Who wouldn’t be motivated to workout with these shoes?!

Napisała Gosia @ Wrzesień 12, 2014

Szorty/shorts – Oysho

Bluzka/T-shirt – Nike.com

Buty/shoes – Nike.com

I have been testing different shoe brands and models for many years. In my career as a “runner” I have made all possible mistakes when it comes to shopping. Examples? My first dream-pair of trainers turned out to be too small. Second pair was totally inappropriate for running. The third time I chose the good size of shoes, but I would rather not mention how they looked. I think many of you are aware that correctly fitted sports shoes play an important role. I’m not reinventing the wheel saying that it’s a key element of any girl that loves sports challenge. Proper-fitting shoes protect our body from injuries and can improve whole physical condition. I call upon all of you to never neglect this part of your outfit! Before you go to the store, think carefully about the type of activity you want to focus on, how often and what surface you intend to run on. Based on your answers, the salesperson will direct you to shoes that will fit your needs. Below I am presenting you some trainers and few of my favorite items in my closet.

Od wielu lat testuję różne marki i modele butów sportowych. W swojej karierze „biegaczki” podczas zakupów popełniłam już wszystkie możliwe błędy. Przykład? Pierwsza wymarzona para butów okazała się za mała. Druga w ogóle nie nadawała się do biegania. Trzecia była w dobrym rozmiarze, ale o jej wyglądzie wolałabym nie wspominać. To jak ważną rolę odgrywają dobrze dobrane buty sportowe pewnie wie każdy z Was. Nie odkryję Ameryki pisząc, że jest to kluczowy element ubioru każdej miłośniczki sportowych wyzwań, a prawidłowo dopasowane buty chronią nasze ciało przed urazami i mogą poprawić wydolność całego organizmu. Chciałabym zaapelować do Wszystkich naszych Czytelniczek, żeby nigdy nie lekceważył tego elementu ubioru! Zanim wybierzecie się do sklepu, dokładnie przemyślcie jaką dyscyplinę sportu chcecie uprawiać, po jakiej nawierzchni będziecie najczęściej trenować i z jaką częstotliwością. Odpowiedzi na te pytania pomogą sprzedawcy dopasować odpowiedni but do waszych potrzeb. Poniżej przedstawiam buty i kilka innych moich ulubionych rzeczy, po które najchętniej sięgam z mojej szafy.

BIEGANIE

1. Sopodnie – Forpro.pl 299zł 2. Kurtka – Nike.com (podobne tutaj i tutaj 3. Żel – Witamin Shop 4. Zegarek sportowy – Sunnto 5. Buty – Nike.com

Przetestowałam dużą ilość modeli butów do biegania i wiem, że to nie cena jest najważniejsza. Obuwie powinno przede wszystkim dobrze trzymać kostkę i być przy tym lekkie. Według mnie powinno też posiadać jakiekolwiek walory estetyczne (w tym momencie odpadło większość specjalistycznych butów biegowych). Moją ulubioną i bezkonkurencyjną parą są Nike Lunaracer+3. Kupiłam je w lutym w Nowym Jorku i wyeksploatowałam do tego stopnia, że dziś są już praktycznie do wyrzucenia. Biegałam w nich non stop, według moich obliczeń pokonały wraz ze mną ponad tysiąc kilometrów, więc ich właściwości amortyzacyjne miały prawo sie zużyć. Buty do biegania powinny być odrobinę większe, aby nasza stopa mogła się w nich swobodnie poruszać. 

JOGA

1. Mata – Nelly.com 2. Buty – Nike.com Studio Wrap 3. Stanik sportowy – Nelly.com 109zł

Na zajęciach z jogi najczęściej słyszymy, żebyśmy ćwiczyły na bosaka lub w skarpetkach. Bardzo tego nie lubiłam, bo szybko marzną mi stopy, ślizgają się i potem są po prostu brudne. Podczas pobytu w Portland, Nike sprezentował mi specjalnie przeznaczone do jogi obuwie. Na początku wydawało mi się to zbędnym elementem do ćwiczeń, ale już po pierwszych zajęciach zrozumiałam ich fenomen. Po pierwsze, stopa się w nich w ogóle nie ślizga. Po drugie, nie brudzimy ich. Po trzecie, nie musimy chodzić po lepiącej się od potu obcych ludzi podłodze (chyba bardziej nie trzeba Was przekonywać?).

