersi i skrzydelka plus ewentualnie udko , ale same udko hm…

dodany przez Iwona @ 17 września 2011 o 15:45. Odpowiedz #

piers jest za chuda do rosołu

dodany przez olka @ 17 września 2011 o 16:01. Odpowiedz #

a po co tuczyć się tłuszczem, kto chce robi tak jak jemu pasuje, ja wolę na chudo, a nie potem widzę, jak młodym dziewczynom wylewa się tłuszcz …bleeeeee

dodany przez ola @ 18 września 2011 o 09:01. Odpowiedz #

nie ma rosołu bez tłuszczyku…

dodany przez Magda @ 19 września 2011 o 18:21. Odpowiedz #

Ja cebuli nie dodaje, po prostu por związuje nitka, żeby się nie rozgotowała :)

dodany przez B @ 17 września 2011 o 15:51. Odpowiedz #

Nigdy nie próbowałam związywa nitką pora, super pomysł, potem wyławiasz 1 zamiast mieszać i wyławiać full drobnych części, których się nie je. Dzięki!

dodany przez Ola @ 17 września 2011 o 22:20. Odpowiedz #

Dokładnie tak!:) Nie ma problemu :)

dodany przez B @ 18 września 2011 o 09:14. Odpowiedz #

Ja zanim zwiążę liście pora nitką dorzucam do niego jeszcze nać z selera w całości i łodygi pietruszki obskubane z listków (obskubaną i posiekaną natką dekoruję potem danie, ale to jakby oczywiste). Polecam też dorzucenie łodyżki lubczyku, który daje posmak maggi oraz 1-2 suszonych prawdziwków.

dodany przez Edith D-B @ 18 września 2011 o 11:28. Odpowiedz #

mam nadzieje, ze wkrótce pojawi się post typu ,,Zdrowie i uroda” z naciskiem na ,,urodę”, czyli jakis makijaż albo fryzura.
ps: tak wiem nadzieja matką głupców :P

dodany przez KASIu @ 17 września 2011 o 15:53. Odpowiedz #

Przecież Kasia pisała już i o swoim makijażu, i o fryzurze. Chyba, że chcesz czegoś więcej ;)

dodany przez Ola M. @ 17 września 2011 o 23:24. Odpowiedz #

najlepszy rosół to rosół drobiowo-wołowy i wcale nie może byc za klarowny bo nie bedzie wyglądał apetycznie a jak woda..należy dodać opaloną cebulę…

dodany przez Marcelina @ 17 września 2011 o 15:55. Odpowiedz #

warzywa się wrzuca do gotującej się wody (wrzątku)….a nie do letniej…

dodany przez Asia... @ 17 września 2011 o 15:56. Odpowiedz #

nie martw się, ja też jestem w Twoim wieku i o gotowaniu do niedawna wiedziałam bardzo mało, ale powoli się uczę. Umiem zrobić zupę z soczewicy, brzmi baaardzo trudno a jest mega łatwe :) pozdrawiam

dodany przez anna mea @ 17 września 2011 o 15:58. Odpowiedz #

Kasiu, gotuję rosół podobnie jak Ty. :) Jednakże por dodaję na końcu, żeby nie był zbyt rozgotowany. I dodaję dużo, baaaardzo dużo pietruszki do mojej porcji.

dodany przez aasf @ 17 września 2011 o 15:59. Odpowiedz #

Pewnie ile mam i babć tyle najlepszych przepisów; każda gospodyni ma jakieś swoje tajne sekrety.
Ja zostanę przy przepisie mojej babci.

dodany przez Agnieszka @ 17 września 2011 o 15:59. Odpowiedz #

moze ten post wydaje sie niektorym niepotrzebny ale mnie zmotywowal zeby przynajmniej sprobowac ugotowac taki rosol, a kiedys myslalam podobnie jak Kasia ze to duzo trudniejsze

dodany przez Aga @ 17 września 2011 o 16:03. Odpowiedz #

Typowo polska zupka niedzielna :) Ja w rosole lubię najbardziej to, że mozna z niego (po dodaniu odp. składników) zrobić każdą inną zupkę :)

dodany przez modaitakietam @ 17 września 2011 o 16:16. Odpowiedz #

i każda inna będzie smakowała rosołem. każda zupa na rosole to zupa mięsna, a nie np. pomidorowa.

