ONE PIECE

Napisała Kasia @ Lipiec 8, 2014

jumpsuit / kombinezon – Mosquito.pl

sneakers / trampki – River Island

basket / kosz – H&M HOME

sweater / sweter – Zara

Is it harder for you to pick your outfits in the mid summer? When it’s too warm to wear my beloved set "jeans and sweater" I start to freak out. When it’s finally getting hot I always regret that I have so little jumpsuits in my closet. This year my collection grew with new, strapless, black one. Many of you have asked me for a discount to mosquito.pl store.

Today makelifeeasier.pl readers can count on free shipping – just enter the password: makelifeeasier when making purchases.

Czy w środku lata trudniej jest Wam skomponować strój? Kiedy mój ukochany zestaw "jeansy i sweter" okazuje się odrobinę za ciepły wpadam w małą panikę i zabieram się za przeglądanie letnich ubrań. Gdy w końcu zaczyna robić się gorąco zawsze żałuje, że w szafie mam tak mało kombinezonów. W tym roku do mojej skromnej kolekcji dołączył czarny bez ramion. Co o nim myślicie? :)

Kochani! Wiele z Was pytało o jakikolwiek rabat do sklepu mosquito.pl. Dziś Czytelnicy makelifeeasier.pl mogą liczyć na darmową przesyłkę - wystarczy wpisać hasło makelifeeasier w trakcie dokonywania zakupów :). Miłego wieczoru!

Zdjęcia do dzisiejszego wpisu wykonała bardzo zdolna Ania z bloga mammamija :).

Life is better when you’re in the water

Napisała Gosia @ Lipiec 7, 2014

Surely, this summer some of you plan active holidays by the sea or a lake. Especially for you I decided to try out the most popular water sports activities. I checked whether one life is enough to learn how to windsurf. Does kite surfing lessons ruin our wallets, and is water skiing fast way to die. To find answers for these and many other questions read today’s summer and sunny post.

Na pewno część z Was planuje w te wakacje aktywny wypoczynek nad morzem lub jeziorem. Specjalnie dla Was, postanowiłam przetestować najpopularniejsze aktywności wodne. Sprawdziłam, czy starczy nam życia, żeby nauczyć się pływać na windsurfingu. Czy lekcje z instruktorem kitesurfingu zrujnują nasz portfel, a także czy rekreacyjne jeżdżenie na nartach wodnych, to pewna śmierć. Na te i na wiele innych pytań możecie znaleźć odpowiedzi w dzisiejszym wakacyjnym i słonecznym poście.

Windsurfing 

Przyznaję się, pomimo, że na co dzień mieszkam nad morzem wcześniej nie miałam nic wspólnego z pływaniem na windusfingu. Tym bardziej ucieszyłam się, że w końcu spróbuję swoich sił w tej dyscyplinie. Gdy tylko dotarłyśmy z Kasią na Półwysep Helski udałyśmy się na jeden z tamtejszych campingów – to najlepsze miejsce, na naukę sportów wodnych (sprawdźcie tutaj). Po odbyciu pierwszej lekcji, mogę Wam śmiało powiedzieć, że jest to łatwiejsze niż się spodziewałam. Po zaledwie kilkuminutowym wdrożeniu przez instruktora byłam w stanie ustać na desce, podnieść żagiel i przepłynąć pięćdziesiąt metrów (nie lądując przy tym w wodzie, czego chyba bałam się najbardziej). Po odbyciu tygodniowego kursu będziemy „królami Bałtyku” (cena za kurs to 799 złotych, która zawiera 26 godzin nauki z instruktorem i wypożyczenie niezbędnego sprzętu). Dla tych z Was, którym tygodniowy wypad za miasto nie odpowiada, polecam wykupienie indywidualnej godzinnej lekcji z instruktorem (koszt to 70 złotych) - nawet jedna godzina zapewni nam dużo frajdy.

Narty wodne

Jeżeli podczas wakacji poszukujecie ekstremalnych emocji, to polecam przejażdżkę na nartach wodnych. Ja się nie dałam namówić na tego typu przygodę – jestem boidudkiem! Dla zainteresowanych zdradzam koszt tej „imprezy” - 70 złotych od osoby za 15 minut (tortur). Może ktoś z Was jest miłośnikiem akurat tej aktywności i chce się z nami podzielić swoimi wrażeniami? Zachęcam do komentowania! 