SIŁOWNIA / FITNESS

1. Bluzka – Nelly.com 2. Magnez – Witamin Shop 3. Buty – Nike.com 4. Szorty – Nike.com

Buty na siłownie i fitness muszą dobrze trzymać kostkę. Powinny być w naszym rozmiarze (nie tak jak w przypadku butów do biegania). Powinny mieć specjalną podeszwę, która na czubkach palców ma system antypoślizgowy. Powinny być lekkie, bardziej przypominać tenisówki niż buty trekkingowe. Uwaga! Zawsze pamiętajcie o rękawiczkach treningowych podczas zmagania się z ciężarami. Bez nich na dłoniach często robią się odciski (dobrze czytacie! Żadna kobieta nie powinna bać się siłowania z hantlami i sztangami!).

ROWER:

1. Spodnie – Nelly.com 2. Odtwarzacz muzyczny – iPod Shuffle 3. Okulary – Asos.com 4. Baton proteinowy – 5. Latarka rowerowa 6. Buty – Converse

Nie jestem wyczynową kolarką, ani nawet wielką miłośniczką tego dwukołowca. Jeszcze nie przyszło mi do głowy testowanie specjalistycznych butów kolarskich (widziałam tyle razy przewracających się ludzi, którzy stojąc na światłach mocowali się z odczepianiem buta od pedała, że aż dziw bierze, że ktoś chce w tym jeździć – może ktoś mnie do nich przekona?). Najczęściej na rower wybieram się w zwykłych trampkach. Moja trasa z domu do pracy to około sześć kilometrów, więc nie potrzebuję specjalistycznego sprzętu. Napiszcie w komentarzach w jakich Wy najczęściej jeździcie butach.

Jeśli nie możecie się zdecydować, który model jestdla Was najlepszy, udajcie się do specjalistycznych sklepów, gdzie fachowcy służą zawsze dobrą radą. Moje największe doświadczenie płynie z tras biegowych. Dokładnie za miesiąc po raz pierwszy będę zmagać się z koronnym dystansem ponad czterdziestu dwóch kilometrów i mam nadzieje, że wybrana przeze mnie para się sprawdzi. Z pewnością po maratonie zdam Wam solidną relację. A teraz tradycyjnie czekam na komentarze odnośnie Waszych doświadczeń z obuwiem sportowym.

#NELLYHOLIC

Napisała Kasia @ Wrzesień 9, 2014

Today I am sharing with you the post regarding my short trip to Gothenburg, arranged by Nelly.com. Invitations for this event were also sent to other bloggers – from Finland, Norway, Sweden, Denmark and of course Poland. Being a true fan of Scandinavian blogs I felt like I was in heaven :). Probably you are wondering what all the fuss is about and what exactly is Nelly – actually it’s one of the biggest online fashion store and lately it started shipping to Poland as well. Though the courtesy of Nelly’s team, we were able to take a closer look at the company headquarters and the whole retail mechanism.

Dziś przygotowałam dla Was wpis z mojej krótkiej podróży do Goteborga, zorganizowanej przez Nelly.com. Na wyjazd zostały zaproszone również inne blogerki – z Finlandii, Norwegii, Szwecji, Danii i oczywiście Polski. Łatwo można się domyślić, że jako fanka skandynawskich blogów, byłam w siódmym niebie :). Pewnie zastanawiacie się skąd to całe zamieszanie i czym w ogóle jest Nelly – to jeden z największych sklepów internetowych z ubraniami na świecie, ukochany przez blogerki zza granicy, który od niedawna ma już przesyłkę do Polski. Dzięki uprzejmości zespołowi Nelly mogłyśmy zobaczyć siedzibę firmy i przyjrzeć się całej machinie sprzedaży. 

 

1. Jeszcze przed świtem zjawiłyśmy się z Gosią na gdańskim lotnisku. Po przesiadce w Kopenhadze, wylądowałyśmy w Goteborgu. 

1. Together with Gosia, we appeared at Gdańsk airport before the sunrise. After stopover in Copenhagen, we finally arrived in Gothenburg

2.  Mnóstwo zieleni i niewiele zabudowań to znak rozpoznawczy Skandynawii. 

2. Swedish landscapes reminded me of Poland. Green spaces with small built-up areas, seems to be the Scandinavian hallmark. 