dodany przez ona @ 18 września 2011 o 00:40. Odpowiedz #

Dla mnie taki rosół zawsze jest bazą wyjściową. Jak widać każdy gotuje po swojemu. A moje zupy wszystkim bardzo smakują :)

dodany przez Aga @ 18 września 2011 o 14:22. Odpowiedz #

Moja mama robi inny rosół niż babcia… Każdy inaczej ;)

dodany przez Kasia @ 17 września 2011 o 16:28. Odpowiedz #

Kiedyś chciałam ugotować rosół. Mieszkałam wtedy jeszcze w mieszkaniu studenckim, w kamienicy. Okazało się, że nie bardzo mamy duży garnek, a kupienie takiego szybko w centrum miasta, w niedzielę jest niewykonalne. W ten oto sposób dowiedziałam się, że nasza kamienica ma lokatorów – widmo, bo nikt nie otwierał drzwi;) Jedna tylko sąsiadka usłyszała dzwonek, ale akurat również gotowała rosół w swoim największym garnku. Zupa powstała, ale w mniejszej ilości niż była przewidywana i była ooookropnie tłusta;)

dodany przez Paulina @ 17 września 2011 o 16:31. Odpowiedz #

Rosół luksusowy obiad! Ale podanie jego w pięknej porcelanie daje największy efekt i świetny smak. Poza tym piękna angielska porcelana!

dodany przez Joanna @ 17 września 2011 o 16:41. Odpowiedz #

fajans raczej ;)

dodany przez Marta @ 18 września 2011 o 09:50. Odpowiedz #

Z tymi supermarketami nie do końca jest tak jak piszesz. W Tesco można już nabyć kurę z Podlasia. Karmioną naturalnie, bez dodatku antybiotyków czy hormonów, mającą swobodę na wybiegu itd. Kury z tamtego regionu są na prawdę smaczne więc nie zdziwiłabym się gdyby dodatkowo były masowane i słuchały muzyki poważnej ;)

dodany przez Magda @ 17 września 2011 o 16:42. Odpowiedz #

kurcze, tzn kurde ale zaje.fajny koment hehe

dodany przez kura @ 17 września 2011 o 22:14. Odpowiedz #

ludzie ogarnijcie sie kazdy gotuje po swojemu :D

dodany przez ania @ 17 września 2011 o 16:45. Odpowiedz #

PIĘKNY TEN ROSÓŁ!!!!! WYGLĄDACIE RAZEM ŚLICZNIE!!

dodany przez aga @ 17 września 2011 o 16:58. Odpowiedz #

:)))))))))

dodany przez Pelagia @ 17 września 2011 o 19:04. Odpowiedz #

że co? rosół na piersi? tego jeszcze nie było… ja dodaje warzywa na sam koniec (kiedy kura będzie już miękka), wtedy nie tracą wartości odżywczych. Polecam taki myk. Marchewunia będzie soczysta i pyszna!

dodany przez Maja @ 17 września 2011 o 17:00. Odpowiedz #

wygląda smacznie

dodany przez http://smartnesspattern.blogspot.com/ @ 17 września 2011 o 17:04. Odpowiedz #

Kasiu byłaś gdzieś na wakacjach? Bo nic o tym nie piszesz. Pozdrawiam:)

dodany przez Aga @ 17 września 2011 o 17:07. Odpowiedz #

Gdzie kupujecie mięso w Gdańsku? Jaki sklep/rynek polecacie? a warzywa? :))

dodany przez JJJJJJ @ 17 września 2011 o 17:08. Odpowiedz #

Na Zielonym Rynku na Przymorzu jest piękne mięcho :)

dodany przez Agnieszka @ 18 września 2011 o 09:08. Odpowiedz #

Każdy Rembrandt i Picasso zaczynał kiedyś od kreślenia kółek, a każda Nigella od rosołu – to podstawa podstaw :D

dodany przez Aurora @ 17 września 2011 o 17:11. Odpowiedz #

szukałam i szukałam, ale nie znalazłam
przepraszam , że nie na temat, ale byłam dziś w sephorze w powszukiwnaiu różu i wróciłam. bo nie wiedziałam jaki wziąć numer, było kilka odcieni różu, proszę mi napisać jaki to numer
z góey dziękuję

dodany przez ola @ 17 września 2011 o 17:19. Odpowiedz #

i naprawdę nikt nie wie jaki to numer różu sephory? przeczytałam wczoraj ponad 600 postów na dziale uroda, i tak jak ja pytało się o numer conajmniej z 10 osób, przykre to trochę , że nikt nie odpowiada :(

dodany przez ola @ 18 września 2011 o 06:39. Odpowiedz #

niech ci ekspedientka, ktora bedzie cie widziala NA ZYWO doradzi i juz dziewczyno.

