Jak szybko wyszczuplić sylwetkę bez diety i ćwiczeń?

Napisała Gosia @ Maj 12, 2015

Which of us wouldn't like to get slim, without sacrifices? Don’t get me wrong, I don’t consider weight as the most crucial subject in the world, but in relation to numerous mistakes I made, like the improper diet, nutritional allergies that I didn't know about (causing the gain weight and bad mood) along with too intensive trainings at the gym, my body changed, and my self-confidence disappeared somewhere. After a few hard months my previous silhouette is slowly coming back, but I still apply tricks thanks to which I look a bit more slimmer. Perhaps it will be hard for you to believe it, but it is not a number of kilograms that decides whether we will look slender. Instead of excessive diets we should focus more on what we are wearing, makeup we are applying and whether we aren't committing crucial beauty mistakes. Remember, that even having a few additional kilograms, we can still look slim and feminine.

***

Która z nas nie chciałaby być zawsze szczupła, bez żadnych wyrzeczeń? Wbrew pozorom, waga nie jest dla mnie najistotniejszym tematem na świecie, ale w związku z licznymi błędami, w tym ze źle prowadzoną dietą, alergiami pokarmowymi, o których nie wiedziałam (powodujących u mnie przyrost wagi i kiepskie samopoczucie) i zbyt intensywnymi treningami na siłowni, moje ciało zmieniło się, a moja pewność siebie gdzieś uciekła. Po kilku ciężkich miesiącach powoli wracam do poprzedniej sylwetki, ale wciąż stosuję sztuczki dzięki którym wyglądam ciut szczuplej. Może ciężko będzie Wam w to uwierzyć ale to nie liczba kilogramów decyduje o tym, w czym będziemy wyglądać najzgrabniej. Zamiast przechodzić na drakońskie diety zacznijmy większą uwagę przykładać do tego, w co się ubieramy, jaki makijaż robimy i czy nie popełniamy urodowych błędów. Pamiętajmy, że nawet mając tych kilka dodatkowych kilogramów za dużo możemy wyglądać szczupło i kobieco.

Uwydatniamy to czym natura nas obdarzyła 

Jeśli jakaś część naszego ciała jest szczupła, to uwydatnijmy ją dobierając odpowiedni strój. Nawet osoby z lekką nadwagą zgrabnie wyglądają z odsłoniętymi obojczykami. Warto je podkreślać i odsłaniać zakładając dekolt w kształcie litery V. Duży biust u kobiet jest zdecydowanym atutem i nie należy go chować pod luźnymi ubraniami, tym bardziej, że ktoś może go wtedy pomylić z naszym brzuchem… Jeżeli mamy szczupłe kostki pokazujmy je odwijając nogawki, to zwróci uwagę otoczenia na wąską część naszych nóg. Kobiety z lekko puszystą figurą, ale z odpowiednimi proporcjami, najładniej będą się prezentować w spódnicy ołówkowej – podkreślą w niej swój seksapil. Wybieracie się na wielkie wyjście, a nie chcecie pokazywać swojego brzuszka albo szerokich ramion? Obejrzyjcie swój tył w lustrze i sprawdźcie czy tam nie kryje się Wasz kolejny atut – plecy. Wybierając zabudowaną sukienkę z przodu, ale z wielkim dekoltem na plecach z pewnością będziecie wyglądać zjawiskowo. Nie zapominajcie o szyi! To często jedna z najsmuklejszych części naszego ciała- podkreślmy ją wiążąc włosy u góry. 

