Na poniedziałkową chandrę!

Napisała Kasia @ Maj 11, 2015

 

source: pinterest / kinfolk

  May is the perfect month to hang out outdoors, in the fresh air when you have a free afternoon. Fine weather continues in Tricity. I hope that the spring is here for good. Last weekend I managed even to go out for a small picnic to one of the parks in Sopot. If we are spending a lot of time outside, want to eat the meal on the grass or are organizing barbecue in the garden, we will certainly choose to dress something else  than usually. Below you will find a few propositions for spring escapades.  It’s still five days before the weekend- perhaps you will manage to plan something?

  I would also like to tell you that on 12th May at 7pm starts the shopping night in Poland, in the online shop Douglas.pl. On that occasion there will be a 20% discount for the entire assortment. I don't know how about you, but I am definitely going to use it. Have a nice day!:)

***

 Maj to idealny miesiąc, aby wolne popołudnia spędzać na świeżym powietrzu. W Trójmieście od kilu dni utrzymuje się naprawdę ładna pogoda. Mam nadzieję, że wiosenna aura zagościła już u nas na dobre. W weekend udało mi się nawet wybrać na mały piknik do jednego z sopockich parków. Jeśli spędzamy na zewnątrz dużo czasu, chcemy zjeść posiłek na trawie lub organizujemy grilla w ogrodzie z pewnością wybierzemy inny strój niż zwykle. Poniżej znajdziecie kilka propozycji na wiosenne eskapady. Do weekendu jeszcze pięć dni – może uda Wam się coś zaplanować?

  Korzystając z okazji chciałabym Wam powiedzieć, że 12 maja o godzinie dziewiętnastej w całej Polsce startuje noc zakupów w perfumeriach online Douglas.pl. Z tej okazji został przygotowany rabat na cały asortyment sklepu w wysokości 20%. Nie wiem jak Wy, ale ja zamierzam z niego skorzystać. Miłego dnia! :)

 

1. T-shirt – COS 200zł 2.  Poduszka – H&M Home 30zł 3. Torebka – Cervandone 129zł 4. Lampiony – Duka 70zł 5. Buty – Birkenstock 259zł 6. Jeansy – Mango 159zł 7. Szalik – COS 300zł 8. Łyżka do sałaty – Duka 13zł 9. Papierowe kubki – H&M Home 7zł

1. Kardigan – Vila 109zł 2. Okulary – Ray-Ban 629zł 3. Koszyk piknikowy (podobny tutaj) 4. Buty (podbne tutaj i tutaj) 5. Szorty – 6. T-Shirt – GAP 99zł 7. Kapelusz (podobny tutaj i tutaj) 8. Perfumy – Douglas.pl 239zł 9. Kubek

1. Kurtka – Zanaldo 850zł 2. Spódnica – Zalando 249zł 3. Buty – 4. Dzbanek – H&M Home 30zł 5. Szklanki – H&M Home 20zł 6. Koc – 7. Okulary – Ray-Ban 549zł 8. Torebka – Batycki 799zł (Uwaga! Teraz można ją kupić za połowę ceny) 9. Krem – LaMer 320zł 10. Cienie do powiek – Dior 149zł

Look of the day – Grill u znajomych? Spacer po mieście? Piknik na plaży?

Napisała Kasia @ Maj 10, 2015

skirt / spódnica – Pepe Jeans on Zalando.pl

flats / baletki – Repetto (podobne tutaj)

leather jacket / ramoneska – Zara  (podobna tutaj)

T-shirt – Topshop on Zalando.pl

bag / torba – J.Crew

sunglasses / okulary – Rayban on Zalando.pl

  Do you remember what you liked to wear in the spring summer 2014? Perhaps in white loose trousers? Or neon jackets? I’ve got very attached to maxi skirts, worn with t-shirts and flat shoes. We are having a beautiful weather in Tricity lately, hence a season of long walks on the beach and weekend barbecues started. So I returned to the feminine trend with pleasure. I still put on a leather jacket, as in the shadow it can still get a bit chilly. I wonder was your choice for the sunny afternoon?