dodany przez misiu @ 18 września 2011 o 07:18. Odpowiedz #

kiedy ja chcę dokładnie taki jaki ma Kasia…proste

dodany przez ola @ 18 września 2011 o 10:31. Odpowiedz #

Dla mnie rosół dalej jest nieosiągalną, magiczną miksturą:-) Moje gotowanie zupy generalnie polega na wrzuceniu gotowej mrożonki do wody z kostką… Masakra:-) Także podziwiam i gratuluję wyższego levelu;-)

dodany przez http://najwyzszeobcasy.blogspot.com @ 17 września 2011 o 17:28. Odpowiedz #

U mnie rosioł jest w każdą niedzielę obowiązkowo :)

Ja też mam nieco inny sposób na jego ugotowanie – mięso zalewam zimną wodą i dopiero jak się trochę pogotuje (bez soli i przypraw) zbieram szumy, wrzucam warzywa i przyprawy i tak sobie pyrkoli powolutku a na koniec obowiązkowo przypalona cebulka (nawet Magda Gessler o niej mówi :) ), pietruszka i lubczyk :)
Pozdrawiam !

dodany przez arcobaleno @ 17 września 2011 o 17:35. Odpowiedz #

kasiu, ten rosol bardzo podkresla twoj kolor wlosow i slowianska urode. zdecydowanie czesciej powinnas fotografowac sie u jego boku. pozdrawiam!

dodany przez zuzia. @ 17 września 2011 o 17:39. Odpowiedz #

Padłam!

Brawo, zuzia:)

dodany przez Agnieszka @ 17 września 2011 o 17:44. Odpowiedz #

ponętne zdjęcia z rosołem :)

dodany przez olka @ 17 września 2011 o 17:57. Odpowiedz #

Rosół gotuje się tak : kawałek kurczaka tak jak u Ciebie Kasiu do tego kawałek wołowiny (różne rodzaję mięsa wspomagają lepszy smak rosołu).Mięso oczywiście wrzucamy na gotującą się wodę.Do tego pietruszka zarówno nać jak i korzeń por seler dużo marchwi no i obowiązkowo lubczyk i doprawiamy solą(im więcej warzyw tym rosół lepszy:)). Całość gotujemy od 2 do 3 godzin:) mniam mniam

dodany przez Marta @ 17 września 2011 o 17:55. Odpowiedz #

Skad ta fajna mała deseczka??

dodany przez Ha @ 17 września 2011 o 17:57. Odpowiedz #

Jestem wegetarianką od 10 lat..nie zjadłabym rosołu za żadne skarby…i ten ‚zapach’ :( często słyszę, że ludzie co niedzielę jedzą rosół, jest tyle różnych dań, zup, a w Polsce tylko rosół i rosół :/

dodany przez Anonim @ 17 września 2011 o 18:01. Odpowiedz #

Potwierdzam. Jest tyle pysznych zup, które można zrobić bez kawałka mięsa! Nie rozumiem co ludzie widzą w tym rosole i to co niedziele! Woda z tłuszczem! Żal!

dodany przez VegeMonia @ 17 września 2011 o 18:27. Odpowiedz #

Jeśli się umie zrobić rosół, to nie jest tylko „woda z tłuszczem” :)

dodany przez kik @ 17 września 2011 o 19:13. Odpowiedz #

dokładnie! to ZUPA Z TŁUSZCZU, bleee. obleśna podobnie jak zupa z krwi, czyli czernina.

dodany przez ona @ 18 września 2011 o 00:43. Odpowiedz #

Przecież to dość oczywiste, że wegetarianie nie jadają mięsa czy wywarów mięsnych. Nie rozumiem, co Twój komentarz miał wnieść do tematu?