1. Bronzer – Chanel (podobny tutaj) 2. Pudrowy róż – Chanel 3. Podkład – LaMer 4. Rozświetlacz – Chanel 7. Podkład – YSL 8. Podkład w kompakcie – MAC Fix 9. Pędzel – H&M

Wykonajmy wyszczuplający makijaż

Poświęcając kilka minut w ciągu dnia na dokładny makijaż, możemy tak uwydatnić kości policzkowe, że sama Anja Rubik będzie nam ich zazdrościła. Do wykonania idealnie wyszczuplającej charakteryzacji będziemy potrzebować dwóch podkładów – o ton jaśniejszego od naszej karnacji i ciemniejszego – zbliżonego do opalenizny skóry oraz bronzera, różu i odpowiednich pędzli. Makijaż zacznijmy od równomiernego rozprowadzenia na twarz i szyję jasnego odcienia podkładu. Ciemniejszym, delikatnie pokryjmy mankamenty naszej twarzy – za wysokie czoło, duży nos czy długą brodę cieniujemy po bokach. Następnie używamy kluczowego kosmetyku – bronzera, który nakładamy zaraz nad kością policzkową. Pamiętajmy, aby nie wykonywać pędzlem ruchów poziomych. Kierujmy go od środka naszej twarzy ku górze w stronę uszu. Róż nakładajmy miękkim i najlepiej skośnie obciętym pędzlem. Zastosujmy go w obrębie kości policzkowych i trochę powyżej. Tak wykonany makijaż z pewnością wysmukli nasze rysy.

Wyprostujmy się bo ludzie patrzą 

Niezależnie od tego ile mamy wzrostu, wyprostowana sylwetka zawsze wygląda smuklej. Korygowanie postawy ciała wydłuży nas o dobre dwa centymetry. Co mogłoby pomóc nam w utrzymywaniu prawidłowej pozycji? Gdybyśmy chcieli zachować wyprostowaną postawę w trakcie wykonywania codziennych czynności starajmy się czubek głowy wznosić ku górze, ramiona odciągać od uszu i trzymać mocno napięte mięśnie brzucha. Wyobrażajmy sobie, że na głowie mamy książkę a miedzy rękoma kij od szczotki, to szybko poprawi wygląd naszego ciała. Dbajcie o odpowiednie oparcie w trakcie siedzenia. Na początku może Wam się wydawać, że niewygodnie siedzicie w idealnym kącie prostym, ale z czasem przyzwyczaicie się do tego i nim się obejrzycie będziecie trzymać plecy prosto. W ostateczności możemy kupić profesjonalny gorset. O ich właściwościach i zaletach można by napisać książkę. W skrócie mogę Wam napisać, że tego zakupu nie pożałujecie. Gorsety sprawiają, że czujemy się w nich bardziej kobieco, prostują nasze plecy i podkreślają talię. Kiedyś był to produkt ekskluzywny i ciężko dostępny. Teraz możemy zamówić go przez internet i zapewniam Was, że nie wydamy na niego całej miesięcznej pensji. Dbając o prawidłową postawę wzmocnimy naszą samoocenę i przyciągniemy wzrok płci przeciwnej. Kobiety z dumnie wypiętą klatką piersiową są uważane za silniejsze, zgrabniejsze i atrakcyjniejsze.

Wykorzystajmy uniwersalne triki – nie zajmą nam więcej niż trzydzieści sekund  

Wybierajmy buty, które zleją się z kolorem naszych nóg. Dobrym rozwiązaniem są czarne czółenka połączone z czarnymi kryjącymi rajstopami, do gołych nóg zakładajmy te w cielistym kolorze. Długie szaliki i apaszki również powinny być obowiązkowym elementem w naszej szafie. Latem, zakładajmy delikatną wiszącą biżuterię – im więcej pionowych linii tym lepiej. Unikajmy falbanek i zakładek, one zawsze pogrubiają. Wyrzućmy z szafy swetry z szerokimi rękawami i golfy. Nie bójcie się czerni - z pewnością Was wysmukli jeśli odpowiednio dobierzecie fasony ubrań. Zawdzięczamy to mechanizmowi, który zachodzi w oku, kiedy widzi jasne i ciemne barwy. W naturalny sposób nasze oczy odbierają jasne odcienie jako większe, a to co jest ciemne jako mniejsze. Nie tylko czerń odejmuje centymetrów z talii, również głęboki granat, ciemny fiolet, brąz, bordo i butelkowa zieleń. Tylko nie przesadźmy…

 

Pamiętajcie, że nie ma idealnej kobiecej sylwetki i to jak wyglądamy na co dzień w dużym stopniu zależy od naszego samopoczucia. Kobiety, które dumnie prezentują swoje atuty i zapominają o drobnych niedoskonałościach w oczach innych zawsze wyglądają świetnie i zgrabnie!