3. Siedziba Nelly.com jest ogromna (nic dziwnego bo w całej firmie pracuje ponad 500 pracowników). 

3. Nelly’s headquarters are enormous ( no wonder, since company employs over 500 people).

4. Gdy wszystkie blogerki zebrały się już w jednym miejscu mogłyśmy ruszać na zwiedzanie. Poznajecie na zdjęciu znajome twarze?

4. When all the bloggers were finally gathered in one place, we could start our touring. Do you recognize some friendly faces?

5. Po prezentacji i obejrzeniu najnowszej kolekcji, czekała na nas niespodzianka. Lunch został urządzony w wielkim studiu fotograficznym. 

5. After the tour around the company and presentation of the new collection, the big surprise was waiting. Lunch was being held in a huge photo studio. 

6. Po dotarciu do hotelu Pigalle w Goteborgu, miałyśmy dosłownie chwilę aby nadrobić blogowe zaległości, odpisać na pilne maile i przygotować się do kolacji. 

6. When we got back to Hotel Pigalle in Gothenburg​, we had literally a second to catch on the blog stuff and get ready for dinner.

Na wieczór wybrałam czerń, wykorzystując rzeczy, które każda blogerka dostała w czasie zwiedzania siedziby (w tym roku Gwiazdka przyszła wcześniej ;)).

I chose black clothes for the evening. They were part of the gifts that I received while visiting the company (Christmas came early this year ;)).

blouse / bluzka – Nelly 

trousers / spodnie – Nelly 

shoes / buty – Saint Laurent

bag / torebka – Małgorzata Bartkowiak 

Na następny dzień, wybrałyśmy się z Gosią na mały spacer ulicami Goteborga. Wyposażone w gorącą kawę i aparaty cieszyłyśmy się pięknem tego spokojnego skandynawskiego miasta. 

The next day, me and Gosia took a short walk through the streets of Gothenburg​. Equipped with hot coffee and cameras, we were enjoying the beauty of this peaceful Scandinavian city

jacket / kurtka – Mango

trousers / spodnie – Topshop

shoes / buty – Converse

scarf / szalik – Cubus

Cały wyjazd, chociaż bardzo krótki, był naprawdę wspaniałą przygodą. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć między innymi Alexe (byłam taka zdziwiona gdy podeszła do mnie i powiedziała, że śledzi mój blog od kilku lat! To było super miłe!:)), Karolinę, Weronikę,  Lindę i Mariannę, którą pewnie wiele z Was zna. Pozdrawiam też Cath z CathinTheCity - dziękuję za całą masę blogowych rad! :)  A ekipie Nelly dziękuję za możliwość wyjazdu i poznania tylu wspaniałych osób! 

Although quite short, the trip was a splendid adventure. In the photos above you can see Alex (I was so surprised when she walked over to me and said she has been following my blog for years! It was so nice of her! :)), Karolina, Weronika, Linda and Marianna who most of you are probably familiar with. I’m sending my kind regards to Cath from CathinTheCity – thank you for whole lot of tips for the blog! : ) And again big thanks to the Nelly’s team for the possibility of taking the trip and meeting a bunch of wonderful people! 

Drożdżowe placuszki z gorącym musem ze śliwek i rozmarynem

Napisała Zosia @ Wrzesień 8, 2014

Dzisiejszy przepis to istna bajka! Połączenie gorącego musu śliwkowego z rozmarynem i smażonymi drożdżowymi placuszkami pozostanie moim ulubionym deserem tejże jesieni! Receptura została przeze mnie podsłyszana od mojej uroczej kuzynki z Hiszpanii. Zmodyfikowałyśmy jedynie mus śliwkowy dodając listki świeżego rozmarynu, którego miałyśmy akurat pod dostatkiem. 

Skład:

(przepis na ok. 10-12 placuszków)

175 ml ciepłego mleka

175 ml wody

225 g mąki pszennej

3 łyżki brązowego cukru

1 płaska łyżka drożdży (sypkie)

garść rodzynek + 1 łyżka rumu

szczypta soli

sos:

ok. 1 kg śliwek węgierek

2 łyżki cukru

1 łyżecza cynamonu

1 gałązka świeżego rozmarynu

A oto jak to zrobić:

1. Mąkę, drożdże i sól przesiewamy do miski. Dodajemy cukier i ciepłe mleko. Mieszając stopniowo dodajemy wodę, tak by powstała gładka masa. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1-2 godziny do wyrośnięcia.