dodany przez Mao @ 20 września 2011 o 20:28. Odpowiedz #

Katarzyno, ile ty masz lat? 24 czy 14? bo ten wpis nie pasuje do dorosłej kobiety, pani psycholog, która-jak wynika z komentarza z wcześniejszego postu- zamierza się kształcic dalej. żal.pl

dodany przez natalia @ 17 września 2011 o 18:12. Odpowiedz #

żalpl? To chyba ty masz 14 lat. A wpis jest sympatyczny, więc się nie czepiaj.

dodany przez Anonim @ 17 września 2011 o 19:54. Odpowiedz #

sympatyczny? raczej infantylny. brakuje tylko do tego lukru kolorowej posypki.

dodany przez natalia @ 17 września 2011 o 20:40. Odpowiedz #

infantylność to raczej pojawia się u Ciebie przez pisanie żal.pl i z małej litery po kropce.;)

dodany przez Monika @ 17 września 2011 o 23:33. Odpowiedz #

ps.’ infantylność to raczej pojawia się u Ciebie przez pisanie żal.pl i z małej litery po kropce.;)’ nie widzę dużej litery na początku zdania. pozdrawiam.

dodany przez natalia @ 18 września 2011 o 11:53. #

najlepszy rosół to rosół z indyka:)…jami:)

dodany przez weronika @ 17 września 2011 o 18:18. Odpowiedz #

momentalnie zrobiłam się głodna :P

dodany przez Anonim @ 17 września 2011 o 18:27. Odpowiedz #

rosół <3

dodany przez http://fashionwhynotdarling.blogspot.com/ @ 17 września 2011 o 18:31. Odpowiedz #

każdy gotuje wedle swoich przepisów bądź przepisów mamy, babci. Każdy ma swój sposób no i oczywiście inne podniebienie ;) a i że wołowine się dodaje i przypaloną cebulę to pierwsze słysze.. pozdrawiam :)

dodany przez anka @ 17 września 2011 o 18:51. Odpowiedz #

ważne jest aby ugotowanego tego samego dnia rosołu nie jeść kilka dni pod rząd bo jest po prostu niesmaczny jak postoi. ja zawsze następnego dnia robię z rosołku pomidorową albo ogórkową ;)

dodany przez aajk @ 17 września 2011 o 18:53. Odpowiedz #

czyli to ani pomidorowa, ani ogorkowa, tylko zupa na rosole.

dodany przez ona @ 18 września 2011 o 00:45. Odpowiedz #

A co w tym złego? Mnie także rosół na drugi dzień już nie smakuje tak jak zaraz po ugotowaniu, więc pomidoróweczka na drugi dzień jak najbardziej, a tym bardziej, że rosół zawsze zostaje bo w garze jest gotowany (nie mylić z garnkiem). Poza tym zupy na porcji mięsnej to w Polsce tak jakby tradycja, zapytaj mamę albo babcię czy ugotowałby ogórkową bez porcji rosołowej z kurczaka albo kawałka żeberek

dodany przez Edith D-B @ 18 września 2011 o 11:45. Odpowiedz #

Własnie że pomidorowa i ogórkowa. Ja też wszystkie zupy robię na rosole. Ty robisz inaczej OK, ale każdy ma swoje sposby i pogódź się z tym ;)

dodany przez Zuza @ 18 września 2011 o 14:26. Odpowiedz #

Kasiu:) żeby rosół był klarowny dodaje się cebulkę najlepiej przypaloną :)

dodany przez Dolores @ 17 września 2011 o 18:59. Odpowiedz #

Najpierw gotujemy wywar z kury, jak się zagotuje to należy zebrać tzw. „szumowiny”, czyli krwiste resztki, które wypłynęły na powierzchnię (lubią przyklejać się do ścianek garnka). Jak to zrobimy, to dopiero dodajemy warzywa :) Pozdrawiam :)

dodany przez http://butlandia.blogspot.com/ @ 17 września 2011 o 19:18. Odpowiedz #