 

Na poniedziałkową chandrę!

Napisała Kasia @ Maj 11, 2015

 

source: pinterest / kinfolk

  May is the perfect month to hang out outdoors, in the fresh air when you have a free afternoon. Fine weather continues in Tricity. I hope that the spring is here for good. Last weekend I managed even to go out for a small picnic to one of the parks in Sopot. If we are spending a lot of time outside, want to eat the meal on the grass or are organizing barbecue in the garden, we will certainly choose to dress something else  than usually. Below you will find a few propositions for spring escapades.  It’s still five days before the weekend- perhaps you will manage to plan something?

  I would also like to tell you that on 12th May at 7pm starts the shopping night in Poland, in the online shop Douglas.pl. On that occasion there will be a 20% discount for the entire assortment. I don't know how about you, but I am definitely going to use it. Have a nice day!:)

***

 Maj to idealny miesiąc, aby wolne popołudnia spędzać na świeżym powietrzu. W Trójmieście od kilu dni utrzymuje się naprawdę ładna pogoda. Mam nadzieję, że wiosenna aura zagościła już u nas na dobre. W weekend udało mi się nawet wybrać na mały piknik do jednego z sopockich parków. Jeśli spędzamy na zewnątrz dużo czasu, chcemy zjeść posiłek na trawie lub organizujemy grilla w ogrodzie z pewnością wybierzemy inny strój niż zwykle. Poniżej znajdziecie kilka propozycji na wiosenne eskapady. Do weekendu jeszcze pięć dni – może uda Wam się coś zaplanować?

  Korzystając z okazji chciałabym Wam powiedzieć, że 12 maja o godzinie dziewiętnastej w całej Polsce startuje noc zakupów w perfumeriach online Douglas.pl. Z tej okazji został przygotowany rabat na cały asortyment sklepu w wysokości 20%. Nie wiem jak Wy, ale ja zamierzam z niego skorzystać. Miłego dnia! :)

 

1. T-shirt – COS 200zł 2.  Poduszka – H&M Home 30zł 3. Torebka – Cervandone 129zł 4. Lampiony – Duka 70zł 5. Buty – Birkenstock 259zł 6. Jeansy – Mango 159zł 7. Szalik – COS 300zł 8. Łyżka do sałaty – Duka 13zł 9. Papierowe kubki – H&M Home 7zł

1. Kardigan – Vila 109zł 2. Okulary – Ray-Ban 629zł 3. Koszyk piknikowy (podobny tutaj) 4. Buty (podbne tutaj i tutaj) 5. Szorty – 6. T-Shirt – GAP 99zł 7. Kapelusz (podobny tutaj i tutaj) 8. Perfumy – Douglas.pl 239zł 9. Kubek

1. Kurtka – Zanaldo 850zł 2. Spódnica – Zalando 249zł 3. Buty – 4. Dzbanek – H&M Home 30zł 5. Szklanki – H&M Home 20zł 6. Koc – 7. Okulary – Ray-Ban 549zł 8. Torebka – Batycki 799zł (Uwaga! Teraz można ją kupić za połowę ceny) 9. Krem – LaMer 320zł 10. Cienie do powiek – Dior 149zł

Look of the day – Grill u znajomych? Spacer po mieście? Piknik na plaży?

