H&M Studio show and my lovely Paris

Napisała Kasia @ Marzec 16, 2015

Paris is a city to which I always come back with pleasure, and  leaving with the hope that I will be able to return soon. It was no different this time. The Paris Fashion Week is considered the most prestigious of all. At this time, the city was flooded with world-renowned models, journalists heroically covering every show and a lot of bloggers. Of course I was happy like a kid that, even if in a small way, I could participate in the most important fashion event.

Invitation to the show of H&M Studio’s autumn/ winter collection came to my mailbox in mid-February, but It really got to me at the moment when I got the tickets (and then I began to prepare for departure;)). In my head I already recalled all the places I wanted to visit: my beloved bookstore Galignani on Rue De Rivoli (obligatory place to see and to spent a fortune), Trocadero gardens at the dawn (Eiffel tower view in the light of the rising sun is one of the most beautiful views I've seen in my life), or the lively district of Montmartre.

During the trip, I was able to see a few new places, that I came across by complete accident. And although it was already my third trip to Paris during the year (!!!) all the time I have the feeling that the most beautiful places are still waiting for me to explore them, and a whole lot of amazing settings are just waiting to be on one of the photographs. Maybe next time :).

Paryż to miasto do którego zawsze wracam z przyjemnością, a wyjeżdżam z nadzieję, że wkrótce uda mi się wrócić. Nie inaczej było tym razem. Paryski tydzień mody uznawany jest za najbardziej prestiżowy ze wszystkich. W tym czasie miasto zalewa fala światowej sławy modelek, dzielnie relacjonujących każdy pokaz dziennikarzy i cała masa blogerów. Oczywiście cieszyłam się jak dziecko, że chociaż w małym stopniu mogłam uczestniczyć w tym najważniejszym modowym wydarzeniu. 

Zaproszenie na pokaz jesienno zimowej kolekcji H&M Studio przyszło na moją skrzynkę w połowie lutego, ale uwierzyłam w to (a tym samym zaczęłam przygotowywać się do wyjazdu ;)) dopiero w chwili gdy dostałam bilety lotnicze. W głowie miałam już wszystkie miejsca, które chciałam odwiedzić: ukochaną księgarnie Galignani na Rue De Rivoli (obowiązkowe miejsce do zobaczenia i wydania  fortuny), ogrody Trocadero w trakcie świtu (widok wieży Eiffla, skąpanej w świetle wschodzącego słońca to jeden z najpięknejszych widoków jakie widziałam w życiu), czy tętniącą życiem dzielnicę Montmartre. 

W trakcie wyjazdu udało mi się zobaczyć też kilka nowych miejsc, na które natrafiałam zupełnym przypadkiem. I chociaż był to już mój trzeci wyjazd do Paryża w ciągu roku (!!!) to cały czas mam nieodparte wrażenie, że najpiękniejsze zakątki wciąż zostały przeze mnie nieodkryte, a całe mnóstwo niesamowitych scenerii tylko czeka, aby znaleźć się na jednej z fotografii. Może następnym razem :).

jacket / żakiet – Massimo Dutti; trousers / spodnie – Topshop (model Leigh); boots / kozaki – Zara; sweatshirt / bluza – Petit Bateau

Po słodkich zakupach w Laduree i księgarni Galignani …

 

Pokaz H&M odbył się w pięknym Grand Palais

Kolekcja w iście kosmicznej odsłonie. Na pokazie widziałam kilka pięknych płaszczy, futurystyczne tkaniny i mocne nawiązania do lat siedemdziesiątych.

Następnego dnia całą kolekcję można było podziwiać w trakcie prezentacji.

shirt / bluzka – H&M; skirt / spódnica – Mosquito.pl; shoes / buty – Simple

Słoneczny poranek w centrum Paryża

Obowiązkowo ślimaki na lunch.

Dokąd Pan się tak śpieszy? :)

Widok wieży Eiffla z placu nad ogrodami Trocadero. 

