Written and created by Katarzyna Tusk


Top5: Najlepsze stylizacje polskich blogerek z maja

Napisała Kasia @ Maj 25, 2016

   Polish fashion bloggers are taming the hottest trends of the season. Flared trousers ending above the ankle, sleeveless coats, and shoulderless blouses – which one of these trends is your favourite?

***

   Polskie blogerki modowe oswajają najgorętsze trendy sezonu. Spodnie przed kostkę z rozszerzanymi nogawkami, kamizelki o kroju płaszcza i bluzki bez ramion – który z tych tendencji podoba Wam się najbardziej?

 

FIFTH PLACE / MIEJSCE PIĄTE:

Pani Aga

   Agnieszka chose strong elements, such as a long white vest (it is in fashion for the second season), a pair of slightly flared trousers with frayed bottom, and feminine red sandals. If this set is too bold for you, it is enough to replace the trousers with a pair of cigarette trousers or a pair of classic shorts.

    Agnieszka postawiła na mocne elementy, takie jak długa kamizelka (modna już drugi sezon) w bieli, lekko rozszerzane spodnie z postrzępionym dołem i kobiece czerwone sandały. Jeśli ten zestaw jest dla Ciebie zbyt odważny, wystarczy, że zamienisz spodnie na cygaretki, lub klasycznie skrojone szorty. 

 

FOURTH PLACE / MIEJSCE CZWARTE:

Olivia Kijo

   Olivia opted for flared trousers as well, but this time it is a variation on women's suit. I like the combination of the noble dark blue with white. The whole set looks very stylish. Olivia is great at experimenting with fashion.

   U Olivii również pojawiają się rozszerzane spodnie, ale tym razem w wariacji na temat damskiego garnituru. Podoba mi się połączenie szlachetnego granatu z bielą. Całość wygląda bardzo stylowo. Olivia świetnie eksperymentuje z modą.

 

THIRD PLACE / MIEJSCE TRZECIE:

Horkruks

   First, I thought that it's a dress, but it turns out that Laura skilfully combined a white top with a skirt. Linen has one drawback, it creases easily. Nevertheless, the outfit looks fresh, girlish, and delicate. A shoulderless top is a trend of the previous summer which is still on the top this season.

   Najpierw pomyślałam, że to sukienka, ale okazuje się, że Laura sprytnie zestawiła biały top ze spódnicą. Len ma tą wadę, że łatwo się gniecie, ale mimo tego, strój wygląda świeżo, dziewczęco i lekko. Top bez ramion, to trend z zeszłego lata, który i w tym sezonie trzyma się na szczycie.

 

SECOND PLACE / MIEJSCE DRUGIE:

Patiness

   This time, Patrycja moved slightly away from minimalism and presented a retro outfit. A tie-collar shirt and a belt with golden details are an echo of the 70s. By combining them with a handbag and a pair of flats, she created a colour scheme that is based on pastel and powdery colours. It is a beautiful set. I think that it would be great with a pair of high heels as well.

   Tym razem, Patrycja odeszła nieco od minimalizmu i zaprezentowała strój w stylu retro. Wiązana koszula i pasek ze złotymi detalami to echa lat siedemdziesiątych. Razem z torebką i balerinkami, powstała pastelowo-pudrowa paleta kolorów. Piękny zestaw, myślę że świetnie prezentowałby się także ze szpilkami.

 

FIRST PLACE / MIEJSCE PIERWSZE:

   This time, Karolina decided to focus on a neat white boho dress. Each of us should have at least one "little white dress" in our wardrobes. A pair of strong black moccasins is an avant-garde element with a rock edge to it. It is a great set for warm days. Congratulations! :)

   Karolina postawiła tym razem na wdzięczną, białą sukienkę w stylu boho. Każda z nas powinna mieć przynajmniej jedną "małą białą" w szafie. Czarne, mocne mokasynki to awangardowy, rockowy element. Piękny zestaw na upalne dni. Gratulacje! :)

 

 