Nurkowanie

Ta aktywność wodna będzie zdecydowanie najtańsza ze wszystkich, które dzisiaj wymieniłam. Chyba, że rekreacyjne nurkowanie z maską stanie się waszą pasją i postanowicie zapisać się na profesjonalny kurs. Wtedy sprawa się komplikuje i oczywiście drożeje. Za podstawowe szkolenie w grupie czteroosobowej będziecie musieli zapłacić około 1500 złotych. Po przebyciu kilku godzinnego szkolenia teoretycznego, praktycznego i na koniec zdaniu egzaminu, morskie głębiny będą Wasze :).

Spływy Kajakowe

Świetny sposób spędzania czasu ze znajomymi. W zeszłym roku wybrałam się z całą moją paczką przyjaciół na spływ kajakowy. Całodzienny wypad nad rzekę Słupia miał być dla mnie idealną okazją do opalania się. Okazał się jednak walką z prądami i przenoszeniem kajaków przez leżące konary drzew (brzmi strasznie, ale dzięki temu było bardzo wesoło). Za całodniowy spływ trzeba zapłacić od osoby około 50 złotych. Nie potrzebujemy przechodzić żadnych kursów, nie musimy być super wysportowani i nie jest to ekstremalny wypad, tylko sama przyjemność dla całej rodziny i znajomych. 

Kitesurfing   

Mój brat od dawna przekonywał mnie, że kitesurfing jest świetną zabawą i na pewno przypadnie mi do gustu – kochany braciszek się nie pomylił! Wydaje mi się, że jest to łatwiejszy sport niż windsurfing i z pewnością jeszcze nie raz spróbuję zabawy z latawcem. Przed wypłynięciem, potrzebujemy jednak kursu w odpowiedniej szkółce. My polecamy przede wszystkim MegaSurf na półwyspie Helskim, kemping Polaris. Znajdziecie tam szeroki wybór sprzętu, pianek i bardzo miłych instruktorów. Koszt indywidualnej lekcji wynosi 150 złotych, jednak żeby chociaż trochę nauczyć się pływać potrzebujemy na to minimum 8 godzin. Podobno najlepiej i najwięcej skorzystamy z pakietu 12sto godzinnego, po jego ukończeniu będziemy w stanie samodzielnie pływać – koszt to 999 złotych.

Dla mnie nie ma lepszego sposobu na wakacyjną nudę, niż aktywny wypoczynek w wodzie. Chociaż z początku marudziłam, że w piance wyglądam grubo, a woda jest zimna, to w trakcie tych przyspieszonych kursów bawiłam się naprawdę świetnie! Ciekawa jestem, czy któraś z Was planuje w tym sezonie dłuższy wypad nad morze i będzie próbowała swoich sił na wodzie? Czekam na komentarze! :)

LOOK OF THE DAY

Napisała Kasia @ Lipiec 6, 2014

shorts / szorty – Asos.com (podobne znajdziecie tutaj)

shirt / bluzka – Pennyblack

shoes / buty – Prima Moda (podobne znajdziecie tutaj)

bag / torba – Zara (znajdziecie ją tutaj)

Sun is shining again, summer is back in Poland. That is why, the other day, I felt like wearing shorts, but I thought I can’t wear ripped short jeans, white cotton t-shirt, and flip flops (is it even appropriate in my age to wear sporty outfit in the city? How do you think?). In the end I pulled out shorts made of flowy material and a blouse in bright colour.

Have a nice Sunday!

Słońce nareszcie wyszło zza chmur i do Polski wróciło lato. Miałam więc ochotę założyć szorty, ale niestety nie mogłam sobie pozwolić na te jeansowe z przetarciami, połączone z japonkami i bawełnianym T-shirtem (czy w moim wieku w ogóle wypada chodzić w takim sportowym zestawie po mieście? Jak myślicie?). Wyciągnęłam więc z szafy spodenki z delikatnego lejącego materiału i bluzkę w żywym kolorze. Do dużej torby włożyłam wszystkie potrzebne rzeczy i mogłam ruszyć na miasto! :) 

Miłej niedzieli dla wszystkich Czytelników! :)

Find your perfect sports bra – new Nike Women collection

Napisała Gosia @ Lipiec 5, 2014

When one day Kasia asked me mysteriously If I checked email today, I knew that there was something afoot. My first thought was – probably Polish Tennis Association wrote to me that you can’t play tennis in sneakers. (If you don’t know the matter just click here). When I sat down, logged in to email account and saw the title of the first message I almost jumped from the excitement. “Nike Poland wants to invite Ms. Małgorzata Kostrzak to USA”-Małgorzata, who? Me??? After exchanging few emails with Agnieszka Różycka, the trip coordinator, Nike Poland sent me to Portland,Oregon, to participate in the presentation of the latest shoes and bras collection (they worked on it for two years). This four-day trip was one of the best adventures in my life (although there were some small complications :)). Below you’ll find my coverage of the trip to Nike headquarters.