Miłego wieczoru! :)

Polecane produkty wOkazje.info.pl

LOOK OF THE DAY – COMBO FOR IMPORTANT MEETING, DAY IN THE OFFICE OR EVERYDAY CHIC

Napisała Kasia @ Marzec 15, 2015

trousers & shirt / spodnie i koszula – Mango on Answear.com

shoes / buty – Topshop

jakcet / żakiet – COS (obecna kolekcja)

bag / torba – Gino Rossi on Answear.com

coat / płaszcz – H&M (podobny tutaj)

sunglasses / okulary – J.Crew

For me the last week meant endless meetings throughout the country – those more and less formal. Since the last seven days I was constantly figuring out the elegant but not too official outfit for myself, I thought I can share one if it with you as part of Sunday's Look of The Day.

The outfit, which we choose for a formal meeting should be proper to the industry in which we work. Banking corporations are, for example, very demanding in this respect. Fortunately, the fashion industry much less, but that doesn’t mean I can wear a sweatshirt and sneakers. Too casual outfit may reflect to some our negative features like ignorance or sloppiness. If you want to wear jeans, in my opinion they should be in black. I combined them with a white shirt, and mixed it up with high heels in animal print, so the whole look wouldn’t look to trivial. If you want to add a modern touch, choose a "bomber" jacket. I threw on an extra coat, so I would not froze.

I finally have some time today to take care of a memory card with photos of Paris and begin to prepare the post for you. I guess it will take me some time because I have to look over more than three thousand photos (it will be A long day;)), but I hope that it will be ready tomorrow :).

PS. Once again I have for you a discount code for 20%  on Answear.com, which is valid until 22th March. Just enter the code MLE22 when making a purchase – more details can be found here.

Ostatni tydzień był dla mnie niekończącym się pasmem spotkań w całej Polsce - tych mniej i bardziej oficjalnych. Ponieważ przez ostatnie siedem dni, codziennie główkowałam nad kolejnym, eleganckim, ale nie nazbyt zobowiązującym strojem, to pomyślałam, że jednym z nich mogę się z Wami podzielić w ramach niedzielnego Look of The Day. 

Zestaw, który wybieramy na oficjalne spotkanie powinien być dopasowany do branży w której pracujemy. Korporacje bankowe są na przykład bardzo wymagające w tej kwestii. Na szczęście branża modowa już zdecydowanie mniej, ale nie oznacza to, że mogę założyć na siebie bluzę i trampki. Zbyt casualowy strój może skutkować przypisaniem nam takich cech jak ignorancja czy niechlujstwo. Jeśli chcemy założyć spodnie z jeansu, moim zdaniem powinny być w kolorze czarnym. Połączyłam je z białą koszulą, a żeby całość nie była zbyt banalna to przełamałam ją szpilkami w zwierzęcy print. Jeśli chcecie dodać swojemu zestawowi odrobinę nowoczesności, wybierzcie żakiet o fasonie "bomber". Ja narzuciłam na siebie jeszcze płaszcz, dzięki któremu nie zmarzłam.

Dopiero dziś mam czas, aby w końcu zająć się kartą pamięci ze zdjęciami z Paryża i zacząć przygotowywać dla Was wpis. Pewnie zajmie mi to trochę czasu bo mam do przejrzenia ponad trzy tysiące fotografii (to będzie długi dzień ;)), ale mam nadzieję, że na jutro będzie już gotowy :).

PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com na 20%, który jest ważny do 22 marca. Wystarczy wpisać kod MLE22 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Wieniec z ciasta drożdżowego z makiem i karmelizowanymi orzechami

Napisała Zosia @ Marzec 14, 2015

Im jestem starsza, tym bardziej doceniam drobne przyjemności. Zapach parzonej kawy. Dobre czasopismo. Dokończenie rozdziału ulubionej książki, rozmowa z przyjaciółką od serca czy znalezienie czasu na domowe ciasto. Takie małe przyjemności, dzięki którym nasza codzienność jest piękniejsza. Przed nami weekend więc mamy ku temu okazję :-)