Polecam dodać jeszcze kawałek wołowiny i gotować na małym ogniu, a po zagotowaniu zostawić go jeszcze na mniej więcej 2h na malutkim płomyku żeby tylko „pyrkotał”. Później oddzielam mięso i włoszczyznę, odlewam do drugiego garnka i wrzucam z powrotem marchewkę. :)

dodany przez Monika @ 17 września 2011 o 19:44. Odpowiedz #

tyle ile wsi, tyle przepisów na rosół :) ja tez dopiero niedawno się nauczyłam go robić, bo jestem 4 miesiące po ślubie. A ten blog dostarcza mi wielu kulinarnych inspiracji :D

dodany przez BeBe @ 17 września 2011 o 20:01. Odpowiedz #

czyli facet zagonił cie do kuchni?! gratulacje.

dodany przez moniak @ 18 września 2011 o 00:47. Odpowiedz #

brakuje ziela angielskiego i podpalanej cebuli – nadaja rosolowi spak i aromat

dodany przez gosia @ 17 września 2011 o 20:10. Odpowiedz #

ach i dobrze wrzucic tez kawalatek wolowinki

dodany przez gosia @ 17 września 2011 o 20:11. Odpowiedz #

Cóż… Ktoś tu w ogóle nie ma pojęcia o gotowaniu rosołu… Tak się składa,że jest to moja specjalność. Kurczaka najpierw obgotowuje sie w wodzie,zeby zeszly z niego tzw.szumy,a nastepnie wymienia sie wode na zupelnie czysta i dopiero wtedy mozna dorzucic wloszczyzne, ktora prawidlowo z rosolu sie usuwa przed zjedzeniem (rosol ma byc tylko klarownie zoltym roztworem). Zamiast tego doklada sie wczesniej ugotowany makaron i poszatkowana pietruszke.
Wlasciwie to najlepszy rosol robi sie na wolowych kosciach szpikowych jako dodatku,ale to zostawy osobom,ktore potrafia ugotowac rosol.

dodany przez Lena @ 17 września 2011 o 20:15. Odpowiedz #

Brawo!
Ja też wymieniam wodę zaraz po zagotowaniu!
Tak nauczył mnie mój ojciec :)
Jest najlepszy!

dodany przez karla @ 17 września 2011 o 21:31. Odpowiedz #

Moim zdaniem to bzdura. Jak wymienisz wodę to wszystkie wartości wylewasz i co później z tego kurczaka? Pierwszy smak odlany…

dodany przez Renata @ 18 września 2011 o 09:37. Odpowiedz #

Ja też wymieniam wodę zaraz po zagotowaniu. Ja robię tak : jak robię rosół na porcjach lub skrzydełkach z dodatkiem wołowiny to zaraz po zagotowaniu wylewam wodę, myję porcje lub skrzydełka z farfocli ;) tak to nazywam i ponownie zalewam zimną wodą jak się zagotuje zmniejszam płomień ;) i dodaje wszystko co trzeba ;)

dodany przez Ania @ 18 września 2011 o 08:58. Odpowiedz #

Reanta-jakie wartości?! Brudy i syfy:) Chyba ze potrafisz mi podac jakie wartosci mozna wygotowac z kury?

dodany przez kik @ 18 września 2011 o 11:20. Odpowiedz #

3 rodzaje mięsa muszą być , żeby smak rosołu wydobyć pozdr:)

dodany przez Ania @ 17 września 2011 o 20:42. Odpowiedz #

kasiuniu, czekamy jeszcze na posta o tym jak nalezy skrobac ziemniaczki! :)

dodany przez zuzia. @ 17 września 2011 o 20:53. Odpowiedz #

Kasiu, właśnie! to się tylko tak wydaję, że my – kobiety wszystko umiemy i wiemy!
tak naprawdę potrzebujemy przedwodnika po tym cięzkim kobiecym, pełnym wyzwań życiu. I Ty nim jesteś! dlatego proszę poświecaj więcej postów właśnie takim małym-wielkim sprawom, bo nie wszystkiej jesteśmy takie zaredne jak Ty Kochana Kasiu. całuję i lecę pichcić mój 1szy w życiu rosołek :*

dodany przez Marta @ 17 września 2011 o 21:37. Odpowiedz #

Zuzia raczej powiedziała to ironicznie, aniżeli chodziło jej naprawdę o post na temat skrobania ziemniaczków;)

dodany przez TOREBKI HAND MADE @ 17 września 2011 o 22:26. Odpowiedz #

Marta chyba tez..

