Top5: Najlepsze stylizacje polskich blogerek z poprzedniego miesiąca

Napisała Kasia @ Marzec 20, 2015

Marzec powoli zbliża się ku końcowi. Naszą szafę z pewnością czeka mała wiosenna przemiana. Może zainspirujecie się stylem naszych rodzimych blogerek? Czy chciałabyście, aby tego rodzaju wpisy pojawiały się na Makelifeeasier.pl? Czekam na Wasze komentarze :).

 

MIEJSCE PIĄTE: 

Maddinka

Madinka ma bardzo przyjemny, hisptersko-dziewczęcy styl. W tej stylizacji jest dużo czerni ale biały sweter sprawia, że całość nie jest przytłaczająca. Dobry zestaw na co dzień.

 

MIEJSCE CZWARTE:  

Meri Wild

W tej stylizacji zauroczyła mnie sukienka w głębokim, intensywnym odcieniu indygo. Przy tak efektownej kreacji, nie potrzeba dużo dodatków i Meri WIld o tym wie. Zajrzyjcie na jej bloga po więcej zdjęć detali.

 

MIEJSCE TRZECIE:  

Impractical Diary

Ten zestaw kojarzy się trochę ze stylem Diane Keaton. Jest prosty, niewymuszony, a jednocześnie elegancki. Blogerka umie genialnie nawiązywać do męskiej garderoby.

 

MIEJSCE DRUGIE:  

Horkruks

Laura z bloga Horkruks ostatnio obcięła grzywkę i wygląda jak wyjęta z katalogu mody lat 70'tych. Jeansy, czarny golf i zamszowa kurtka ze szpilkami to proste elementy, jak widać tworzące intrygujący efekt.

 

MIEJSCE PIERWSZE:  

Cammy

Cammy czasem eksperymentuje z nowoczesnymi krojami. Ja lubię, gdy podkreśla swoją figurę, tak jak w tej stylizacji. Granatowy, krótki kożuch świetnie komponuje się z beżem i szarością. Kolejny raz piękna stylizacja. 

 

Miłego popołudnia! :)

Polecane produkty wOkazje.info.pl

Jedzenie na wynos – zdrowe posiłki dla zapracowanych kobiet

Napisała Gosia @ Marzec 18, 2015

We all know that during the day we should eat regularly nutritious meals in small quantities. An eight-hour work behind the desk is not an excuse for  absently grabbing whatever there is accessible . Consuming junk products may cause a decline in our concentration, excessive fatigue, irritability and even headaches. Not to mention the serious consequences such as anemia, decreased immunity and digestive problems. Research clearly say that the effectiveness of our work depends on what we eat. Example? After the removal of all vending  machines with carbonated drinks and eliminating French fries and hamburgers from cafeteria’s menu at one of the schools in the United States, the academic performance among the students has strongly improved.

I used to be a victim of intermediate products myself and very often from hunger and lack of ideas I reached for the sandwich or butter cookies. Not once I spent a day without eating anything until the evening, when I rush to the fridge (not sure if you know this, but this type of behavior can promote diabetes). Of course, also often after work, with true pleasure I visited nearby restaurant for a quick dinner, spending the amount for which I could buy a new blouse or feed myself throughout the whole week. On the other hand, whenever I was tempted to eat ready-made sandwiches from the cafe, I later struggled for a half day with a swollen belly. Not to mention the constant business trips, during which I didn’t know when to expect a meal, and It was of dubious quality (scrambled eggs with powder is the most popular dish for the hotel’s breakfast).

Day of "the big change" came on the day on which, after many hour spent at the computer with no prospect for a tasty and healthy lunch, my friend Anna showed up with a lunchbox under her arm. After a visit to the nutritionist Anna decided to prepare her own meals. When she opened the box with multiple compartments in which were all kinds of healthy snacks my stomach growled envy After a few days snacking the content of Anna’s lunchbox I decided to try to do it myself. Just the thought that I may stop spending so much money on food and will always eat what I really like, made me feel better. Later that same day, after work, I went to buy some lunch boxes (the transparent ones  are from Alma, the rest from Asos).

Probably at the beginning, the preparation of the food boxes will take you a long time, but don’t be discouraged! At the end, practice makes perfect.  Below you can read about my lunchtime proposals.