At The Moment

Napisała Kasia @ Maj 23, 2016

_E1A8777

Recipe for pasta in 10 minutes

   First, I have to say that I love traditional Italian cuisine. It is the best proof that simple recipes prepared with products of excellent quality are irreplaceable. The preparation of my sauce takes literally a couple of minutes, but if we use really good products, the effects will surely be a nice surprise. For instance, I choose black olives with pits. Of course, it requires some work to separate the olives from the pits before starting the sauce, but the taste is really worth the effort. Owing to the pits, the olives acquire exceptional almond flavour. Another secret, which I was able to uncover during a visit to a small Tuscan town, is garlic. I cut it in large pieces and fry it slightly in olive oil on low heat – we cannot let it darken as it will become bitter and won't release the juices. You can find the detailed recipe below.

***

Przepis na makaron w dziesięć minut

  Zacznę od tego, że kocham tradycyjną kuchnię włoską. Jest ona najlepszym dowodem na to, że proste przepisy, przyrządzone z produktów świetnej jakości są nie do zastąpienia. Przygotowanie mojego sosu do makaronu zajmuje dosłownie kilka minut, ale jeśli użyjemy naprawdę dobrych składników, to efekt na pewno pozytywnie nas zaskoczy. Ja wybieram na przykład czarne oliwki z pestkami. Oczywiście, trzeba się trochę namęczyć, aby usunąć je przed przygotowaniem sosu, ale smak jest naprawdę wart zachodu. Dzięki pestkom, oliwki zyskują niepowtarzalny migdałowy posmak. Kolejna tajemnica, którą poznałam przy okazji wizyty w małym toskańskim miasteczku, to czosnek. Kroję go w duże kawałki i podsmażam go na oliwie na małym ogniu – nie można dopuścić do tego aby ściemniał, bo wtedy stanie się gorzki i nie puści soków. Dokładny przepis znajdziecie poniżej.

_E1A9157Ingredients (for four portions):

large handful of black olives with pits

large handful of good-quality artichokes in olive oil (I recommend the Sardinian ones that you can find at włoskie specjały, an on-line shop)

large handful of dried tomatoes

5 cloves of garlic

2 generous tablespoons of Provençal herbs with an addition of peperencino

4 tablespoons of olive oil

1 tablespoon of honey

2 bunches of parsley

salt and pepper

Directions:

   Separate the olives from the pits, cut the garlic and dried tomatoes. Pour some olive oil into a medium-hot pan, add garlic, Provençal herbs with peperoncino as well as dried tomatoes. Fry it slightly on low heat. In the meantime, start cooking the pasta in a pot with boiling water. Add olives, artichokes, and honey to the pan. Stir it and leave for a couple of minutes on a very low heat (if necessary, you can add a tablespoon of olive oil or two tablespoons of bouillon). Strain the pasta and place it in the pan (never the other way round!). Add parsley chopped up in large pieces and the meal is ready.

Skład (dla czterech osób):

duża garść czarnych oliwek z pestkami

duża garść karczochów dobrej jakości w oliwie (polecam te sardyńskie od włoskich specjałów)

duża garść suszonych pomidorów

5 ząbków czosnku

2 czubate łyżki stołowe przypraw prowansalskich z dodatkiem papryki pepperencino

4 łyżki stołowe oliwy z oliwek

1 łyżka stołowa miodu

2 natki pietruszki

sól i pieprz

Sposób przygotowania:

   Oliwki oddzielam od pestek, kroję czosnek i suszone pomidory. Na średnio rozgrzaną patelnię wlewam oliwę, dodaję czosnek, przyprawy prowansalskie z peperoncino oraz suszone pomidory. Podsmażam na małym ogniu. W międzyczasie wstawiam makaron do garnka z gotującą się wodą. Na patelnie dodaję oliwki, karczochy i miód. Mieszam i zostawiam na kilka minut na bardzo małym ogniu (w razie potrzeby można dodać łyżkę oliwy lub dwie łyżki bulionu). Odcedzam makaron i przekładam go na patelnię (nigdy na odwrót!). Dodaję grubo poszatkowaną pietruszkę i gotowe.