Skład:

ciasto drożdżowe: 600 g mąki pszennej (+ garść do posypania)

160 g masła (roztopione)

15 g świeżych drożdży

250 ml mleka

1 jajko + 1 żółtko i 1 łyżka wody

180 g cukru

szczypta soli

ziarenka z 1 laski wanilii (opcjonalnie)

farsz:

ok. 200 g mieszanki orzechów (włoskie, laskowe, brazylijskie)

2 łyżki masła + 2 łyżki cukru

ok. 600 g gotowej masy makowej

do dekoracji: cukier puder

A oto jak to zrobić:

1. W letnim mleku łączymy ziarenka wanilii i rozpuszczamy drożdże. W dużej misce łączymy mąkę, cukier i sól. Dodajemy mleko z drożdżami i mieszamy. Dodajemy rozbite jajko i rozpuszczone masło. Zagniatamy ciasto – powinno być gładkie i mocno rozciągliwe. Przekładamy do natłuszczonej miski i smarujemy jego powierzchnię olejem lub oliwą. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1- 2 godziny lub do momentu, aż podwoi swoją objętość. Na rozgrzanej patelni rozpuszczamy cukier z masłem i dorzucamy orzechy. Odstawiamy z ognia i miksujemy.

2. Ciasto ponownie zagniatamy i rozwałkowujemy prostąkat. Za pomocą płaskiej szpatułki rozkładamy warstwę gotowej masy makowej a następnie zmiksowane orzechy. Ciasto zawijamy w rulon i umieszczamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia na kształt wieńca. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut (opcjonalnie). Żółtko mieszamy z wodą i smarujemy ciasto. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku (opcja: góra-dół) w 180 stopniach C przez 60 minut. Po upieczeniu wyjmujemy i przekładamy na kratkę cukierniczą. Posypujemy cukrem pudrem.

MY OWN FAIRY TALE

Napisała Kasia @ Marzec 12, 2015

Przygotowywanie dzisiejszego wpisu było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Z początku chciałam się jedynie podzielić informacją o moim drobnym udziale w dubbingu "Kopciuszka" – nowej produkcji Disneya, ale ogarnięta bajkowym tematem trochę się rozszalałam. A ponieważ powoli odkopuję się z zaległości po wszystkich wyjazdach, miałam trochę więcej czasu, aby przygotować dla Was kilka zdjęć, pokazujących moje małe, przyziemne przyjemności.

Robiąc porządki na szafie (nie wiem jak to się stało, ale nawet tę przestrzeń musiałam na nowo zagospodarować, bo brakuje mi miejsca…) wpadła mi w ręce jedna z moich ulubionych rodzinnych pamiątek. Za każdym razem, kiedy znajduję kopertę ze starymi zdjęciami czy wiekowy album, nie potrafię sie oprzeć i wszystkie moje obowiązki schodzą na dalszy plan – nieziemska siła nakazuje mi wszystko przejrzeć . Najbardziej lubię te czarno białe fotografie z czasów młodości moich rodziców. Chyba lubili robić zdjęcia nie mniej niż ja – jest ich całe mnóstwo.

Niespodzianki związane z wizytą listonosza od zawsze kojarzyły mi się z czymś wyjątkowo przyjemnym. Odkąd założyłam tę stronę, moje odczucia w ogóle sie nie zmieniły (chyba, że przyjdzie do mnie wezwanie do zapłacenia mandatu ;)), ale okazji do radosnego odpakowywania przesyłek mam znacznie więcej. Prezenty od marki Clochee zawsze zostają przeze mnie zużyte do samego denka. Tak było w przypadku lekkiego balsamu do ciała, płynu micelarnego i kilku innych produktów. Do kolekcji dołączył właśnie cukrowy peeling i jestem przekonana, że z nim nie będzie inaczej. Specjalnie dla Czytelników MLE udało mi się zdobyć małą zniżkę do sklepu internetowego Clochee. Wystarczy wpisać kod mle2015 aby uzyskać rabat wysokości 15% na wszystkie produkty (oprócz tych które są już w sklepie objęte rabatem). Kod będzie ważny do 30 kwietnia 2015r.