 Gdy pewnego poranka Kasia tajemniczo zapytała mnie, czy już wchodziłam dzisiaj na pocztę, wiedziałam, że coś się święci. Jaka była moja pierwsza myśl? Pewnie napisał do mnie Polski Związek Tenisa, że nie wolno grać w tenisa w tenisówkach (nie wiecie o co chodzi? To zobaczcie tutaj). Gdy tylko usiadłam przed komputerem, zalogowałam się na poczcie i spojrzałam na tytuł pierwszej wiadomości, mało nie podskoczyłam. "Nike Poland zaprasza panią Małgorzatę do USA" – Małgorzatę, czyli mnie?? Po wymianie zaledwie kilku maili z organizatorką wyjazdu, Agnieszkę Różycką, Nike Poland wysłał mnie do Portland w stanie Oregon, abym uczestniczyła w prezentacjach najnowszej kolekcji ubrań, butów i staników sportowych Nike (nad którymi pracowali dwa lata). Podróż trwała cztery dni i była to jedna z najwspanialszych przygód w moim życiu (chociaż nie obyło się bez drobnych komplikacji:)). Poniżej zapraszam Was na moją relację z wyjazdu do głównej siedziby Nike.

1. Lot do Portland miał być stosunkowo krótki, z jedną przesiadką w Nowym Jorku. Jednak przeistoczył się w podróż trwającą 32 godziny. Przez szalejące burze nad NYC odwołano w środku nocy nasz lot do Portland. Z dziewczynami Martą Kowalską (redaktorką naczelną Elle.pl) i Agnieszkę Różyczką (organizatorką wyjazdu), spędziłyśmy 15 godzin biegając z terminalu na terminal po lotnisku JFK (śmiało mogę powiedzieć, że poznałam to lotnisko, jak własną kieszeń) // 2. Po 15 godzinach spędzonych na lotnisku w NYC poleciałyśmy do Seattle, gdzie udało mi się w końcu znaleźć zdrową przekąskę // 3. Na lotnisku w Portland okazało się, że zaginęły nasze bagaże (po tak długiej i wyczerpującej podróży uznałyśmy, że już nic nie jest w stanie nas zaskoczyć) // 4. W Nowym Jorku kupiłam moje ulubione gazety ze zdrowymi przepisami i nowinkami fitnessowymi i oczywiście obowiązkowo amerykańskiego Vogue'a.    

Po zameldowaniu się w hotelu, na moim łóżku w pokoju zastałam taką niespodziankę. Czy to Gwiazdka?

Bieg po lesie.

1. Z głównego gmachu na trening jogi przechodziłyśmy przez prawie cały campus Nike, który obszarem dorównuje małemu miasteczku // 2. Zajęcia poprowadziła znana kalifornijska trenerka Joselynne Bosche (NIKE Master Trainern) //  3. Z Martą Kowalską, naczelną redaktorką Elle.pl, po treningu, który okazał się "dość zaawansowany" - pot z czoła lał mi się strumieniami // 4. Wejście do głównego gmachu siedziby Nike został nazwany imieniem i nazwiskiem znanego golfisty Tigera Woodsa.

Oficjalna kolacja w restauracji Coopers Hall w Portland, która powstała z przerobionego hangaru. Serwują tam zdrowe, organiczne jedzenie i przepyszne wino. 

Jayelle i Flavio Hudson są brazylijskimi artystami, którzy przy współpracy z #NikeWomen zaprojektowali limitowaną serię Tigh of the Moment. Rzeczy będzie można zamówić przez sklep internetowy Nike.com. Kolekcja jest utrzymana w tonacji czarno białej, więc szczególnie wpasowała się w mój gust.

Po powrocie z kolacji w moim pokoju hotelowym czekały na mnie spodnie zaprojektowane przez brazylijskich projektantów.

1. Rano obowiązkowy bieg po Portland // 2. Ścieżka biegowa przebiegała przez marinę // 3. Dziewczyny dzięki mojej "delikatnej" perswazji, też nie opuściły treningu // 4. Gęsi Kanadyjskie – było ich tam dookoła bardzo dużo – Portland powinno mieć w herbie miasta tego ptaka.

Zestaw do biegania (spodnie przywiezione z Polski). Nowe etui na iPhona 5 kupione po przecenie w sklepie Nordstrom w Portland.

Drugiego dnia uczestniczyłyśmy w prezentacjach najnowszej kolekcji Nike Women. Kolekcja zapowiada się naprawdę wyjątkowo. 