  PS: By the way I have a surprise for you. The Zalando.pl shop have prepared the promotion specially for the readers of Make Life Easier. While shopping on Zalando.pl for the minimum value of 200 PLN, you will receive the 11% discount. All you need is to use the discount KASKASZZ11 code while purchasing. The promotion is valid between 10-16th May 2015 (some products can be left out of the promotion). It is a perfect chance for completing your spring wardrobe before next weekend gathering with friends. Have a nice Sunday! :)

***

   Pamiętacie w czym lubiłyście chodzić w sezonie wiosna-lato 2014? Może były to białe luźne spodnie? Albo neonowe marynarki? Ja bardzo przywiązałam się do spódnic maxi, noszonych do płaskich butów i t-shirtów. W Trójmieście mamy teraz piękną pogodę, a tym samym rozpoczął się sezon długich spacerów po plaży i weekendowego grillowania. Wczoraj z przyjemnością powróciłam więc do tego kobiecego trendu. Nałożyłam jeszcze skórzaną ramoneskę, bo w cieniu nie jest jeszcze ciepło i już byłam gotowa. A co Wy wybrałyście na słoneczne majowe popołudnie? 

  PS: Przy okazji mam dla Was niespodziankę. Sklep Zalando.pl przygotował promocję specjalnie dla czytelników Makelifeeasier.pl. Robiąc zakupy na Zalando.pl o minimalnej wartości 200 zł, otrzymacie 11% zniżki. Wystaczy, że dokonując zakupów, użyjecie kodu rabatowego KASKASZZ11. Promocja jest ważna do 16 maja (niektóre marki mogą być wyłączone z promocji). To idealna okazja na uzupełnienie swojej szafy w wiosenną odzież, przed kolejnym weekendowym wyjściem ze znajomymi. Miłej niedzieli! :)

PS: I nie zapomnijcie o dzisiejszym głosowaniu! 

Naleśniki z podsmażanym twarogiem ze szpinakiem pod beszamelem

Napisała Zosia @ Maj 9, 2015

Skład:

(przepis na 8-10 naleśników o średnicy 20 cm)

ciasto:

2 jajka

120 ml mleka

120 ml wody (najlepiej delikatnie gazowanej)

szczypta soli

5 łyżek mąki

farsz:

1 kostka twarogu (ok. 250 g, może być więcej)

1 pęczek świeżego szpinaku

4-5 ząbków czosnku

2-3 łyżki masła

6-8 ziarenek pieprzu + szczypta gałki muszkatołowej

sól morska

beszamel:

50 g masła (najlepiej solone)

50 g startego sera żółtego

sok z 1/2 cytryny

4 łyżki mąki

sól morska

ok. 0.5 l mleka (lepiej mieć w zanadrzu więcej)

A oto jak to zrobić:

1. Jajka dokładnie mieszamy z mąką, mlekiem i szczyptą soli. Dodajemy wodę i miksujemy na gładką masę. Patelnię rozgrzewamy i smarujemy tłuszczem. Naleśniki smażymy po 1,5 minuty z każdej strony. Usmażone naleśniki odkładamy do ostygnięcia.

2. Liście szpinaku dokładnie przebieramy – twarde łodygi usuwamy. Dokładnie płuczemy, a następnie blanszujemy. Czosnek podsmażamy tylko do zarumienia, zmniejszamy płomień i dodajemy twaróg. Całość podsmażamy (po kilku minutach z twarogu wypłynie woda, a następnie będzie się powoli topił, ale tak ma być). Gdy masa zrobi się bardziej płynna, dodajemy posiekane liście szpinaku i utarte w moździerzu zioła. Całość dusimy na małym ogniu przez 8-10 minut.

3. Aby zrobić beszamel: w garnku roztapiamy masło i dodajemy mąkę. Gdy mąką się zarumieni, stale mieszając dolewamy partiami mleko. Mleka dodajemy tyle, ile wymaga nasza konsystencja (beszamel nie powinien być za gęsty, sami ocenicie najlepiej). Całość zdejmujemy z ognia, dodajemy starty ser i mieszamy. Doprawiamy sokiem z cytryny, gałką muszkatołową i solą.

4. Naleśniki wypełniamy farszem z twarogu i szpinaku, zwijamy w rulon i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Polewamy sosem beszamelowem i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C. Pieczemy 10-12 minut.

Komentarz: Sos beszamelowy możemy dowolnie modyfikować – zamiast sera żółtego polecam dodać kilka kawałków gorgonozoli lub dowolonego sera pleśniowego. Czasem dodaję również 1-2 liście laurowe, mielone chili lub kilka kropel gestego octu balsamicznego.

 

My morning routine

Napisała Kasia @ Maj 7, 2015

Many of you ask me how my typical day looks like. Actually, it’s hard to tell, because every day looks different. The same goes for mornings, but since I have a few habits that are a part of this time of the day, I decided to share them with you. Perhaps, we have some common rituals : ) .