     Wszyscy doskonale wiemy, że w ciągu dnia powinniśmy jeść regularnie pełnowartościowe posiłki w małych ilościach. Ośmiogodzinna praca za biurkiem nie jest wymówką do tego, aby sięgać bez żadnego zastanowienia po byle co. Spożywanie śmieciowych produktów może wywołać u nas spadek koncentracji, nagłe zmęczenie, rozdrażnienie, a nawet ból głowy. Nie wspominając o poważniejszych konsekwencjach jak anemia, obniżenie odporności i problemy trawienne. Badania wyraźnie mówią, że efektywność naszej pracy zależy od tego czym się żywimy. Przykład? Po usunięciu w jednej ze szkół w Stanach Zjednoczonych wszystkich automatów z gazowanymi napojami oraz likwidacji ze stołówkowego menu frytek i hamburgerów wśród uczniów zaobserwowano poprawę wyników w nauce.

    Kiedyś sama byłam ofiarą półproduktów i bardzo często z głodu i braku pomysłu sięgałam po gotowe kanapki lub maślane ciasteczka. Zdarzało mi się również przez cały dzień nic nie jeść i dopiero pod wieczór rzucić się na lodówkę (nie wiem czy wiecie, ale to może sprzyjać cukrzycy). Oczywiście, często po pracy chętnie udawałam się do pobliskiej restauracji na szybki obiad, wydawając przy okazji kwotę, za którą mogłabym kupić nową bluzkę lub żywić się przez cały tydzień. Z kolei ilekroć kusiłam się na zjedzenie gotowej kanapki z kawiarni, przez pół dnia walczyłam później z wzdętym brzuchem. Nie wspominając już o ciągłych wyjazdach służbowych, podczas których nie wiedziałam kiedy można się spodziewać posiłku, a jak już był to wątpliwej jakości (jajecznica z proszku to najpopularniejsze danie hotelowe podczas śniadań).

Dzień "wielkiej zmiany" przyszedł w dniu, w którym po wielu godzinach spędzonych przed komputerem, bez perspektyw na smaczny i zdrowy lunch, moim oczom ukazała moja przyjaciółka Ania z lunchboxem pod pachą. Po wizycie u dietetyka Ania postanowiła sama przygtowywać swoje posiłki. Gdy otworzyła pudełko z wieloma przegródkami, w którym były najróżniejsze zdrowe przekąski z zazdrości zaburczało mi w brzuchu. Po kilku dniach podjadania zawartości lunchboxa Ani postanowiłam sama spróbować. Na samą myśl o tym, że w końcu przestanę wydawać tyle pieniędzy na jedzenie i będę jadła zawsze to, na co mam ochotę poprawił mi się humor. Jeszcze tego samego dnia po pracy poszłam kupić kilka lunch boxów (przeźroczyste ze zdjęcia są z Almy, reszta z Asos). 

   Pewnie na samym początku przygotowywanie pudełek z jedzeniem będzie zajmowało Wam dużo czasu, ale nie zniechęcajcie się! W końcu wprawa czyni mistrza. O moich propozycjach lunchowych możecie poczytać poniżej. 

Propozycja obiadowa smaczna zarówno na zimno jak i po odgrzaniu. 

Wszystkie osoby posiadające w swoich miejscach pracy pomieszczenia socjalne, w których są kuchnie mają uproszczone zadanie. Mogą do swoich pudełek zabierać najróżniejsze dania do odgrzania, czy takie wymagające przechowywania w lodówce. Domyślam się jednak, że większość z nas nie ma takiego szczęścia i musi przygotowywać potrawy uniwersalne – smaczne zarówno na ciepło jak i na zimno. Moje ulubione danie tego typu to sałatka z soczewicy. Soczewica jest źródłem dobrze przyswajalnego białka. Dodatkowo zawiera dużo potasu oraz kwasu foliowego potrzebnego dla prawidłowej pracy serca. Najczęściej przygotowuję zieloną odmianę, która po ugotowaniu nie rozpada się i pozostaje sypka. Na deser przygotowałam marchewkową babeczkę, którą upiekłam jeszcze przed pójściem spać (skorzystałam z przepisu Zosi, jednak delikatnie go zmodyfikowałam – użyłam mąki orkiszowej oraz oleju z kokosa zamiast oleju ze słonecznika. Dodałam też pokruszone orzechy włoskie).

Pamiętajmy, że lunchboxy możemy robić dzień wcześniej. Nauczmy się modyfikować resztki po obiedzie, tak aby na drugi dzień były równie smacznym daniem. Jeśli nie mamy już czasu, spakujmy same przekąski – orzeszki, suszone owoce czy gorzką czekoladę.

