Written and created by Katarzyna Tusk


Look of The Day – Notting Hill, London

Napisała Kasia @ Wrzesień 18, 2016

5E1A1394

trousers / spodnie – Orsay

navy t-shirt / granatowa koszulka – COS

leather jacket / skórzana kurtka – Zara (stara kolekcja)

shoes & bag / buty i torebka – Net-a-porter

sunglasses / okulary – Ray-Ban

    September is a special month for all the people whose work is somehow connected with the world of fashion. Even though already half a decade has passed since somebody's presence at a fashion week event determined the to be or not to be of a blogger, if an opportunity appears, I happily pack my suitcase and am very excited to take the trip. Each city looks beautiful during this time of the year, and the weather allows for an all-day sightseeing and taking pictures.

   I maximally pack one formal outfit (dressing up in evening dresses and eccentric attire hoping that we look strange enough for someone to take a photo of us is not really my cup of tea), photographic equipment, and a couple of favourite things. This time, my outfit ideally fitted into the ambience of the city to which I travelled. Where else than in London is it appropriate to wear delicately plaid creased trousers (in Orsay on-line shop, you can also find a matching blazer and a dress made from the same fabric) and a leather jacket? In such an outfit, I could walk the streets of London endlessly, just like the late Bill Cunningham, watching everything from the other side, through the lens of my camera.

***

   Wrzesień to miesiąc szczególny dla wszystkich osób, których praca związana jest w jakiś sposób ze światem mody. Chociaż minęło już pół dekady od czasu, kiedy obecność na zagranicznym fashion weeku było blogerskim być albo nie być, to, jeśli nadarza się okazja, z przyjemnością pakuję walizkę i bardzo cieszę się na wyjazd. Każde miasto wygląda o tej porze roku pięknie, a pogoda pozwala na całodniowe zwiedzanie i robienie zdjęć. 

   Do walizki pakuję maksymalnie jeden wizytowy zestaw (chodzenie w wieczorowych sukienkach i ekscentrycznych strojach w nadziei, że wyglądamy na tyle dziwnie, aby ktoś strzelił nam zdjęcie, to nie do końca mój klimat), sprzęt fotograficzny i kilka ulubionych rzeczy. Tym razem, mój strój idealnie wpisywał się w klimat miasta, do którego się wybrałam. Bo gdzie, jak nie w Londynie wypada nosić spodnie w kant w delikatną kratę (na stronie Orsay znajdziecie też pasującą marynarkę i sukienkę z tego samego materiału) i skórzaną ramoneskę? W takim stroju mogłam przemierzać ulice Londynu w nieskończoność i niczym świętej pamięci Bill Cunningham, oglądać wszystko z drugiej strony, przez obiektyw mojego aparatu. 

5E1A1242 5E1A1187 5E1A1553 5E1A1463 5E1A1556 5E1A1539 5E1A1567 5E1A1585 5E1A1651 5E1A1720

Zupa z kurek z ziemniakami i kurkumą

Napisała Zosia @ Wrzesień 16, 2016

12Ingredients:

(recipe for 4-6 portions)

1,5 l of bouillon *

6-8 small potatoes

150 g of natural yoghurt

approx. 400 g of fresh chanterelles

1/2 of a cauliflower head

handful of fresh dill

1 onion

2 tablespoons of butter

1 teaspoon of curcuma

sea salt and freshly ground pepper

Skład:

(przepis na 4-6 porcji)

1,5 l bulionu *

6-8 małych ziemniaków

150 g jogurtu naturalnego

ok. 400 g świeżych kurek

1/2 główki kalafiora

garść świeżego koperku

1 cebula

2 łyżki masła

1 łyżeczka kurkumy

sól morska i świeżo zmielony pieprz

3

Directions:

1. Fry the washed and cleaned chanterelles in a hot pan with butter (cut larger mushrooms into smaller parts). Then, add finely chopped onion. Fry for 6-8 minutes, constantly stirring. Place everything in a large pot. Pour in some hot bouillon with potatoes and curcuma. Boil everything and then, lower the heat and cook covered for 20 minutes – after 10 minutes of cooking, add cauliflower florets.

2. Season the cooked soup with freshly ground pepper and some salt. Serve with yoghurt and fresh dill.

* bouillon recipe:

600 g of flat rib + 500g of turkey wings

2 l of water

3-4 bay leaves

5 allspice corns1 tablespoon of dried lovage

8 peppercornsa piece of fresh ginger (approx. 1,5 cm)

1 bunch of soup vegetables

Directions:

1. Carefully wash the meat and place it in a large pot. Add peeled and chopped soup vegetables as well as herbs. Pour some water into the pot. Boil everything and then, reduce the heat and cook for at least 2 hours.