***

Wiele z Was pyta mnie o to, jak wygląda mój typowy dzień. Ciężko jest mi jednak udzielić odpowiedzi, bo tak naprawdę każdy wygląda inaczej. To samo tyczy się poranków, ale ponieważ mam kilka zwyczajów, które są nieodłączną częścią tej pory dnia, postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Może okaże się, że mamy jakieś wspólne rytuały :).

Wstaję zwykle pomiędzy szóstą a szóstą piętnaście, chyba, że zaplanowałam zdjęcia na rano (muszę wtedy nastawić budzik na tyle wcześnie, aby zdążyć się wyszykować na najlepsze światło, a o tej porze roku to około wpół do piątej). Chociaż staram się nie kłaść zbyt późno, to od zawsze miałam problem z rozbudzeniem się – ilekroć dzwoni budzik marzę o tym, aby spać dalej. Dopiero po trzech drzemkach powoli odnajduję kontakt z rzeczywistością. 

W domu jem bardzo lekkie i skromne śniadanie. Wygrzebuję się z łóżka i dreptam do kuchni, w której przygotowuję sobie na przykład pokrojone awokado z łyżką oliwy, szczyptą soli i pieprzu plus jabłko, albo owocowo warzywny koktajl. Staram się też nie zapomnieć o nakarmieniu kota ;). Zaraz po przebudzeniu wybieram raczej herbatę lub wodę zamiast kawy. Na swoje ukochane duże cappuccino na pojedynczym espresso pozwalam sobie dopiero po dotarciu do "biura". 

Jedząc śniadanie w łóżku sięgam po swoje notatki i komputer. Rano mój umysł jest wypoczęty i na wszystko mogę spojrzeć świeżym okiem. Przez blisko godzinę poprawiam teksty napisane poprzedniego dnia, dopisuję nowe linijki, a potem biorę głęboki wdech i sprawdzam pocztę. Odpisuję na najpilniejsze wiadomości, a resztę zostawiam na później. Sięgam po telefon, aby zrobić notatki dotyczące zadań na dany dzień.

Gdy zegar wybije wpół do ósmej wyskakuje z łóżka (albo zwlekam się z niego niczym leniwiec), zakładam sportowy strój i idę biegać. Po piętnastu minutach jestem z powrotem (albo i nie, nigdy nie wiadomo kiedy złapie mnie kolka) i robię kilka ćwiczeń (w tej kwestii nic nie zmieniło się od lat, jeśli chcecie poczytać więcej na ten temat to zapraszam do tego wpisu).

Biorę szybki prysznic (obecnie używam szamponu Seboradin i odżywki cementowej od Kerastase, żel do mycia ciała mam z Sephory). Tuż po wyjściu z prysznica przemywam swoją twarz płynem micelarnym z wodą miętową od Zielonego Laboratorium (być może miałyście już szansę przetestować produkty tej marki – są ekologiczne, nie wykorzystuje się w nich parabenów ani żadnych sztucznych substancji i nie są testowane na zwierzętach). Nie myję buzi żelem pod prysznicem bo robię to wieczorem. Następnie nakładam krem (teraz testuję ten od Filorga z serii Hydra Filler). Jeśli mam czas, to wcieram w całe ciało balsam (Evree Instant Help).

Po wysuszeniu włosów (najpierw nakładam piankę Kevin Murphy Body Builder i suszę włosy trzymając głowę w dół i dokładnie je wyczesując) szybko przechodzę do stroju. Przed podjęciem decyzji zawsze zastanawiam się co będę musiała robić danego dnia. Oczywiście jeśli czeka mnie spotkanie, to nie wybieram tak casualowego stroju jak powyżej. Jeśli jednak wiem, że będę w ciągłym ruchu, to stawiam na płaskie buty, jeansy i jasną górę. 

O wpół do dziewiątej jestem już prawie gotowa do wyjścia. Wybieram torebkę pasującą do stroju i zaczynam pakować rzeczy, których będę potrzebować. Poza laptopem i innymi podstawowymi rzeczami biorę ze sobą zawsze jakąś książkę (nigdy nie wiadomo kiedy znajdę moment aby móc przeczytać kilka stron). W tym momencie czytam powieść "Za żadne skarby" autorstwa Very Falski, opowiadającą o losach młodej dziewczyny, stojącej u progu wielkiej kariery, z której niespodziewanie musi zrezygnować. Historia uczy pokory do życia, ale przede wszystkim pokazuje, że nigdy nie można się poddawać. 