Poniżej znajdziecie przepis na sałatkę:

Potrzebne składniki:

- 250 g zielonej soczewicy (kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością Biosklep.com.pl)

- 400g szpinaku

- ser feta

- 1 cebula

- kilka rzodkiewek

- ząbek czosnku

- mały kawałek imbiru

- kurkuma (możecie ją znaleźć na przykład tutaj)

- ostra papryka (możecie ją zaleźć na przykład tutaj)

- kiełki

Sposób przygotowania:     

1. Najlepiej dzień wcześniej  w osolonej wodzie ugotować soczewicę (czas gotowania 45 min).    

2. W dużym garnku gotujemy wodę i wrzucamy umyty szpinak na dwie minuty. Wyciągamy go na durszlak i płuczemy zimną wodą. Zostawiamy na sicie do odsączenia (można go również odsączyć w papierowym ręczniku).    

3. Na dużej patelni podsmażamy posiekaną cebulkę, czosnek, zmiażdżony imbir i przyprawy.    

4. Szpinak kroimy na drobne kawałki. Dodajemy go na patelnię z pokrojonymi na plasterki rzodkiewkami i serem fetą.    

5. Na zakończenie dodajemy odsączoną soczewicę, mieszamy i trzymamy na patelni przez około 5-10 min.    

6. Danie przyozdabiamy kiełkami.  

 

Smacznego :)!
 

Propozycja drugiego śniadania bez glutenu. 

Przygotowanie drugiego śniadania do pracy nie musi być czasochłonne. Najchętniej i najczęściej piekę ciasteczka z masłem orzechowy. Połączenie wszystkich składników zajmuje pięć minut, a samo pieczenie kolejne dziesięć (a uwierzcie mi – są bardzo smaczne). Przepis możecie znaleźć w moim starszym wpisie. Tym razem zamiast płatków górskich użyłam płatków jaglanych oraz dodałam niewielką ilość siemienia lnianego. Po drobnych zmianach moje ciasteczka nie zwierają glutenu, którego nawet osoby nie mające alergii czy nietolerancji powinny unikać. W każdej z moich propozycji lunchowych znajdziecie owoce i warzywa, są one doskonałym źródłem witamin i podstawą w naszej codziennej diecie.

Propozycja zdrowych przekąsek

Lunchowe przekąski są idealnym rozwiązaniem dla śpiochów i spóźnialskich. Kiedy goni nas czas i jedyne co jest pewne, to że już nic nie zdążymy ugotować, najlepiej powkładać do pudełek drobne przekąski. Nie przesadzajmy z przygotowywaniem dużej ilością jedzenia w ciągu dnia, jeśli wiemy, że po pracy wybieramy się na kolację ze znajomymi albo planujemy w domu małą ucztę. W dobrze skomponowanym lunchboxie powinny znaleźć się przekąski słone i słodkie. Oto kilka moich propozycji:

- pieczone ziemniaczki (które zostały nam jeszcze z obiadu, wystarczy dodać odrobinę pieprzu)
    – awokado z solą i łyżeczką oliwy z oliwek
- pomidorki z mozarelląi bazylią,
- ogórka
- marchewkę
- najróżniejsze orzeszki
- suszone owoce 
- suszone pomidory
- melon
- banan 
- sałatka owocowa 
- jagody z jogurtem

Propozycja jedzonka dla najmłodszych

Moja Julcia jest niejadkiem. Muszę bardzo się namęczyć, żeby chciała coś zjeść. Aby zachęcić nasze maluchy do jedzenia lunchów musimy pamiętać, aby nie dawać im wyłącznie tego co lubimy my! Dzieci często „jedzą oczami” więc warto wykazać się kreatywnością i przyozdobić przygotowane dania. Pytajmy się dzieci na co mają ochotę, jeśli same wybiorą potrawę, chętniej je zjedzą.

Zabieranie ze sobą do pracy, szkoły czy na wyjazdy służbowe lunchboxu jest idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy chcą odżywiać się zdrowo. Dodatkowo pod koniec miesiąca nasze portfele mogą być grubsze, a my szczęśliwsze. Przygotowywanie pudełek z jedzeniem nie wymaga od nas wielogodzinnego stania nad garnkami, ani siedzenia w restauracji i wyczekiwania zamówienia. Zawartość naszego lunchboxu możemy nawet w parku na ławce.  

Życzę Wam wszystkim wielu pomysłów na lunchowe pudełka i pozdrawiam ze słonecznej Gdyni  :)

 

H&M Studio show and my lovely Paris

Napisała Kasia @ Marzec 16, 2015

Paris is a city to which I always come back with pleasure, and  leaving with the hope that I will be able to return soon. It was no different this time. The Paris Fashion Week is considered the most prestigious of all. At this time, the city was flooded with world-renowned models, journalists heroically covering every show and a lot of bloggers. Of course I was happy like a kid that, even if in a small way, I could participate in the most important fashion event.