_E1A9141_E1A9235

Lilac in my garden

   It has finally bloomed – we need to wait for the white one a little bit longer. I haven't boasted about the struggle against the renovation of my bathroom yet, but my garden has become the best refuge from the dust and the sounds of the renovation works, especially for the last couple of days. There's a long way ahead of me, but I know it's worth it ;).

Bez w moim ogrodzie

   Nareszcie zakwitł – na ten biały trzeba poczekać trochę dłużej. Nie chwaliłam Wam się wcześniej, ale od kilku tygodni walczę z remontem i zwłaszcza w ostatnich dniach ogród stał się dla mnie najlepszym schronieniem przed pyłem i odgłosami kucia w ścianie. Przede mną jeszcze długa droga, ale wiem, że warto ;).

_E1A9008

t-shirt – Tallinder // jeans / dżinsy – COS (podobne tutaj) // chair / krzesło – Take a nap

_E1A9250

The cosmetic novelties series.

   The last two days in the Tricity were a real breeze of the tropics. Similarly to the winter saying "winter surprised the drivers," I could say "summer surprised the girls," or at least me. The first sunbathing on the beach, sandals, dresses, and shoulderless blouses – summer is relentless when it comes to an appropriate body care. For me, exfoliating scrub is always the first step (it is a type of cosmetic that I finish most quickly, and stocking up on it is, in fact, pointless). At the moment, I'm testing (in fact, I will soon finish the package) a detoxifying scrub from Barwy Harmonii (Colours of Harmony) line with bamboo and sugar cane extracts.

Z cyklu: kosmetyczne nowości.

   Ostatnie dwa dni w Trójmieście to prawdziwy powiew z tropików. I tak jak zimą mawiamy "zima zaskoczyła kierowców", teraz mogłabym powiedzieć "lato zaskoczyło dziewczyny", a przynajmniej mnie. Pierwsze opalanie na plaży, sandały, sukienki, bluzki bez ramion – lato bezlitośnie zmusza o odpowiednią pielęgnację. Dla mnie pierwszym krokiem jest zawsze peeling (to kosmetyk, który zużywam najszybciej i robienie zapasów właściwie na nic się zdaje). Testuję teraz (a właściwie niedługo skończę opakowanie) detoksykujący peeling z serii Barwy Harmonii, z ekstraktem z bambusa i trzciny cukrowej. 

_E1A9263

   There is not much time left until the evening. Let me know if any of you is planning my "pasta in ten minutes" for supper (I'm eager to see your pictures on Instagram ;)). Finally, I'd like to show you a photo of my bouquet – if only you could smell it!

Have a nice Monday!

   Do wieczora zostało już niewiele czasu. Dajcie znać, czy któraś z Was zaplanowała na kolację "makaron w dziesięć minut" mojego przepisu (chętnie obejrzę Wasze zdjęcia na instagramie ;)). Na koniec przesyłam Wam jeszcze zdjęcie mojego bukietu – gdybyście tylko mogły poczuć jak pachnie!

Miłego poniedziałku!_E1A8887

 

 

LOOK OF THE DAY – travel rehab

Napisała Kasia @ Maj 22, 2016

_E1A8437

top & jeans / bluzka i dżinsy – COS (podobna tutaj , tutaj i tutaj)

notebook / notes – Chanel

flats / baletki – Net-a-porter (podobne tutaj, tutaj i tutaj)

   Again today, I will continue my considerations concerning the relevancy behind the appropriate packing of a suitcase. However, this time, I will focus on the positive elements that can be noticed… after returning home. Before my trip to the Southern France (those who didn't see my post about the collaboration with Chanel can read it here), I thoroughly studied the contents of my wardrobe – doing a small cleaning up during the process – and packed the chosen things in my suitcase. For two days, separated from all of my clothes by thousands of kilometres, I felt a kind of relief. On the second morning, I was doomed to a cotton blouse in a navy stripe pattern, high-rise jeans, and leather flats, but it wasn't any kind of problem for me. In fact, I didn't really need anything else. These clothes were the quintessence of my style, and I felt really good in them. 