A oto jak to zrobić:

1. Na rozgrzanej patelni z masłem podsmażamy umyte i oczyszczone kurki (większe grzyby kroimy na kawałki). Następnie dodajemy posiekaną w drobną kostkę cebulę. Smażymy przez 6-8 minut, stale mieszając. Całość przekładamy do dużego garnka. Dolewamy gorący bulion, ziemniaki i kurkumę. Zagotowujemy, a następnie zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem przez 20 minut – po 10 minutach gotowania dodajemy różyczki kalafiora.

2. Ugotowana zupę doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem i solą. Podajemy z jogurtem i świeżym koperkiem.

* przepis na bulion:

600 g szpondra wołowego + 500 g skrzydeł indyka

2 l wody

3-4 liście laurowe

5 ziarenek ziela angielskiego

1 łyżka suszonego lubczyku

8 ziarenek pieprzu

kawałek świeżego imbiru (ok. 1,5 cm)

1 pęczek włoszczyzny

A oto jak to zrobić:

1. Mięso dokładnie myjemy i umieszczamy w dużym garnku. Dodajemy obraną i pokrojoną włoszczyznę oraz zioła. Zalewamy wodą. Doprowadzamy do gotowania, a następnie zmniejszamy ogień i gotujemy przez min. 2 godziny.

4567

L’Officiel – w oczekiwaniu na październik

Napisała Kasia @ Wrzesień 15, 2016

   Due to the fact that yesterday I was travelling, and I won't be able to prepare a proper post for you, I've decided to write about a piece of information that caused quite a stir in the world of Polish fashion a couple of weeks ago. The oldest luxury fashion magazine will have its Polish version. „L’Officiel” (full French name of the magazine is „L'Officiel de la couture et de la mode de Paris”) has been issued in France since 1921, and it has many foreign editions. Since the beginning of its existence, it has been published by the Jalou family – probably this is what influenced the fact that the magazine has maintained its independence from other fashion moguls and has demonstrated great resistance against the influence of commercialism.

 The publisher, Sebastian Kustra, assures that "we are not planning to create another magazine dedicated only to the Warsaw fashion industry. We focus on personality and not on temporary trends." Editions that have been issued so far show that the magazine is not aimed at persuading the readers to buy new things. Fashion is not treated only as a seasonal entanglement of clothes. On the website of the Polish edition of L'Officiel, we can expect feature articles, reportages, or profiles of great personalities for whom fashion is only a point of departure.

***

   Ponieważ od wczoraj przebywam w podróży i nie zdążę przygotować dla Was takiego wpisu, jaki bym chciała, postanowiłam napisać Wam o informacji, która kilka tygodni temu zelektryzowała polski świat mody. Najstarszy luksusowy magazyn o modzie będzie miał swoją polską wersję. „L’Officiel” (pełna nazwa francuskiej wersji pisma brzmi „L'Officiel de la couture et de la mode de Paris”) jest wydawany we Francji od 1921 roku i doczekał się wielu zagranicznych edycji. Od początku istnienia prowadzony jest przez rodzinę Jalou i pewnie właśnie ten fakt wpłynął na to, że magazyn zachował swoją niezależność względem modowych gigantów i wykazał się wielką odpornością na wpływy komercji. 

    Wydawca, Sebastian Kustra, zapewnia, że "nie planujemy tworzenia kolejnego magazynu przeznaczonego wyłącznie dla warszawskiej branży modowej. Stawiamy na osobowości, a nie tymczasowe trendy". Dotychczasowe edycje pokazują też, że magazyn nie ma na celu namawiania nas na kolejne zakupy. Moda nie jest tu traktowana tylko jako sezonowa gmatwanina ubrań. Na stronach polskiej edycji L'Officiel możemy spodziewać się felietonów, reportaży, czy sylwetek wielkich osobowości dla których moda jest jedynie punktem wyjścia.

image3  b71acf3ae2c06aa5a55b20d1222b7e42 CAMILLE ROWE in L'Officiel Paris Magazine, January 2014 Issue CAMILLE ROWE in L'Officiel Paris Magazine, January 2014 Issue[/caption] Natalia-Vodianova---LOfficiel-Magazine---March-2013--01

At the moment

Napisała Kasia @ Wrzesień 13, 2016

5E1A1085

   I haven't published an "at the moment" post for a while, and because during the weekend, I finally had a moment to take a couple of pictures at home, I wanted to share a number of novelties with you.

***

   Dawno nie publikowałam wpisu z cyklu "At the moment", a ponieważ w weekend miałam w końcu chwilę, aby zrobić parę zdjęć w domu, to chciałam podzielić się z Wami kilkoma nowościami. 

5E1A0890

   My friend has brought me a gigantic September issue of American Vogue from Spain. As usual, the issue is characterised by a lot more pictures than content. Yet, even advertising campaigns can become an inspiration in this magazine. Another novelty from far abroad is a foam/mousse/jelly (in fact, I'm not really sure) for makeup removal by a Korean brand SKIN79 (recently, the whole world has gone crazy about cosmetics from Southern Korea).

