FOR THE FIRST TIME ON MAKELIFEEASIER.PL … GIVEAWAY!

Napisała Kasia @ Kwiecień 10, 2014

Some of you may remember my post about different types of winter sweaters. I found the perfect one from Emerson Fry , however its price was too high, and I decided to find less expensive equivalent. I never would have thought that this great American brand would write to me. Apart from a beautiful gift I received, I also managed to get something for you as well…

The main objective of the Emerson Fry brand is to create top quality products that will serve the clients for a long time. We can find classic cut, simple combinations and neutral colors in every collection.

Być może niektóre z Was pamiętają post, w którym pokazywałam różne propozycje zimowych swetrów. Wśród nich znajdował się idealny model marki Emerson Fry (jego cena zmusiła mnie jednak do poszukania tańszych odpowiedników). Nie sądziłam, że mój post zainteresuje tę świetną amerykańską markę i ze zdziwieniem czytałam od nich pierwszą wiadomość, skierowaną na mojego maila. Poza pięknym prezentem, który otrzymałam udało mi się wywalczyć też coś dla Was … :)

Głównym założeniem marki Emerson Fry jest tworzenie ubrań z najwyższej jakości produktów, które będą służyć klientkom przez długi czas. W każdej kolekcji znajdziemy przede wszystkim klasyczne kroje, proste zestawienia i neutralne kolory. 

Ten biały, dzianinowy golf powyżej, to przyczyna całego zamieszania :). 

Wśród tegorocznej wiosenno letniej kolekcji znalazłam rzecz, która szczególnie mi się spodobała. Klasyczny pudełkowy płaszcz, wykonany z wysokogatunkowej bawełny, przyda się każdej z nas. Nosi się go z przyjemnością i jak to bywa w przypadku rzeczy najwyższej jakości pasuje do zaskakująco wielu rzeczy w mojej szafie. 

Jeden płaszcz w rozmiarze 36 – 38 (amerykańska dwójka) przygotowałam dla Was. Wystarczy, że opiszecie swój styl w maksymalnie 4 zdaniach i dodacie tekst w komentarzu (koniecznie wpiszcie prawdziwy adres mailowy w odpowiednią rubrykę – do wybranej przeze mnie osoby wyślę maila z prośbą o adres:)). A przy okazji życzę wszystkim udanego czwartku! :)

that’s my choice for a sunny day in april

Napisała Kasia @ Kwiecień 8, 2014

jeans jacket & trousers / kurtka jeansowa i spodnie – Mango (obecna kolekcja)

boots / botki – Zara

knitted top / dzianiniowy top – GAP

gray bag / szara torebka – Sabrina Pilewicz

eko bag / półcienna torba – Gdynia Śródmieście

watch / zegarek – Casio

Lately, I’ve been choosing clothes in which I can feel comfortably enough to do whatever I want, mostly because I want to fully appreciate every day in my beloved Sopot. Since the Spring came to Tricity white trousers are one of my favorite items to wear, denim jacket feels like second skin to me, and flat shoes allow me to run around the town without any fear of falling. On my way home I reach out for a canvas bag to pack my groceries for dinner. Finally, I can just feast my eyes with the view of the sea.

Chcąc się cieszyć każdym dniem spędzonym w moim ukochanym Sopocie, stawiam przede wszystkim na wygodne zestawy, które umożliwiają mi robienie wszystkiego, na co mam ochotę. Odkąd do Trójmiasta zawitała wiosna, białe spodnie coraz częściej stają się elementem moich codziennych strojów. W jeansowej kurtce czuję się jak w drugiej skórze, a botki na niskim, szerokim obcasie pozwalają mi biegać po mieście (bez obawy, że zaraz się wywrócę). Ten zestaw świetnie sprawdził sie w ciągu całego dnia. Nawet pod wieczór z przyjemnością wybrałam się do sklepu pieszo, zamiast samochodem (a to zdarza się naprawdę rzadko:)). Po kupieniu wszystkich potrzebnych produktów na kolację (w tym świeżych kwiatów – w końcu liczy się nastrój!:)) ruszyłam w drogę powrotną do domu (przy okazji robiąc kilka zdjęć;)). 

domowe pierogi z kaszą gryczaną, fetą i dużą ilością pietruszki

Napisała Zosia @ Kwiecień 7, 2014

Ostatnią niedzielę spędziliśmy na świeżym powietrzu. Mojej Mamie z dużym powodzeniem udało się zagonić nas wszystkich do prac porządkowych. Wkopaliśmy ponad 80 cebulek – lilie, amarysy, mieczyki, zefiranty, dalie i trochę pachnącego groszku. Buzia i dłonie umorusane od ziemi, spodnie robocze przetarte na kolanach i pokłute ręce od przycinania badyli. Ci co mieli siły pomogli również przy ziołach. Co z tego wyrośnie, to się okażę za 2 miesiące, ale było wesoło! Po całym dniu ogrodowych prac z przyjemnością zasiedliśmy do stołu. Moje domowe pierogi z kaszą gryczaną, fetą i pietruszką zniknęły w mig!