Który to już raz pokazuje Wam filiżankę herbaty? :) Wiem, że na pewno nie ostatni. Picie herbaty i  trzymanie aparatu w ręce to czyności, które prawie zawsze są ze sobą powiązane. Kiedy w końcu mogę usiąść z kubkiem w dłoniach i odsapnąć, natychmiast zaczynam odczuwać potrzebę uwiecznienia tej krótkiej chwili. A to światło odbija się ładnie w porcelanie, albo przez przypadek okładka książki, którą czytam pasuje do kubka. W zimie zdjęcie dymiącej, owocowej herbaty z miodem rozgrzewa na samą myśl, latem mrożona herbata z cytryną może być pomysłem na ochłodę. Teraz najchętniej piję uspokojające połączenie zielonej herbaty, kwiatu lilii i osmantusa (taką kombinację, naprawdę świetnej jakości znajdziecie tutaj). Wyjątkowo bez miodu, aby nie zabić delikatnego smaku. 

Weranda, położona po nasłonecznionej stronie, nagrzewa się bardzo szybko. To chyba moje ulubione miejsce do robienia zdjęć. W trakcie rodzinnych spotkań ustawiam tam zawsze wszystkich domowników i próbuje uchwycić chociaż jeden moment, w którym stoją spokojnie. W ten weekend pogoda była tak piękna, że można było się na niej opalać, a nawet wyjść do ogrodu i spędzić trochę czasu na zewnątrz. Może któraś z uwiecznionych przeze mnie chwil trafi do rodzinnego albumu i stanie się kolejną pamiątką. 

Nie, nie, nie … nie kupiłam kolejnej pary butów, ale ta którą widzicie na zdjęciu wiąże się dla mnie ze szczególnie miłymi wspomnieniami. A ponieważ pomysł na wpis powstał po obejrzeniu "Kopciuszka" to postanowiłam umieścić w nim chociaż jedno zdjęcie swoich pantofelków ;). 

PS: "Kopciuszek" w którym podłożyłam głos pod jednego z moich ulubionych bohaterów tej bajki (myszkę :)) wchodzi do kin już jutro. Jesli tak jak ja, uwielbialiście animowaną wersję sprzed ponad pięćdziesięciu lat, to myślę, że nowa również przypadnie Wam do gustu :). Niezdecydowanym polecam trailer :).

airport chic

Napisała Kasia @ Marzec 11, 2015

Na samą myśl o długiej podróży, mam ochotę wskoczyć w ulubioną parę dresów, bluzę z kapturem i najwygodniejszą parę płaskich butów. Wszystkie wyprawy z reguły są męczące, dlatego chcemy przez ten czas czuć się wygodnie i komfortowo. Gwiazdy pokazują jednak, że nawet w tak niesprzyjających warunkach można wyglądać stylowo. Być może któraś z poniższych propozycji będzie dla Was inspiracją przy kolejnych wojażach :)

1. Okulary – Le Specs 200zł 2. Walizka (podona tutaj i tutaj )3. Spodnie – TopShop 220zł 4. Baletki – Zalando 269zł 5.Torebka – Nelly.com 209zł 6. Płaszcz – Morgan 729zł

1. Koszula – Nelly.com (podobna tutaj i tutaj) 2. Kapelusz – TopShop 139zł 3. Zegarek – Daniel Wellington 950zł 4. Pomadka – Chanel 5. Spodnie – TopShop 220zł 6. Torebka – Street Level 170zł 7. Baletki (podobne tutaj i tutaj)

1. Okulary – Ray-Ban 560zł 2. Sweter (podobny tutaj) 3. Buty – TopShop 420zł 4. Słuchawki – Beats 700zł 5. T-Shirt – Zalando 269zł 6. Spodnie – Cubus 250zł 7. Róż – Pupa 8. Woda termalna – Avene 50zł 9. Błyszczyk – Clarins