   Thus, the tip of the day is as follows: if you've recently come back from a trip, try to maintain the feeling of liberation (as if it was the next step after the "clothing rehab"). Check whether, thanks to this, it will be easier for you to introduce changes which have required some motivation for a long time – and I'm not only talking about clothes. If you were to pack the most necessary things in a rucksack, what would you choose? Do you need the things that you decided to leave? It is worth asking yourselves such questions if we more and more often feel overwhelmed by the overabundance of things that surround us. 

***

 Dziś po raz kolejny będę snuła swoje rozważania na temat zasadności odpowiedniego pakowania walizki. Tym razem jednak skupię się na pozytywach, które można dostrzec… po powrocie do domu. Przed podróżą do południowej Francji (tych z Was, którzy nie załapali się na relację z mojej współpracy z Chanel zapraszam tutaj) wnikliwie przestudiowałam szafę, robiąc przy okazji małe porządki, i zapakowałam do walizki wybrane rzeczy. Przez dwa dni, oddalona od wszystkich moich ubrań o tysiące kilometrów, odczułam pewnego rodzaju ulgę. Drugiego ranka skazana byłam na bawełnianą bluzkę w marynarskie paski, dżinsy z wysokim stanem i skórzane baletki, ale nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. Przecież niczego więcej nie potrzebowałam, a te kilka rzeczy stanowiły kwintesencję mojego stylu i czułam się w nich bardzo dobrze. 

  Rada dnia jest więc taka: jeśli wróciłyście ostatnio z podróży, spróbujcie podtrzymać w sobie to uczucie wyzwolenia (jakby po "ubraniowym odwyku"). Sprawdźcie czy dzięki temu, nie będzie Wam łatwiej przeprowadzić zmian, które od dawna czekały na zastrzyk motywacji. I nie mam na myśli jedynie ubrań. Gdybyście miały zapakować najpotrzebniejsze rzeczy do plecaka, to co by to było? I czy potrzebujecie tego, co zostawiłyście? Warto stawiać sobie takie pytania, jeśli coraz częściej czujemy się przytłoczeni nadmiarem otaczających nas rzeczy.

_E1A8443_E1A8427180A4076180A4150180A4157180A4286180A4235

Naleśniki z ricottą i skórką otartą z cytryny

Napisała Zosia @ Maj 21, 2016

IMG_9401

   "A good pancake is a hot pancake!" Choose one or more types of filling. My children's favourite combinations are pancakes and home-made redcurrant conserve, Nutella (of course, home-made as well!), slightly salty butter, vanilla sugar, or brown sugar." – that's how Susan Loomis, the author of "In a French Kitchen," encourages her readers to start discovering French kitchen anew. Twenty years ago, she decided to leave the United States and move together with her family to Louviers, a small town in Normandy. While describing her neighbours, friends as well as the traditions and customs inherited from her ancestors, she presents the exceptionality of a French meal.  

   The amusing story about the culinary aspect of French lifestyle is completed with the description of 12 basic cooking and baking techniques as well as several dozen simple and tasty recipes for French dishes borrowed straight from her neighbours. It seems to be an ordinary everyday life, but it is presented in a way that is very approachable for the reader. Maybe the excitement with everything that is French slowly becomes monotonous, but I am flipping the pages with curiosity and comparing my favourite home-made recipes with the author's suggestions. I like when I can find some practical advice in the books that I read – passed on by grandmothers and aunts. It acquires some authenticity, and enables the reader to identify with the author.  

   It is one of those culinary stories which activate your imagination and make you instantly see the cooking pots hanging on the walls or smell thyme and fresh flowers lying on a wooden kitchen table. 

***

  ,,Dobry naleśnik to ciepły naleśnik! Wybierz jeden lub więcej rodzajów nadzienia. Ulubione dodatki moich dzieci to domowa konfitura z czerwonej porzeczki, nutella (też domowej roboty, oczywiście!), lekko słone masło, cukier waniliowy lub brązowy.” – w taki oto sposób Susan Loomis autorka książki: ,,W mojej kuchni francuskiej” zachęca swoich Czytelników do odkrywania na nowo kuchni francuskiej. Dwadzieścia lat temu postanowiła opuścić Stany Zjednoczone i przenieść się wraz ze swoją rodziną do niewielkiej miejscowości Louviers w Normandii. Opowiada o swoich sąsiadach i przyjaciołach, o ich tradycjach i zwyczajach odziedziczonych po przodkach ukazując wyjątkowość francuskiego posiłku.