Napisała Kasia @ Maj 10, 2015

skirt / spódnica – Pepe Jeans on Zalando.pl

flats / baletki – Repetto (podobne tutaj)

leather jacket / ramoneska – Zara  (podobna tutaj)

T-shirt – Topshop on Zalando.pl

bag / torba – J.Crew

sunglasses / okulary – Rayban on Zalando.pl

  Do you remember what you liked to wear in the spring summer 2014? Perhaps in white loose trousers? Or neon jackets? I’ve got very attached to maxi skirts, worn with t-shirts and flat shoes. We are having a beautiful weather in Tricity lately, hence a season of long walks on the beach and weekend barbecues started. So I returned to the feminine trend with pleasure. I still put on a leather jacket, as in the shadow it can still get a bit chilly. I wonder was your choice for the sunny afternoon?

  PS: By the way I have a surprise for you. The Zalando.pl shop have prepared the promotion specially for the readers of Make Life Easier. While shopping on Zalando.pl for the minimum value of 200 PLN, you will receive the 11% discount. All you need is to use the discount KASKASZZ11 code while purchasing. The promotion is valid between 10-16th May 2015 (some products can be left out of the promotion). It is a perfect chance for completing your spring wardrobe before next weekend gathering with friends. Have a nice Sunday! :)

***

   Pamiętacie w czym lubiłyście chodzić w sezonie wiosna-lato 2014? Może były to białe luźne spodnie? Albo neonowe marynarki? Ja bardzo przywiązałam się do spódnic maxi, noszonych do płaskich butów i t-shirtów. W Trójmieście mamy teraz piękną pogodę, a tym samym rozpoczął się sezon długich spacerów po plaży i weekendowego grillowania. Wczoraj z przyjemnością powróciłam więc do tego kobiecego trendu. Nałożyłam jeszcze skórzaną ramoneskę, bo w cieniu nie jest jeszcze ciepło i już byłam gotowa. A co Wy wybrałyście na słoneczne majowe popołudnie? 

  PS: Przy okazji mam dla Was niespodziankę. Sklep Zalando.pl przygotował promocję specjalnie dla czytelników Makelifeeasier.pl. Robiąc zakupy na Zalando.pl o minimalnej wartości 200 zł, otrzymacie 11% zniżki. Wystaczy, że dokonując zakupów, użyjecie kodu rabatowego KASKASZZ11. Promocja jest ważna do 16 maja (niektóre marki mogą być wyłączone z promocji). To idealna okazja na uzupełnienie swojej szafy w wiosenną odzież, przed kolejnym weekendowym wyjściem ze znajomymi. Miłej niedzieli! :)

PS: I nie zapomnijcie o dzisiejszym głosowaniu! 

Naleśniki z podsmażanym twarogiem ze szpinakiem pod beszamelem

Napisała Zosia @ Maj 9, 2015

Skład:

(przepis na 8-10 naleśników o średnicy 20 cm)

ciasto:

2 jajka

120 ml mleka

120 ml wody (najlepiej delikatnie gazowanej)

szczypta soli

5 łyżek mąki

farsz:

1 kostka twarogu (ok. 250 g, może być więcej)

1 pęczek świeżego szpinaku

4-5 ząbków czosnku

2-3 łyżki masła

6-8 ziarenek pieprzu + szczypta gałki muszkatołowej

sól morska

beszamel:

50 g masła (najlepiej solone)

50 g startego sera żółtego

sok z 1/2 cytryny

4 łyżki mąki

sól morska

ok. 0.5 l mleka (lepiej mieć w zanadrzu więcej)

A oto jak to zrobić:

1. Jajka dokładnie mieszamy z mąką, mlekiem i szczyptą soli. Dodajemy wodę i miksujemy na gładką masę. Patelnię rozgrzewamy i smarujemy tłuszczem. Naleśniki smażymy po 1,5 minuty z każdej strony. Usmażone naleśniki odkładamy do ostygnięcia.