1. Bra Indy //  2. AirZoomPegasus 31  //  3. Lunar Glide (mój faworyt)   //  4. Pro Rival Bra (bardzo wygodny)

Ten zestaw dostały wszystkie uczestniczki wyjazdu przed zajęciami siłowo-biegowymi.

1. Zajęcia siłowe poprowadziła Carmelita Jeter – amerykańska lekkoatletka, sprinterka, brązowa medalistka mistrzostw świata z Osaki i Berlina. Bardzo sympatyczna, wesoła i pozytywna osoba, trening z nią był dla mnie prawdziwym zaszczytem // 2. Jedna z najbardziej znanych bieżni na świecie. Jest położona na obszarze campusu Nike w środku lasu // 3. Jedno z wielu boisk na terenie siedziby Nike // 4. Woda kokosowa oraz zrowe przekąski czekały na nas po każdym treningu.

Moj ulubiony komplet ubrań :).

Podczas prezentacji dobierano nam odpowiedni rozmiar Stanika Pro Rival Bra, który jest tak wygodny, że spokojnie może nam służyć jako bielizna na co dzień. Już niedługo, możecie się spodziewać postu poświęconego prawidłowemu dobieraniu staników sportowych.

Zdjęcie grupowe z redaktorkami między innymi Vogue, Elle, Marie Claire oraz blogerkami z całego świata, które dzielnie przetrwały trening z Carmelitą Jeter.

Lepszego towarzystwa na wyjeździe nie mogłam sobie wymarzyć! 

Pożegnalna kolacja z dziewczynami z Europy Wschodniej – Zita Butler, Anna Velmakina, Olesya Iva, Agnieszka Różycka, Marta Kowalska, Anastasia Bobrova i Zeynep Ongun.

1. Marina w Portland // 2. Na siłowni w siedzibie Nike miałam nawet swoją osobistą szafkę // 3. Kolejne lotnisko i kolejne selfie - jasna sprawa ;) // 4. Tym razem podróż do domu przebiegła bez komplikacji, nawet przyleciały z nami nasze bagaże.

Spotkał mnie niesamowity zaszczyt i nadal nie dowierzam, że byłam uczestniczką tak wspaniałego wydarzenia. Poznałam mnóstwo fantastycznych osób, trenowałam z olimpijczykami, zobaczyłam piękne amerykańskie miasto Portland, zwiedziłam główną siedzibę Nike, w którego podziemiach znajdują się laboratoria, niczym nie odstające od tych znajdujących się w NASA – czego można chcieć więcej? To była prawdziwa przygoda, której nigdy nie zapomnę. 

 

CROSTATA Z PORZECZKAMI I LODAMI BAKALIOWYMI

Napisała Zosia @ Lipiec 4, 2014

Crostata czyli kruche ciasto. Niestety nie mogłam odnaleźć polskiego odpowiednika na ,,tego zawijańca”, stąd ta nazwa. Ciasto w smaku jest bardzo podobne do moich tradycyjnych tart- jedynie skład się trochę zmienia, gdyż tym razem dodaję jajko i śmietanę. Wszystkie składniki zagniatam bez korzystania z jakichkolwiek urządzeń. Zajmuje mi to dosłownie chwilę. Zdecydowanie trudniej jest mi się powstrzymać przed zjedzeniem całości jeszcze przed wystygnięciem. Ale to już inna sprawa :-) Zachęcam do wypróbowania ze śliwkami, wiśniami, morelkami i malinami. W ostatnich dniach tylko to piekę!

Skład:

(przepis dla 4-6 osób)

200 g mąki

1 jajko

2 łyżki śmietany 18%

50 g cukru

120 g masła

farsz:

duża garść porzeczek

2 łyżki bułki tartej

2 łyżki cukru brązowego

do podania:

lody bakaliowe, listki mięty

 

A oto jak to zrobić:

1. Do szerokiej miski (albo na stolnicę) przesiewamy mąkę, dodajemy pokrojone na kawałki masło, cukier, jajko i śmietanę. Zdecydowanym ruchem zagniatamy ciasto i odkładamy na 30 minut do zamrażalnika. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C. Porzeczki dokładnie myjemy o obieramy z gałązek.

2. Ciasto wyjmujemy z zamrażalnika i wykładamy nim formę z wyłożonym papierem do pieczenia. Wierzch ciasta posypujemy bułką tartą, układamy porzeczki. Posypujemy cukrem. Boki ciasta zawijamy (tak jak na zdjęciu). Ciasto pieczemy ok. 25 minut, do momentu aż boki zbrązowieją. Podajemy na gorąco z lodami.