Jeśli chciałybyście poznać historię tej bohaterki, to teraz możecie wykorzystać kod rabatowy przy zakupie książki "Za żadne skarby", a także innych nowości wydawnictwa Znak (tutaj znajdziecie więcej szczegółów). Wystarczy wpisać kod rabatowy SKARB, aby dostać zniżkę :). 

W mojej torebce znajdziecie też produkty do codziennego makijażu: podkład w kompakcie Mac Fix, róż z małym pędzelkiem, pomadkę w delikatnym różowym kolorze i balsam do ust oraz uniwersalny krem Steamcream (to już moje trzecie opakowanie). 

 Piszę o nim również dlatego, że udało mi się zdobyć dla Was kod rabatowy, uprawniający do zakupu kremu w cenie 50 złotych (regularna cena to 62 złotych), a że zbliża się Dzień Mamy, to może któraś z Was zechce go kupić na prezent. Wystarczy wpisać kod DLA MAMY w trakcie dokonywania zakupu, aby aktywować promocję (dotyczy ona wszystkich wzorów opakowań, więc każda z Was może wybrać ten, który spodoba się Wam najbardziej). Odsyłam do sklepu po więcej informacji. 

Wszystko spakowane!

sweater / sweter – Mango  (podobny tutaj) // jeans & bag / jeansy i torba – MIH Jeans // shoes / buty – Zara (podobne tutaj) // watch / zegarek – Tissot (podobny tutaj)

Za piętnaście dziewiąta jestem gotowa i wychodzę z domu. Jeśli pogoda za oknem jest ładna (tak jak dziś) to wsiadam na rower i po dziesięciu minutach jestem u celu. Przede mną kilka godzin pracy na komputerze, ale po miłym poranku nic nie zepsuje mi humoru. Miłego dnia! :)

Jak zdrowo spędzić weekend?

Napisała Gosia @ Maj 6, 2015

What is standing in the way to begin living the way we would want it? There was a time in my life, when I had been praying for the weekend to end as soon as possible – it was boring, unproductive, tiresome. Till noon I lay in bed, then watched TV, in order to spend the evening browsing pictures of friends on Facebook, showing how wonderfully they spend their day off. Fortunately, such an depressing image is already far behind me, but I know that a change in lifestyle and everyday life requires a bit of work. Best is to start with the small things.

A weekend is the only moment during the week when we can accurately plan our free time and do something for ourselves and our loved ones without a rush. It's good to think in advance about this, not to end up lounging all-day on the sofa. According to study carried out in 2010, for the question "how are we spending Sunday?" over fifty per cent of the surveyed answered that they watch TV and spend passive time on the couch. Such a laziness certainly won't help in the regeneration after five heavy working days. We can use our free time much healthier. Don't worry, I don't think that each of us has to get on a bike this weekend to ride thirty kilometers or run a half marathon. Here are some of my ideas for the upcoming Saturday and Sunday.

Co stoi na przeszkodzie aby zacząć żyć tak jakbyśmy tego chcieli? Był taki moment w moim życiu, kiedy modliłam się aby weekend skończył się jak najszybciej – był nudny, bezproduktywny i nieswój. Do dwunastej leżałam w łóżku, później oglądałam telewizję, aby wieczór spędzić na przeglądaniu zdjęć znajomych na facebooku, pokazujących jak wspaniale spędzili wolny dzień. Na szczęście, taki przygnębiający obraz jest już daleko za mną, ale wiem, że zmiana trybu życia i cieszenie się codziennością wymaga odrobiny pracy. Najlepiej jest zacząć od małych rzeczy.

Weekend to jedyny moment w ciągu tygodnia kiedy możemy dokładnie zaplanować czas wolny i bez pośpiechu zrobić coś dla siebie i bliskich. Dobrze jest o tym pomyśleć zawczasu, aby nie skończyło się to całodniowym leniuchowaniem na kanapie. Według badań przeprowadzonych w 2010 roku, na pytanie „jak spędzamy niedzielę?” ponad pięćdziesiąt procent badanych odpowiedziało, że ogląda telewizję oraz biernie spędza czas na fotelu. Takie lenistwo na pewno nie pomoże w regeneracji sił po ciężkich pięciu dniach pracy. Czas wolny możemy wykorzystać na wiele zdrowych sposobów. Nie bójcie się, nie uważam aby każdy z nas w najbliższy weekend musiał wsiąść na rower i przejechać trzydzieści kilometrów lub przebiec półmaraton bez zadyszki. Oto kilka moich pomysłów na nadchodzącą sobotę i niedzielę.