dodany przez Julian @ 17 września 2011 o 23:15. Odpowiedz #

Być może, ale na pierwszy rzut oka domyśleć się nie idzie- brzmi to jak prawdziwe podziękowanie za ten post;)

dodany przez TOREBKI HAND MADE @ 18 września 2011 o 08:38. #

to nie post tylko „słowo na niedziele” :P

dodany przez Madziaks @ 17 września 2011 o 21:04. Odpowiedz #

Popieram.

dodany przez IwOnA @ 17 września 2011 o 21:06. Odpowiedz #

Witam!
Każda ma z nas trochę racji w tej kwesti ,ale piszecie wszytskie to samo,a Ja chciałam dodać że gotuję rosól np.z porcji rosołowej+duże skrzydło z indyka,dużo marchewki(wtedy jetst bardziej słodszy)pozostałe warzywa z natką selera i ntka pietruszki+przyprawy takie jak liść laurowy,sól,pieprz i troche vegety.
Palce lizać,a gotowane mięsko jest najlepsze !!!
Pozdrawiam!!!!

dodany przez Justyna @ 17 września 2011 o 21:12. Odpowiedz #

Ja wolę rosół na porcjach ;) z dodatkiem czasami skrzydełka z indyka lub kurczaka, zdarzyło mi się przez przypadek wrzucić kość od schabu! Rosół był pyszny, każdy gotuje jak chce i robi rosół pod siebie, ja np. lubię jak jest mniej tłusty i bardziej żółty i taki mi wychodzi na porcjach ;D

dodany przez Ania @ 18 września 2011 o 08:59. Odpowiedz #

Zosiu poprosimy więcej przepisów na zupy.

dodany przez Agnieszka @ 17 września 2011 o 21:14. Odpowiedz #

chyba zrobie jutro na obiad :D dzieki za inspiracje! :)

dodany przez lola @ 17 września 2011 o 21:29. Odpowiedz #

Ja mam tylko nadzieję, że nie przejmujesz się tymi wszystkimi ‚papugami’ Rosół rewelacja – Pozdrawiam :)

dodany przez Kasia @ 17 września 2011 o 21:30. Odpowiedz #

Kasiu!
Super.
Takie posty sprawiaja, że jesteś bardziej przystępna.

dodany przez karla @ 17 września 2011 o 21:36. Odpowiedz #

a przyprawy??

dodany przez milena.d. @ 17 września 2011 o 21:43. Odpowiedz #

Ale masz toporny zart.

dodany przez Eureka @ 17 września 2011 o 22:03. Odpowiedz #

a po co komu dokładny przepis na rosół :) przecież to łatwizna, a włoszczyzna to woszczyzna, możesz kupic zapakowaną porcję :)

dodany przez Ola @ 17 września 2011 o 22:36. Odpowiedz #

Tak, zgadzam się
*zimna woda
*włoszczyzna (może być pokrojona – lepiej się ją je:)
*gałązka pietruszki (cała nie krojona)
*wegeta
*przypalona cebula!!!! (musowo)
*pod koniec gotowania, na ok. 30 min. przed wyłączeniem gazu ok 3-5 ząbków czosnku
*pieprz
*maga

Gotowe!!
Polecam czosnek – aromat jest cudowny

dodany przez Beata @ 17 września 2011 o 22:37. Odpowiedz #

mięsko – bo zapomniałam:P

dodany przez Beata @ 17 września 2011 o 22:37. Odpowiedz #

a na cholere ta vegeta? przecież to same konserwanty!

dodany przez moniak @ 18 września 2011 o 00:51. Odpowiedz #

Vegeta, Warzywko i inne tego typu specyfiki to mordercy smaku prawdziwego rosołu! A jeżeli ktos takowy lubi to proponuję kupić sobie vifona a nie gotować rosół :-)))

dodany przez Paola @ 19 września 2011 o 20:24. Odpowiedz #

O rosół bym sobie zjadła, tym bardziej, że jestem przeziębiona

dodany przez idalia @ 17 września 2011 o 22:38. Odpowiedz #

Moja ciocia dodaje odrobinkę curry. Jak się o tym dowiedziałam, to była mocno zdziwiona ale potem spróbowałam i naprawdę smakuje bosko! Tylko nie można przesadzic…

dodany przez Ola M. @ 17 września 2011 o 23:26. Odpowiedz #

jjjjjj

dodany przez K @ 17 września 2011 o 23:30. Odpowiedz #

Ja czasem dodaję szczyptę kurkumy – w małych ilościach nie wpływa na smak, a nadaje bardziej żółty kolor.