   Uzupełnieniem ciepłej opowieści o francuskim stylu życia w aspekcie kulinarnym są objaśnienia 12 podstawowych technik gotowania i pieczenia oraz kilkadziesiąt prostych i smakowitych przepisów na francuskie dania zaczerpniętych prosto od sąsiadów. Niby zwykła codzienność, ale ukazana w dostępny dla Czytelnika sposób. I może zachwyt nad wszystkim co francuskie powoli staje się monotonny, to ja z zaciekawieniem przerzucam kartki i porównuję moje ulubione domowe przepisy z propozycjami autorki. Lubię jak w książce ktoś dzieli się ze mną swoimi praktycznymi poradami – zasłyszanymi od babć i cioć. Nabiera ona autentyzmu i jednoczy Czytelnika.

   To jedna z tych opowieści kulinarnych, w których uruchamiasz wyobraźnię i od razu widzisz wiszące w kuchni miedziane rondle, czujesz zapach tymianku i świeżych kwiatów na drewnianym stole kuchennym.

IMG_9419

Ingredients:

(*recipe for approx. 14 pancakes)

1 and 1/4 cups of flour (190 g)

3/4 teaspoon of fine sea salt

2 and 1/2 cups of milk (635 ml)

1 teaspoon of vanilla sugar

3 large eggs

2-3 tablespoons of clarified butterfilling:

500 g of Ricotta cheese

lemon zest from 1 lemon + 2 tablespoons of lemon juice

2 tablespoons of honey

*The recipe for pancake batter (slightly modified) comes from the book: "In a French Kitchen" by Susan Loomis, published in Poland by Wydawnictwo Litrerackie in 2016.

Skład:

(*przepis na ok. 14 naleśników)

1 i 1/4 szklanki mąki (190 g)

3/4 łyżeczki drobnej soli morskiej

2 1/2 szklanki mleka ( 635 ml)

1 łyżeczka cukru waniliowego

3 duże jajka

2-3 łyżki masła klarowanego

farsz: 500 g sera ricotta

skórka otarta z 1 cytryny + 2 łyżki soki

2 łyżki miodu

*Przepis na ciasto na naleśniki (nieco zmodyfikowany) pochodzi z książki: ,,W mojej francuskiej kuchni” Susan Loomis, Wydawnictwo Literackie, 2016

IMG_9378

Directions:

1. Mix all of the ingredients needed for the batter using a mixer or a blender. Set them aside for 30 minutes so that the flour soaks up the liquid and puffs up. Fry the pancakes in a hot pan with a little bit of butter – for approx. a minute and a half until golden and until the sides start to stick out slightly.

2. Mix Ricotta cheese with lemon zest, lemon juice, and honey. Stir the mixture and then spread it on the pancakes. Fold the pancakes in half or roll them up. Serve with fresh fruit or home-made conserve (e.g. peach with lime).

A oto jak to zrobić:

1.Wszystkie składniki na ciasto łączymy i dokładnie mieszamy za pomocą miksera lub blendera. Odstawiamy na 30 minut, żeby mąka wchłonęła płyn i napęczniała. Na rozgrzanej patelni z odrobiną masła smażymy naleśniki – ok. półtorej minuty, aż naleśnik się zarumieni, a jakiego brzegi zaczną odstawać od ścianek patelni.

2. Ricottę łączymy z otartą skórką z cytryny, sokiem i miodem. Mieszamy, a następnie nakładamy na naleśniki. Zawijamy na pół lub zwijamy w rulon. Podajemy ze świeżymi owocami lub domową konfiturą (np. brzoskwinia z limonką).

IMG_9364

IMG_9394

IMG_9392