Invitation to the show of H&M Studio’s autumn/ winter collection came to my mailbox in mid-February, but It really got to me at the moment when I got the tickets (and then I began to prepare for departure;)). In my head I already recalled all the places I wanted to visit: my beloved bookstore Galignani on Rue De Rivoli (obligatory place to see and to spent a fortune), Trocadero gardens at the dawn (Eiffel tower view in the light of the rising sun is one of the most beautiful views I've seen in my life), or the lively district of Montmartre.

During the trip, I was able to see a few new places, that I came across by complete accident. And although it was already my third trip to Paris during the year (!!!) all the time I have the feeling that the most beautiful places are still waiting for me to explore them, and a whole lot of amazing settings are just waiting to be on one of the photographs. Maybe next time :).

Paryż to miasto do którego zawsze wracam z przyjemnością, a wyjeżdżam z nadzieję, że wkrótce uda mi się wrócić. Nie inaczej było tym razem. Paryski tydzień mody uznawany jest za najbardziej prestiżowy ze wszystkich. W tym czasie miasto zalewa fala światowej sławy modelek, dzielnie relacjonujących każdy pokaz dziennikarzy i cała masa blogerów. Oczywiście cieszyłam się jak dziecko, że chociaż w małym stopniu mogłam uczestniczyć w tym najważniejszym modowym wydarzeniu. 

Zaproszenie na pokaz jesienno zimowej kolekcji H&M Studio przyszło na moją skrzynkę w połowie lutego, ale uwierzyłam w to (a tym samym zaczęłam przygotowywać się do wyjazdu ;)) dopiero w chwili gdy dostałam bilety lotnicze. W głowie miałam już wszystkie miejsca, które chciałam odwiedzić: ukochaną księgarnie Galignani na Rue De Rivoli (obowiązkowe miejsce do zobaczenia i wydania  fortuny), ogrody Trocadero w trakcie świtu (widok wieży Eiffla, skąpanej w świetle wschodzącego słońca to jeden z najpięknejszych widoków jakie widziałam w życiu), czy tętniącą życiem dzielnicę Montmartre. 

W trakcie wyjazdu udało mi się zobaczyć też kilka nowych miejsc, na które natrafiałam zupełnym przypadkiem. I chociaż był to już mój trzeci wyjazd do Paryża w ciągu roku (!!!) to cały czas mam nieodparte wrażenie, że najpiękniejsze zakątki wciąż zostały przeze mnie nieodkryte, a całe mnóstwo niesamowitych scenerii tylko czeka, aby znaleźć się na jednej z fotografii. Może następnym razem :).

jacket / żakiet – Massimo Dutti; trousers / spodnie – Topshop (model Leigh); boots / kozaki – Zara; sweatshirt / bluza – Petit Bateau

Po słodkich zakupach w Laduree i księgarni Galignani …

 

Pokaz H&M odbył się w pięknym Grand Palais

Kolekcja w iście kosmicznej odsłonie. Na pokazie widziałam kilka pięknych płaszczy, futurystyczne tkaniny i mocne nawiązania do lat siedemdziesiątych.

Następnego dnia całą kolekcję można było podziwiać w trakcie prezentacji.

shirt / bluzka – H&M; skirt / spódnica – Mosquito.pl; shoes / buty – Simple

Słoneczny poranek w centrum Paryża

Obowiązkowo ślimaki na lunch.

Dokąd Pan się tak śpieszy? :)

Widok wieży Eiffla z placu nad ogrodami Trocadero. 

Miłego wieczoru! :)

LOOK OF THE DAY – COMBO FOR IMPORTANT MEETING, DAY IN THE OFFICE OR EVERYDAY CHIC

Napisała Kasia @ Marzec 15, 2015

trousers & shirt / spodnie i koszula – Mango on Answear.com

shoes / buty – Topshop

jakcet / żakiet – COS (obecna kolekcja)

bag / torba – Gino Rossi on Answear.com

coat / płaszcz – H&M (podobny tutaj)

sunglasses / okulary – J.Crew

For me the last week meant endless meetings throughout the country – those more and less formal. Since the last seven days I was constantly figuring out the elegant but not too official outfit for myself, I thought I can share one if it with you as part of Sunday's Look of The Day.

The outfit, which we choose for a formal meeting should be proper to the industry in which we work. Banking corporations are, for example, very demanding in this respect. Fortunately, the fashion industry much less, but that doesn’t mean I can wear a sweatshirt and sneakers. Too casual outfit may reflect to some our negative features like ignorance or sloppiness. If you want to wear jeans, in my opinion they should be in black. I combined them with a white shirt, and mixed it up with high heels in animal print, so the whole look wouldn’t look to trivial. If you want to add a modern touch, choose a "bomber" jacket. I threw on an extra coat, so I would not froze.