Ulubione domowe posiłki w wersji #bio, #vegetarian i #glutenfree.

Weekend to doskonały moment abyśmy mogli więcej czasu poświęcić na przyrządzanie zdrowych posiłków. Wiem doskonale jak ciężko jest codziennie wymyślać inną potrawę, na dodatek najlepiej bez glutenu, laktozy i mięsa (nie żartuję, najczęściej takie dania goszczą na moim stole). W swojej domowej biblioteczce mam sporą ilość książek kucharskich, uwielbiam je przeglądać i podziwiać piękne fotografie. Jeśli chodzi o same przepisy to zdecydowaną większość modyfikuję aby spełniały moje dietetyczne wymagania. Niezdrowe półprodukty, zastępuję tymi ze sklepu ze zdrową żywnością. To nie jest trudne, a takie zmiany z pewnością wyjdą Wam na dobre. Możemy zamienić masło na pastę z awokado, płatki owsiane na jaglane lub komosę ryżową (polecam zwłaszcza wtedy kiedy chcecie ograniczyć gluten). Zamiast makaronów pszennych kupuję te z mąki orkiszowej. Kiedy mam ochotę na przekąskę zamiast chipsów sięgam po chrupki kukurydziane lub warzywne. Słodycze zastępuję owocami suszonymi (z tym często mam jednak największy problem, mam małą słabość do ciasteczek i czekoladek).

W miniony długi weekend udało mi się przygotować zapiekankę rybną. Podczas jej przygotowywania inspirowałam się książką Jamie Oliver’s, Food Tube (Jamie jest jednym z moich ulubionych kucharzy). Dokładny przepis znajdziecie w książce „rodzinne przysmaki” na stronie siedemdziesiątej szóstej (akurat jest przeceniona w Empiku). Poniżej wymienię potrzebne składniki i moje zamienniki. 

Skład na farsz do zapiekanki rybnej:

1 pęczek świeżej natki pietruszki – bez zmian

1,2 l mleka 3,2% – zamieniłam na napój z kaszy jaglanej (kupiłam go w BioSklepie)

1/4 średniej cebuli

1 świeży liść laurowy

4 ziarna czarnego pieprzu

320g mrożonego filetu z ryby o białym mięsie na przykład dorsza

320g mrożonego filetu z łososia

80g masła – zamieniłam na masło ghee (kupiłam przez Internet w BioSklepie)

80g mąki pszennej – zamieniłam na orkiszową, również może być kokosowa albo jaglana (produkt znajdziecie tutaj)

otarta skórka i sok z 1 niewoskowanej cytryny – można je kupić w Lidlu

300g mrożonych obranych gotowanych krewetek

300g mrożonego groszku

sól morska (ja używam tylko i wyłącznie różowej) i świeżo zmielony czarny pieprz

2 porcje tłuczonych ziemniaków (przepis na stronie sto szesnastej)

Skład tłuczonych ziemniaków:

1,5 kg ziemniaków – zamieniłam na 1kg batatów i 0,5kg młodych ziemniaków

sól i świeżo zmielony pieprz

duży kawałek masła – zamieniłam na masło ghee

100ml mleka 2% – zmieniłam na 100ml napoju orkiszowego (dostępne tutaj)

1 gałka muszkatołowa do ścierania

Przygotowana zapiekanka była niskotłuszczowa i nie miała w sobie mięsa ani glutenu. 