 

Skład:

ciasto:  

600 g mąki

ok 300 ml ciepłej wody

ok 2-3 łyżki sklarowanego masła

szczypta soli

1 jajko

farsz:

2 torebki ugotowanej kaszy gryczanej

3-4 czerwone cebule

1 opakowanie fety

200 g wędzonego boczku lub wędzonej kiełbasy

3-4 ząbki czosnku

garść podprażonego kminku

garść świeżego szczypiorku

1 pęczek posiekanej pietruszki

szczypta gałki muszkatołowej

sól morska / świeżo zmielony pieprz

do podania: skwarki, śmietana, świeża pietruszka

A oto jak to zrobić:

1. Mąkę z solą przesiewamy, wbijamy jajko i dolewając ciepłej wody wyrabiamy ciasto. Kiedy składniki się połączą dodajemy masło i ponownie zagniatamy ciasto, aby zrobiło się gładkie. Przykrywamy bawełnianą szmatką.

2. Ugotowaną kaszę gryczaną łączymy z fetą i zagniatamy widelcem. Dodajemy podsmażoną cebulę, boczek,rozgniecony czosnke, posiekany szczypiorek i pietruszkę. Doprawiamy szczyptę gałki muszkatołowej i prażonym kminek. Mieszamy  (doprawiamy solą i pieprzem wg własnego uznania)

3. Ciasto rozwałkowujemy na stolnicy i wycinamy kółka (np. za pomocą szklanki), na środku kładziemy gotowy farsz i zaginamy na pół. Brzegi warto zwilżyć wodą. Pierogi gotujemy w dużym garnku z osoloną wodą, do momentu aż wypłynął. Pierogi tuż przed podaniem podsmażamy ze skwarkami. Podajemy ze śmietaną i posiekaną pietruszką. Obowiązkowo szklanka kefiru :-)

LOOK OF THE EVENING – WHAT TO WEAR WHEN I HAVE NOTHING TO WEAR?

Napisała Kasia @ Kwiecień 6, 2014

dress / sukienka – Sugarfree

high boots / kozaki – Prima Moda

coat / płaszcz – H&M

bag / torebka – Kazar

watch – MK 5055

W trakcie prowadzenia bloga weszłam w posiadanie wielu wieczorowych sukienek, wysokich szpilek i malutkich torebeczek. Zadbałam też o to, aby nie zabrakło mi swetrów, luźnych t-shirtów i bluz, w których chodzę na co dzień. Gdy jednak musiałam się ostatnio wyszykować na normalną imprezę (od ostatniej, na której byłam minął chyba rok) okazało się, że nie mam się w co ubrać. Na nic były mi koktajlowe kreacje (w klubie wyglądałabym w nich po prostu śmiesznie), puzderka bez paska, czy łańcuszka (zgubiłabym je w pięć minut), nie mówiąc już o moich ukochanych bluzach. Wybawieniem okazała się niezastąpiona mała czarna, o której w szale tworzenia nowych stylizacji, zdążyłam kompletnie zapomnieć. Założyłam do niej wysokie kozaki, płaszcz i klasyczną torebkę. Kilka dni później wybrałam ją jako strój dzienny – z kryjącymi rajstopami, sztybletami i camelowym płaszczem, a gdy przyjdzie lato połączę ją z płócienną torbą i sandałkami. A Wy co dziś na siebie założyłyście? :)

Daily Care

Napisała Kasia @ Kwiecień 4, 2014

Podstawowym błędem, który popełniamy w pielęgnacji naszego ciała jest brak systematyczności. Tyczy się to nie tylko dbania o skórę twarzy, ale i utrzymania wagi, kondycji czy diety. Zwykle jest tak, że raz na jakiś czas postanawiamy zmienić coś w naszym wyglądzie podejmując gwałtowne działania, takie jak zabiegi u kosmetyczki (chociaż na co dzień nawet nie używamy kremu odpowiedniego dla naszej cery), dwugodzinny trening na siłowni (nie wiedząc nawet jak korzystać z poszczególnych przyrządów do ćwiczeń), lub restrykcyjna dieta, w której naszym pierwszym posiłkiem w ciągu dnia staje się jabłko w porze obiadowej (popijane odchudzającą herbatką). Takie przedsięwzięcia są w pewnym sensie pocieszające – to znaczy, że mamy w sobie motywację, aby dobrze wyglądać, tylko nie potrafimy jej odpowiednio wykorzystać.