2. Liście szpinaku dokładnie przebieramy – twarde łodygi usuwamy. Dokładnie płuczemy, a następnie blanszujemy. Czosnek podsmażamy tylko do zarumienia, zmniejszamy płomień i dodajemy twaróg. Całość podsmażamy (po kilku minutach z twarogu wypłynie woda, a następnie będzie się powoli topił, ale tak ma być). Gdy masa zrobi się bardziej płynna, dodajemy posiekane liście szpinaku i utarte w moździerzu zioła. Całość dusimy na małym ogniu przez 8-10 minut.

3. Aby zrobić beszamel: w garnku roztapiamy masło i dodajemy mąkę. Gdy mąką się zarumieni, stale mieszając dolewamy partiami mleko. Mleka dodajemy tyle, ile wymaga nasza konsystencja (beszamel nie powinien być za gęsty, sami ocenicie najlepiej). Całość zdejmujemy z ognia, dodajemy starty ser i mieszamy. Doprawiamy sokiem z cytryny, gałką muszkatołową i solą.

4. Naleśniki wypełniamy farszem z twarogu i szpinaku, zwijamy w rulon i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Polewamy sosem beszamelowem i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C. Pieczemy 10-12 minut.

Komentarz: Sos beszamelowy możemy dowolnie modyfikować – zamiast sera żółtego polecam dodać kilka kawałków gorgonozoli lub dowolonego sera pleśniowego. Czasem dodaję również 1-2 liście laurowe, mielone chili lub kilka kropel gestego octu balsamicznego.

 

My morning routine

Napisała Kasia @ Maj 7, 2015

Many of you ask me how my typical day looks like. Actually, it’s hard to tell, because every day looks different. The same goes for mornings, but since I have a few habits that are a part of this time of the day, I decided to share them with you. Perhaps, we have some common rituals : ) .

***

Wiele z Was pyta mnie o to, jak wygląda mój typowy dzień. Ciężko jest mi jednak udzielić odpowiedzi, bo tak naprawdę każdy wygląda inaczej. To samo tyczy się poranków, ale ponieważ mam kilka zwyczajów, które są nieodłączną częścią tej pory dnia, postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Może okaże się, że mamy jakieś wspólne rytuały :).

Wstaję zwykle pomiędzy szóstą a szóstą piętnaście, chyba, że zaplanowałam zdjęcia na rano (muszę wtedy nastawić budzik na tyle wcześnie, aby zdążyć się wyszykować na najlepsze światło, a o tej porze roku to około wpół do piątej). Chociaż staram się nie kłaść zbyt późno, to od zawsze miałam problem z rozbudzeniem się - ilekroć dzwoni budzik marzę o tym, aby spać dalej. Dopiero po trzech drzemkach powoli odnajduję kontakt z rzeczywistością. 

W domu jem bardzo lekkie i skromne śniadanie. Wygrzebuję się z łóżka i dreptam do kuchni, w której przygotowuję sobie na przykład pokrojone awokado z łyżką oliwy, szczyptą soli i pieprzu plus jabłko, albo owocowo warzywny koktajl. Staram się też nie zapomnieć o nakarmieniu kota ;). Zaraz po przebudzeniu wybieram raczej herbatę lub wodę zamiast kawy. Na swoje ukochane duże cappuccino na pojedynczym espresso pozwalam sobie dopiero po dotarciu do "biura". 

Jedząc śniadanie w łóżku sięgam po swoje notatki i komputer. Rano mój umysł jest wypoczęty i na wszystko mogę spojrzeć świeżym okiem. Przez blisko godzinę poprawiam teksty napisane poprzedniego dnia, dopisuję nowe linijki, a potem biorę głęboki wdech i sprawdzam pocztę. Odpisuję na najpilniejsze wiadomości, a resztę zostawiam na później. Sięgam po telefon, aby zrobić notatki dotyczące zadań na dany dzień.

Gdy zegar wybije wpół do ósmej wyskakuje z łóżka (albo zwlekam się z niego niczym leniwiec), zakładam sportowy strój i idę biegać. Po piętnastu minutach jestem z powrotem (albo i nie, nigdy nie wiadomo kiedy złapie mnie kolka) i robię kilka ćwiczeń (w tej kwestii nic nie zmieniło się od lat, jeśli chcecie poczytać więcej na ten temat to zapraszam do tego wpisu).