 Jak znaleźć czas na małe kobiece przyjemności

 Jeżeli chcemy chociaż trochę wypocząć i zrelaksować się przed nadchodzącym tygodniem pracy musimy znaleźć na to czas. Jak to zrobić? Kluczem jest eliminowanie czynności, które pożerają nam najwięcej cennych chwil. Skończmy z przeglądaniem witryn w internecie, instagramowych profili i skrzynki pocztowej. Przyznajcie się, ile czasu w ciągu dnia marnujecie na facebooku? W tym czasie można by spokojnie pomalować paznokcie. Zacznijmy zapisywać w kalendarzu dokładnie to, co mamy do wykonania. Najwięcej czasu zawsze tracimy na próbie odgadnięcia co mieliśmy zrobić i o czym zapomnieliśmy (już nie raz wracałam się po laptopa z pracy do domu). Pamiętajmy żeby żadnych obowiązków nie odwlekać. Jeżeli księgowa wysyła nas do urzędu po ważne dokumenty starajmy się natychmiast tam pojechać. Jeżeli tego nie zrobimy, potem znowu będziemy musieli dowiedzieć się o co chodziło, po co jedziemy i prawdopodobnie przejedziemy dwa razy więcej kilometrów. Jeżeli w domu panuje duży bałagan i wiecie, że połowę weekendu poświęcicie na jego porządkowaniu już w piątek wstańcie o godzinę wcześniej i zacznijcie od poukładania najważniejszych rzeczy.

 

Humor może być pomocny przy zachowaniu zdrowia

Jak często zapraszacie do siebie znajomych? Od razu mogę się przyznać, że robię to bardzo rzadko. W naszym życiu radość, uśmiech i sama czynność śmiania się odgrywa bardzo ważną rolę. Dzięki niej wyzwala się u nas hormon szczęścia. Przy czym redukuje się hormon stresu. Czy wiedzieliście, że dzięki śmianiu się wzmacniamy też nasz system immunologiczny? Długie i intensywne okazywanie radości wzmacnia mięśnie twarzy, a to ją ujędrnia (najtańszy sposób na zmarszczki). Jeżeli chcemy spędzić zdrowy weekend, spotkanie z przyjaciółmi powinno być naszym obowiązkiem. Spróbujmy w nadchodzącą sobotę zaprosić do siebie kilku znajomych i wspólnie obejrzeć śmieszną komedię. Gwarantuję, że Wasze dobre samopoczucie będzie utrzymywać się jeszcze przez długi czas. Powiedzenie "śmiech to zdrowie" jest jak najbardziej prawdziwe.

Wykonaj najmniejszy krok a Twój weekend będzie lepszy

Satysfakcja z tego, że udało nam się wydostać z objęć kocyka i ciepłych skarpetek wprawi nas w lepszy nastrój. Wielogodzinne przesiadywanie przed komputerem lub telewizorem powoduje, że jesteśmy ospali. Może to nawet doprowadzić do problemów z koncentracją oraz zapamiętywaniem. Poświęćmy chociaż trzydzieści minut w ciągu dnia na spacer czy zwykłe wylegiwanie się na słońcu, a dostarczymy naszemu organizmowi sporą porcję tlenu i witaminy D, potrzebnej do prawidłowego rozwoju naszego organizmu. Dodatkowo, przebywanie na świeżym powietrzu wzmocni pracę naszego serca i mózgu. Nie szukajcie wymówki w stylu "nie mam czasu", trzydzieści minut to tyle ile trwa najkrótszy telewizyjny program, jeśli masz czas obejrzeć familiadę to znaczy, że możesz też pójść na spacer. 

Ćwicz zanim jeszcze wstaniesz z łóżka

Gdybyście borykali się z problemem szybkiego wstawania dobrze jest poranną gimnastykę zacząć już pod kołdrą. W walce z opadającymi powiekami pomoże nam przeciąganie się, kładzenie z boku na bok, zginanie nóg w kolanach, delikatne wymachy ramion i mocne wyciąganie stóp. To poprawi nasze krążenie krwi i obudzi nas w szybkim tempie. Po takim gimnastycznym wstępie warto jest jeszcze przez chwilę porozciągać się w domowym zaciszu. Najczęściej, za instruktora służy mi aplikacja Nike NTC, którą Wam gorąco polecam. Ćwiczę z nią już od miesiąca i jestem bardzo zadowolona z efektów (o tym opowiem Wam więcej we wpisie poświęconym tematyce sportowej). Nie wiem czy wiecie, ale takie poranne wygibasy pobudzają pracę naszego metabolizmu. Drogie Panie! Lepiej znajdźmy w sobie odrobinę motywacji! Takie regularne ćwiczenia ułatwią nam zrzucenie zbędnych kilogramów.  

Mam nadzieję, że mój tekst trochę Was zainspirował i przyszły weekend spędzicie inaczej niż zwykle. Jestem bardzo ciekawa jakie macie plany i chętnie poczytam o nich w komentarzach. Tymczasem, życzę wszystkim owocnych kilku dni pracy, a po nich, zdrowej, aktywnej i przepełnionej uśmiechem soboty i niedzieli! :)