W gruncie rzeczy, liczą się drobiazgi, które robimy dla siebie w ciągu dnia bez względu na to, jak bardzo się spieszymy i jak bardzo jesteśmy zmęczone. Nie jestem specem w dziedzinie kometologii, ale pomimo upływających lat, mam wrażenie, że moja skóra trzyma się w miarę dobrze:). Od zawsze unikałam drastycznych form poprawienia swojego wyglądu, skupiając się na wytrwałości i prostych czynnościach. Jeśli więc chciałybyście się dowiedzieć, jak wygląda mój urodowy plan dnia, to zapraszam na dzisiejszy post. 

Po przebudzeniu biegnę pod prysznic i rozpoczynam pierwszy etap pielęgnacji. Żel do mycia ciała nie powinien się mocno pienić (to oznaka dużej ilości niepotrzebnych detergentów), więc najczęściej wybieram go spośród oferty marek ekologicznych lub do pielęgnacji niemowląt (:D). Obowiązkowo myję twarz innym kosmetykiem. Obecnie jest to Dauglas Beauty System, który wpadł mi w ręcę przez przypadek, ale nie mogę mieć do niego zastrzeżeń. 

(nie bez przyczyny ominęłam temat szamponu i odżywki – pielęgnacja włosów to dosyć obszerny temat i zasługuje na osobny post:))

Moja skóra jest bardzo sucha, więc zaraz po wytarciu się ręcznikiem czuję, że jest ściągnięta i potrzebuje natychmiastowego nawilżenia. Do tej pory jako krem do twarzy używałam Fridge'a, ale jego wysoka cena może naprawdę zaboleć, więc od dłuższego czasu starałam się znaleźć tańszy odpowiednik. Obecnie stosuję krem nawilżający jednej z moich ulubionych marek ekologicznych – Phenome. Kosztuje 126 złotych (dodatkowo w dniach 02 – 06 kwietnia możecie otrzymać rabat w sklepie internetowym wysokości 20% – wystarczy wpisać kod MLE) i jest bardzo wydajny, a co najważniejsze dobrze nawilża skórę. Wklepuję go od szyi w górę (podobno dzięki tej kolejności moja twarz na dłużej zachowa młody wygląd;)) i zabieram się za resztę …

Ponieważ balsam jest kosmetykiem, który ma największy kontakt z naszym ciałem, to powinien być wykonany z produktów ekologicznych. Spotkałam na swojej drodze wiele balsamów, w tym kilka naprawdę dobrych, które zasłużyły sobie nawet na kolejny zakup. Jednym z nich jest masło kokosowe (do kupienia w dziale spożywczym w Almie:)). Wsmarowuję go dokładnie w całe ciało (nim założę ubranie, które mogłoby się pobrudzić od jego tłustej konsystencji, suszę włosy), sięgam po dezodorant w sztyfcie (obecnie używam marki Dove Invisible, ale jeśli znacie lepszy produkt, który nie brudzi ubrań i jest skuteczny, to będę wdzięczna za informacje w komentarzach:)) i pędzę wybierać ubranie.

Gdy włosy mam już ułożone, a strój w pocie czoła wybrany, to zabieram się za makijaż. Pokazywałam już Wam jak wygląda mój makijaż na specjalne okazje, ale na codzień używam znacznie mniej kosmetyków. Na pierwszy ogień idzie krem CC, który ma delikatne krycie i wyrównuje koloryt cery (gdy zrobi się cieplej pewnie z niego zrezygnuję).

Następnie na całą twarz nakładam MAC Fix w kompakcie (to coś pomiędzy pudrem a podkładem, aplikuję go gąbeczką), dodaję odrobiny różu (to mój ulubiony kosmetyk kolorowy) i kropelkę błyszczyku w neutralnym kolorze lub balsamu do ust. Rozczesuję rzęsy i brwi, a na koniec spryskuję się perfumami (Viktor&Rolf). Wszystkie te rzeczy pakuję do małej kosmetyczki i wkładam do torebki, w której zawsze mam też krem do rąk i grzebień.

W ciągu całego dnia zdarza mi się poprawiać makijaż, staram się też aby skóra moich ust nigdy nie była sucha. Po każdym umyciu rąk nakładam krem. 