   Gigantyczny, wrześniowy numer amerykańskiego Vogue'a przywiozła mi moja koleżanka z Hiszpanii. Jak zwykle, jest w nim zdecydowanie więcej zdjęć niż treści, ale w tym magazynie nawet kampanie reklamowe mogą stać się inspiracją. Kolejną nowością z dalekiej zagranicy jest pianka/mus/galaretka (w sumie to sama nie wiem) do demakijażu twarzy, koreańskiej marki SKIN79 (w ostatnim czasie cały świat zwariował na punkcie kosmetyków z Korei Południowej). 

5E1A0974

   The cosmetic is enclosed in a small jar with a discrete white label. Yum Yum Cleanser Mousse – SKIN79 has a fruit fragrance, and the producer assures that the cosmetic takes care of our skin already during the stage of makeup removal (it contains Job’s tears extract, that is Chinese pearl barley), it also has a strong antioxidant effect. As a matter of fact, after using it, I didn't feel the need to apply any face cream.

   Kosmetyk jest zamknięty w niewielkim słoiczku z dyskretną, białą etykietą. Mus Yum Yum Cleanser – SKIN79 ma owocowy zapach, a producent zapewnia, że dba o naszą skórę już na etapie demakijażu (zawiera ekstrakt z nasion łzawicy, czyli chińskiego jęczmienia perłowego), ma też silne działanie antyoksydacyjne. Faktycznie po jego użyciu nie czułam nawet potrzeby nakładania kremu.

5E1A09545E1A0878

   "The Monocle Guide to Better Living" is a book published by Monocle magazine. It contains plenty of newspaper reports, articles, and descriptions of recommended places. The book contains i.a. a comparison of cities in terms of quality of life, a description of the best kindergarten, and a set of guidelines on how to buy unique books or drink a delicious coffee. I'd wanted to buy this book for a very long time, but I was a little bit afraid of purchasing it on the Internet because I hadn't had the occasion to flick through it. However, I found it at SHE/S A RIOT shop on Mysia Street in Warsaw (only in English).

"The Monocle Guide to Better Living" to książka wydana przez magazyn Monocle. Zawiera masę reportaży, tekstów i opisów polecanych miejsc. Znalazło się tam m.in zestawienie najlepszych miast pod względem jakości życia, opis najlepszego przedszkola, wskazówki gdzie kupić nietypowe książki albo wypić pyszną kawę. Od dawna chciałam kupić tę książkę, ale trochę obawiałam się zakupu przez internet, bo nie miałam okazji jej przejrzeć. Znalazłam ją jednak w sklepie SHE/S A RIOT na ulicy Mysiej w Warszawie (tylko w języku angielskim). 

5E1A0938

   My candle collection has been enriched with (H&M Home on the right and SHE/S A RIOT in the centre) a candle by Diptyque. I've read a lot about the candles by this brand, but I've never decided to buy them because 200 PLN for such a knick-knack seemed to me to be a big exaggeration. I was only passing Diptyque stands at the airports with a resolution to purchase something during my next travel. I didn't because I happily received it as a gift and immediately placed it in a visible place. In fact, you don't have to light it – the smell fills the whole room anyhow.

   Do mojej kolekcji świeczek (po prawej z H&M Home, po środku z SHE/S A RIOT) dołączyła ta od Diptyque. Wiele czytałam o świecach tej marki, ale jakoś nigdy nie decydowałam się na jej zakup, bo koszt 200 złotych za taki drobiazg wydawał mi się dużą przesadą. Przechodziłam tylko koło stoisk Diptyque na lotniskach, z postanowiem, że kupię sobie coś w trakcie kolejnej podróży. Nie kupiłam, bo szczęśliwie dostałam ją w prezencie i od razu postawiłam w widocznym miejscu. W sumie nie trzeba jej nawet zapalać – zapach i tak wypełnia cały pokój.

5E1A1096

   Breakfast that was my supper the previous day – raspberries under gluten-free crumble topping with almonds. I usually prepare this meal in the evenings so that I don't eat chocolate (I persuade myself that this is a healthier way), and if there is something left of it (which happens extremely rarely), it will be great as a light breakfast.

   Śniadanie, które dzień wcześniej było kolacją, czyli maliny pod bezglutenową kruszonką z migdałami. Zwykle robię to danie wieczorami, aby nie jeść czekolady (wmawiam sobie, że tak jest zdrowiej), a jeśli coś zostanie (co zdarza się wyjątkowo rzadko), to świetnie nada się na lekkie śniadanie. 

5E1A0992

dress / sukienka – Zara (podobna tutaj) // bedding / pościel – H&M Home (podobna tutaj) // eyeband / opaska na oczy – MOYE // glasses / okulary – MUSCAT (podobne tutaj)