2. Rodzynki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 5-6 minut. Odcedzamy wodę i zalewamy rumem. Umyte i wydrylowane śliwki zasypujemy cukrem i podsmażamy w garnku o grubym dnie. Dodajemy cynamon i listki rozmarynu. Śliwki pozostawiamy na wolnym ogniu przez 12-15 minut, aż puszczą sok i powstanie piana. Zdejmujemy z ognia i czekamy aż ostygną. Usuwamy rozmaryn i miksujemy blenderem.

3. Do wyrośniętego ciasta dodajemy nasączone rodzynki i mieszamy. Na rozgrzaną patelnię z masłem nalewamy odrobinę ciasta i smażymy placuszki (ok.1 minuta z każdej strony). Gorące placuszki podajemy z sosem ze śliwek i świeżymi listkami rozmarynu.

LOOK OF THE DAY – Straight to new season

Napisała Kasia @ Wrzesień 7, 2014

skirt & sunglasses / spódnica i okulary – Asos (okulary znajdziecie tutaj)

sweater / sweter – Mango (możecie go znaleźć tutaj)

shoes / szpilki – River island

bag / torebka – TK Maxx

Today I wanted to share with you the outfit I was wearing on my short trip to Warsaw. I had some important meetings and things I had to take care of there, before I could skip again for a mini getaway to Sweden (I’m getting around the post about it tomorrow ). Testing the upcoming trends, I picked something more hip than I usually do ( after reading some of the last comments,  I know you are a bit fed up with my classic outfits ;)) I wonder If this “Look of The Day” will suit your taste. Have a great Sunday!

Dziś możecie zobaczyć strój, który miałam na sobie w trakcie krótkiego wyjazdu do Warszawy. Tuż przed podróżą do Szwecji (od jutra zabieram się za przygotowanie wpisu) czekało mnie jeszcze kilka spotkań i spraw do załatwienia. Testując nadchodzące tendencje, wybrałam coś bardziej oryginalnego niż zwykle (po przeczytaniu ostatnich komentarzy wiem, że macie już trochę dosyć moich klasycznych stylizacji ;)). Ciekawa jestem, czy dzisiejszy Look Of The Day przypadnie Wam do gustu :). Miłej niedzieli!

SEPTEMBER LOVE

Napisała Kasia @ Wrzesień 5, 2014

I love the mood connected with months of fall season. Leaves falling form the trees, long evenings with good book in my favorite armchair or weekends spend at picking up mushrooms merrily. Those are just few of my September treats. After summer madness, it comes time for a small change.

Lubię nastrój, który towarzyszy jesiennym miesiącom. Spadające liście z drzew, długie wieczory w ulubionym fotelu z książką w ręku, czy weekendy spędzone na beztroskim zbieraniu grzybów, to tylko kilka z wielu wrześniowych przyjemności. Po wakacyjnym szaleństwie przyszedł czas na małą odmianę.

Szal, który z powodzeniem może służyć jako koc, znalazłam w Zarze (99 zł). Przydał się w trakcie weekendowego wyjazdu za miasto. 

Czy może być coś bardziej relaksującego niż kubek gorącej herbaty po długim dniu spędzonym na świeżym powietrzu? Po tej krótkiej przerwie czekało nas jeszcze przygotowanie drewna do kominka, bo wieczory są już naprawdę chłodne. 

Po wakacjach moja skóra zawsze wymaga kilku tygodni na regenrację. Tym razem świetnie sprawdziła się u mnie maska Phenome (bardzo dobrze nawilża i przeciwdziała zmarszczkom). To kolejny produkt tej marki, który na stałe znalazł miejsce w mojej kosmetyczce. 

Dla czytelników Makelifeeasier.pl, internetowy sklep Phenome przygotował promocję -20% na wszystkie produkty (wystarczy wpisać hasło MLE). Promocja trwa od 05.09 do 07.09. 

Ciepłe skarpetki to jeden z moich pierwszy zakupów na nadchodzącą jesień. Te widoczne na zdjęciu znalazłam w H&M za 10 złotych :).

Życzę wszystkim spokojnego weekendu! Dajcie znać czy uda Wam się znaleźć chwilę na spacer po lesie! :)