Podobno wieczorna pielęgnacja jest najważniejsza, bo to w ciągu nocy nasza skóra ma czas na regenerację. Przed pójściem spać nigdy (w tym przypadku "nigdy nie mów nigdy" nie ma zastosowania!) nie zapominam o demakijażu.  Myślę, że gdybym nie była w tej kwestii tak skrupulatna, to cała moja twarz byłaby usiana wypryskami (a mam tak tylko z połową twarzy;)).  Płyny micelarne sprawdzają sie u mnie najlepiej, obecnie używam Micellar cleansing water. Gdy na mojej twarzy nie ma już śladu makijażu, spłukuję resztki kosmetyku wodą i nakładam serum. Nigdy nie zapominam o balsamie do ust (mały słoiczek trzymam zawsze przy łóżku, aby mieć go pod ręką) i o skórkach przy paznokciach (używam specjalnego sztyftu z OPI, ale myślę, że zwykła oliwka, czy wspomniany wcześniej olej z kokosa też świetnie się sprawdzi) i mogę położyć się spać z czystym sumieniem :).

Ten post stworzyłam na życzenie jednej z Czytelniczek i jestem ciekawa czy był dla Was chociaż trochę pomocny :). Jakich kosmetyków używacie zaraz po przebudzeniu, a co wybieracie na wieczór?  Czy Wasze sposoby na pielęgnację różnią się od moich?

WHITE & BLUE – I DON’T NEED A REASON TO DRESS UP

Napisała Kasia @ Kwiecień 3, 2014

skirt / spódnica – H&M

bag / torebka – Inspiracje/Allegro

shoes / szpilki – Topshop

blouse & jacket / bluzka i żakiet – Mango

sunglasses / okulary – Asos

We love to buy evening dresses, elegant skirts, blouses and high heels, but somehow during the week there aren’t too many occasions to wear them. Every morning when I’m deciding what to wear, I immediately turn to comfy sweatshirts, jeans and sometimes even to leggings. I guess that probably most of you know what I’m talking about. Why should I torture myself with high heels or uncomfortable jackets, if my plans for the day don’t require that kind of clothing? However, from time to time there comes a morning, when from unexplained reasons I feel the urge to wear something more sophisticated. I will always find a reason: sneakers aren’t very adequate for a meeting, I’m going to the dinner in the evening, or the weather is just so beautiful that it would be a shame to walk across the town in outstretched sweater.

Uwielbiamy kupować wieczorowe sukienki, eleganckie spódnice, koszule, czy szpilki, ale w ciągu tygodnia mało mamy okazji aby założyć którąś z tych rzeczy. Jak u większości z Was, stojąc co rano przed szafą, mój wzrok skupia się przede wszystkim na wygodnych bluzach i jeansach (a czasami nawet na leginsach ;)), bo po co męczyć się na obcasach i wiercić w niewygodnych żakietach, jeśli mój plan dnia tego nie wymaga? Od czasu do czasu zdarza się jednak taki poranek, w którym z niewyjaśnionych powodów znajduję pretekst, aby założyć coś bardziej wyszukanego. A to na spotkanie nie wypada iść w trampkach, wieczorem wybieram się na kolację, albo pogoda jest tak piękna, że aż żal cieszyć się nią chodząc po mieście w wyciągniętym swetrze. 

Warszawa przywitała mnie pięknym słońcem, a że wszystkie powyższe preteksty (spotkanie, kolacja, piękna pogoda) miały rację bytu, to z przyjemnością wyciągnęłam z walizki ten zestaw. Swój czarno-biały strój ubarwiłam szpilkami w panterkę i kopertówką w kolorze dazzling blue, który według Pantone jest kolorem numer jeden na wiosnę 2014. Długo szukałam dodatku w intensywnym kolorze ( zawsze gdy szukam konkretnej rzeczy, jak na złość nigdy nie mogę jej znaleźć). W końcu udało mi się go znaleźć na Inspiracje Allegro. W poszukiwaniach bardzo pomocna okazała się funkcja tzw. "podobne oferty", pokazująca przedmioty z tej samej kategorii, co przeglądana w danym momencie oferta. Aby je zobaczyć, wystarczy wybrać interesujący nas przedmiot, a podpowiedzi pojawią się zaraz pod nim. To ułatwienie pozwala na przeglądanie jednocześnie całej grupy podobnych przedmiotów znajdujących się aktualnie w serwisie Inspiracje Allegro.

Wiem, że wiele z Was pytało o post dotyczący mojej codziennej pielęgnacji, a ponieważ to Wasze komentarze najczęściej decydują o treści wpisów, postanowiłam przygotować takie zestawienie (zapraszam już niedługo). Może macie jeszcze jakieś sugestie odnośnie tematów, które miałabym poruszyć? :)