I finally have some time today to take care of a memory card with photos of Paris and begin to prepare the post for you. I guess it will take me some time because I have to look over more than three thousand photos (it will be A long day;)), but I hope that it will be ready tomorrow :).

PS. Once again I have for you a discount code for 20%  on Answear.com, which is valid until 22th March. Just enter the code MLE22 when making a purchase – more details can be found here.

Ostatni tydzień był dla mnie niekończącym się pasmem spotkań w całej Polsce - tych mniej i bardziej oficjalnych. Ponieważ przez ostatnie siedem dni, codziennie główkowałam nad kolejnym, eleganckim, ale nie nazbyt zobowiązującym strojem, to pomyślałam, że jednym z nich mogę się z Wami podzielić w ramach niedzielnego Look of The Day. 

Zestaw, który wybieramy na oficjalne spotkanie powinien być dopasowany do branży w której pracujemy. Korporacje bankowe są na przykład bardzo wymagające w tej kwestii. Na szczęście branża modowa już zdecydowanie mniej, ale nie oznacza to, że mogę założyć na siebie bluzę i trampki. Zbyt casualowy strój może skutkować przypisaniem nam takich cech jak ignorancja czy niechlujstwo. Jeśli chcemy założyć spodnie z jeansu, moim zdaniem powinny być w kolorze czarnym. Połączyłam je z białą koszulą, a żeby całość nie była zbyt banalna to przełamałam ją szpilkami w zwierzęcy print. Jeśli chcecie dodać swojemu zestawowi odrobinę nowoczesności, wybierzcie żakiet o fasonie "bomber". Ja narzuciłam na siebie jeszcze płaszcz, dzięki któremu nie zmarzłam.

Dopiero dziś mam czas, aby w końcu zająć się kartą pamięci ze zdjęciami z Paryża i zacząć przygotowywać dla Was wpis. Pewnie zajmie mi to trochę czasu bo mam do przejrzenia ponad trzy tysiące fotografii (to będzie długi dzień ;)), ale mam nadzieję, że na jutro będzie już gotowy :).

PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com na 20%, który jest ważny do 22 marca. Wystarczy wpisać kod MLE22 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Wieniec z ciasta drożdżowego z makiem i karmelizowanymi orzechami

Napisała Zosia @ Marzec 14, 2015

Im jestem starsza, tym bardziej doceniam drobne przyjemności. Zapach parzonej kawy. Dobre czasopismo. Dokończenie rozdziału ulubionej książki, rozmowa z przyjaciółką od serca czy znalezienie czasu na domowe ciasto. Takie małe przyjemności, dzięki którym nasza codzienność jest piękniejsza. Przed nami weekend więc mamy ku temu okazję :-)

Skład:

ciasto drożdżowe: 600 g mąki pszennej (+ garść do posypania)

160 g masła (roztopione)

15 g świeżych drożdży

250 ml mleka

1 jajko + 1 żółtko i 1 łyżka wody

180 g cukru

szczypta soli

ziarenka z 1 laski wanilii (opcjonalnie)

farsz:

ok. 200 g mieszanki orzechów (włoskie, laskowe, brazylijskie)

2 łyżki masła + 2 łyżki cukru

ok. 600 g gotowej masy makowej

do dekoracji: cukier puder

A oto jak to zrobić:

1. W letnim mleku łączymy ziarenka wanilii i rozpuszczamy drożdże. W dużej misce łączymy mąkę, cukier i sól. Dodajemy mleko z drożdżami i mieszamy. Dodajemy rozbite jajko i rozpuszczone masło. Zagniatamy ciasto – powinno być gładkie i mocno rozciągliwe. Przekładamy do natłuszczonej miski i smarujemy jego powierzchnię olejem lub oliwą. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1- 2 godziny lub do momentu, aż podwoi swoją objętość. Na rozgrzanej patelni rozpuszczamy cukier z masłem i dorzucamy orzechy. Odstawiamy z ognia i miksujemy.

2. Ciasto ponownie zagniatamy i rozwałkowujemy prostąkat. Za pomocą płaskiej szpatułki rozkładamy warstwę gotowej masy makowej a następnie zmiksowane orzechy. Ciasto zawijamy w rulon i umieszczamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia na kształt wieńca. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut (opcjonalnie). Żółtko mieszamy z wodą i smarujemy ciasto. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku (opcja: góra-dół) w 180 stopniach C przez 60 minut. Po upieczeniu wyjmujemy i przekładamy na kratkę cukierniczą. Posypujemy cukrem pudrem.