dodany przez Mao @ 20 września 2011 o 20:41. Odpowiedz #

Ech…. Sorry, ale czegoś tu brakuje. Najpierw gotuje się samo mięso – kurczak plus wołowina. Dopiero po zebraniu szumowin można wrzucić włoszczyznę! Absolutnie nie wcześniej! I oczywiście, że na małym ogniu.

dodany przez alucha @ 18 września 2011 o 01:05. Odpowiedz #

Kocham Rosół!

Pozdrawiam :

http://www.arynsa-arynsa.blogspot.com

dodany przez arynsa @ 18 września 2011 o 07:05. Odpowiedz #

ile masz wzrostu i ile ważysz?

dodany przez ola @ 18 września 2011 o 07:20. Odpowiedz #

strasznie uprościłaś ten przepis !!!! na maxa … i składniki, i przygotowanie … brrr
dobry rosół to prawdziwa sztuka …
uważam,że ta zupa należy do jednej z najtrudniejszych w przygotowaniu – oczywiście jesli chcemy osiągnąć „ten” smak, a Ty to przedstawiłaś tak banlnie, że bałabym się przyjść do Ciebie na niedzielny obiad hehe;) lepiej gotowanie pozostaw Zosi:P

dodany przez lilou28 @ 18 września 2011 o 07:31. Odpowiedz #

Dzieki za tka sztuke :P

dodany przez kamila @ 19 września 2011 o 11:04. Odpowiedz #

Ojeeeej…..to w niczym nie przypomina rosołu…..niestety…

dodany przez CAŁAwTRAWIE @ 18 września 2011 o 08:05. Odpowiedz #

ten garnek w tle.. Le Cruset: ok.1000pln :-)

dodany przez k. @ 18 września 2011 o 08:19. Odpowiedz #

Le crEUSET po pierwsze, a po drugie nie 1000 a taki o pojemności 0,25 ok 110 zł…
BEZ PRZESADY

dodany przez Zoe @ 18 września 2011 o 15:32. Odpowiedz #

Racja, w nazwie się pomylilam :-)
Jasne to chyba oczywiste ze rozne pojemnosci beda mialy rozne ceny, ale chodzilo mi o taki garnek do gotowania zupy dla calej rodziny.. w 0,25l to raczej sie zupy nie gotuje :-)
pozdrawiam

dodany przez k. @ 19 września 2011 o 07:53. Odpowiedz #

opalona cebula musi być ! koniecznie ! Kasiu, nie wprowadzaj narodu w błąd, bo niesmaczne rosoły będą sie panoszyły po Polsce niczym komary nad jeziorem

dodany przez Paulina @ 18 września 2011 o 09:16. Odpowiedz #

OOO rosołek w sam raz na niedzielny obiad… :) Kura ze wsi koniecznie musi być :)

dodany przez http://allegro.pl/asos-r-34-mala-czarna-zabot-i1824222333.html @ 18 września 2011 o 09:26. Odpowiedz #

:)haha…rosół….no cóż….sztuka kulinarna!:D

dodany przez oliwka @ 18 września 2011 o 09:54. Odpowiedz #

rosołek kojarzy mi się z niedzielnym obiadkiem;)

dodany przez http://swiat-kuchni.blogspot.com @ 18 września 2011 o 10:09. Odpowiedz #

Nikt nie zwrócił uwagi na to, że Kasia je lewą ręką :P

dodany przez Nana @ 18 września 2011 o 10:19. Odpowiedz #

Haha! Też jestem leworęczna : )

dodany przez warszawianka @ 18 września 2011 o 10:49. Odpowiedz #

dzisiaj tez mam swój debiut rosołowy, zobaczymy co wyjdzie :) pozdrawiam

dodany przez ela @ 18 września 2011 o 10:51. Odpowiedz #

Też jestem leworęczna :) A do gotowania rosołu warto dodać liść kapusty-poprawia smak i podpaloną cebulę (nabijamy obraną cebulę na widelec i opiekamy ją nad ogniem)-nadaje zupce kolor.Aby rosół był przejrzysty-klarujemy go ubitą pianą z białek.