Biorę szybki prysznic (obecnie używam szamponu Seboradin i odżywki cementowej od Kerastase, żel do mycia ciała mam z Sephory). Tuż po wyjściu z prysznica przemywam swoją twarz płynem micelarnym z wodą miętową od Zielonego Laboratorium (być może miałyście już szansę przetestować produkty tej marki – są ekologiczne, nie wykorzystuje się w nich parabenów ani żadnych sztucznych substancji i nie są testowane na zwierzętach). Nie myję buzi żelem pod prysznicem bo robię to wieczorem. Następnie nakładam krem (teraz testuję ten od Filorga z serii Hydra Filler). Jeśli mam czas, to wcieram w całe ciało balsam (Evree Instant Help).

Po wysuszeniu włosów (najpierw nakładam piankę Kevin Murphy Body Builder i suszę włosy trzymając głowę w dół i dokładnie je wyczesując) szybko przechodzę do stroju. Przed podjęciem decyzji zawsze zastanawiam się co będę musiała robić danego dnia. Oczywiście jeśli czeka mnie spotkanie, to nie wybieram tak casualowego stroju jak powyżej. Jeśli jednak wiem, że będę w ciągłym ruchu, to stawiam na płaskie buty, jeansy i jasną górę. 

O wpół do dziewiątej jestem już prawie gotowa do wyjścia. Wybieram torebkę pasującą do stroju i zaczynam pakować rzeczy, których będę potrzebować. Poza laptopem i innymi podstawowymi rzeczami biorę ze sobą zawsze jakąś książkę (nigdy nie wiadomo kiedy znajdę moment aby móc przeczytać kilka stron). W tym momencie czytam powieść "Za żadne skarby" autorstwa Very Falski, opowiadającą o losach młodej dziewczyny, stojącej u progu wielkiej kariery, z której niespodziewanie musi zrezygnować. Historia uczy pokory do życia, ale przede wszystkim pokazuje, że nigdy nie można się poddawać. 

Jeśli chciałybyście poznać historię tej bohaterki, to teraz możecie wykorzystać kod rabatowy przy zakupie książki "Za żadne skarby", a także innych nowości wydawnictwa Znak (tutaj znajdziecie więcej szczegółów). Wystarczy wpisać kod rabatowy SKARB, aby dostać zniżkę :). 

W mojej torebce znajdziecie też produkty do codziennego makijażu: podkład w kompakcie Mac Fix, róż z małym pędzelkiem, pomadkę w delikatnym różowym kolorze i balsam do ust oraz uniwersalny krem Steamcream (to już moje trzecie opakowanie). 

 Piszę o nim również dlatego, że udało mi się zdobyć dla Was kod rabatowy, uprawniający do zakupu kremu w cenie 50 złotych (regularna cena to 62 złotych), a że zbliża się Dzień Mamy, to może któraś z Was zechce go kupić na prezent. Wystarczy wpisać kod DLA MAMY w trakcie dokonywania zakupu, aby aktywować promocję (dotyczy ona wszystkich wzorów opakowań, więc każda z Was może wybrać ten, który spodoba się Wam najbardziej). Odsyłam do sklepu po więcej informacji. 

Wszystko spakowane!

sweater / sweter – Mango  (podobny tutaj) // jeans & bag / jeansy i torba – MIH Jeans // shoes / buty – Zara (podobne tutaj) // watch / zegarek – Tissot (podobny tutaj)

Za piętnaście dziewiąta jestem gotowa i wychodzę z domu. Jeśli pogoda za oknem jest ładna (tak jak dziś) to wsiadam na rower i po dziesięciu minutach jestem u celu. Przede mną kilka godzin pracy na komputerze, ale po miłym poranku nic nie zepsuje mi humoru. Miłego dnia! :)