dodany przez Satine @ 18 września 2011 o 11:03. Odpowiedz #

bardzo pysznie to wszystko wygląda! :)
mam ogromną prośbę do Zosi, otóż chciałabym, abyś zrobiła naleśniki, ale nie takie zwykłe [takie już były] tylko te grube amerykańskie pancakes. Próbowałam dwa razy robić sama ale nie wyszły mi tak jak powinny…:( mam nadzieję, że znajdziesz kiedyś chwilkę na nie :)
Pozdrawiam serdecznie :))

dodany przez Natalia @ 18 września 2011 o 12:52. Odpowiedz #

PROSZE!!!! ZROB WPIS JAK UKLADASZ TE WSPANIALE FRYZURKI< MAM PODOBNE WLOSY DO TWOICH I CHETNIE BYM SKORZYSTALA NA TYM !!!!!!!!! POZDRAWIAM:)

dodany przez Alicja @ 18 września 2011 o 15:01. Odpowiedz #

a niech mnie.. Sami znawcy od gotowania:D Dajcie spokój ludzie, jeżeli wam nie pasuje to w północno-wschodniej części monitora naciśnijcie krzyżyk i po problemie, a nie każdy krytykuje rosół.
Rosół jak rosół, tyle przepisów ile kucharek.
Mam nadzieje Kasiu że Tobie smakował, a reszcie przemiłych blogerek które krytykują powyższy przepis, życzę aby im dzisiejszy rosół stanął w gardle zanim zaczną się wymądrzać.
Smacznego :)

dodany przez Karolina @ 18 września 2011 o 15:03. Odpowiedz #

a gdzie mój koment?:/

dodany przez Dora Ł. @ 18 września 2011 o 17:26. Odpowiedz #

widać był za mało pochlebny!

dodany przez natalia @ 18 września 2011 o 18:16. Odpowiedz #

dobre hihihi :P

dodany przez kamila @ 19 września 2011 o 11:05. Odpowiedz #

mojego też nie ma:@

dodany przez lilou28 @ 19 września 2011 o 05:49. Odpowiedz #

Dla mnie jakis czas temu zupy tez byly czarna magia ale w pewnym momencie po prostu musialam sie nauczyc sie je gotowac i tu z pomoca przyszla mi przyjaciolka :) teraz to pestka z makiem ;)
Poza tym moze w nastepnym poscie o wnetrzach daloby sie cos napisac o toaletkach?
pozdrawiam :)

dodany przez Karolina86 @ 18 września 2011 o 18:32. Odpowiedz #

u mnie rosół to podstawa obiadu w niedzielę, moi domownicy go uwielbiają
ma byc gotowany na wolnym ogniu!to podstawa:)

dodany przez zakręcony świat Wery @ 18 września 2011 o 18:49. Odpowiedz #

Nie wiem czemu ma służyć ten wpis, ale nie dowiedziałam się nic konkretnego jak przyrządzić rosół, poszukam gdzie indziej

dodany przez Anna @ 18 września 2011 o 21:02. Odpowiedz #

Kasiu….zrób lepiej post o fryzurach, powiedz jak dbasz o paznokcie na to czekamy wszystkie myślę już od dawna:) z góry dzięki:)

dodany przez Pati @ 19 września 2011 o 11:00. Odpowiedz #

Ja robię podobnie jak Kasia, jednak dodaję przypaloną cebulkę i Maggi, pieprz, sól. Nie wiem czemu syczycie jadem. Do garnka dla 2ch osób wystarczy spokojnie jedno udko.

dodany przez Agnieszka @ 19 września 2011 o 11:30. Odpowiedz #

Nie jadam zup, ale jak już to wole pomidorową, barszcz czerwony bądź żurek;) Chociaż przyznam, ze rosół też bywa znakomity;) ps. U mnie w rodzinie kroi się warzywa, a nie zostawia całe jak w podanym wyżej przepisie ;)

dodany przez Anahi @ 20 września 2011 o 17:23. Odpowiedz #

Przy głodówce rosołek jak znalazł ;)

dodany przez Misza @ 26 września 2011 o 20:51. Odpowiedz #

Komentarze

(nie będzie publikowany).

Jeżeli posiadasz.