7 ways to boost your metabolism without exercise

Napisała Gosia @ Listopad 24, 2014

 Wszystkie doskonale wiemy, że nasza przemiana materii zwalnia wraz z upływającym wiekiem. Pamiętam, że jeszcze za czasów studenckich mogłam pozwolić sobie na codzienne pałaszowanie białej bułki z pastą jajeczną i nie borykałam się ze zrzucaniem zbędnych kilogramów. Nie musiałam dużo ćwiczyć, żeby moje ciało wyglądało zgrabnie (piękne czasy :)). Dziś, mając dwadzieścia osiem lat, muszę przywiązywać znacznie większą wagę do kaloryczności spożywanych dań. Między dwudziestym piątym, a sześćdziesiątym piątym rokiem życia nasz metabolizm zwalnia, aż o dwadzieścia pięć procent. Nic dziwnego, że jest nam coraz trudniej pozbyć się oponki wokół brzucha. Pocieszające jest to, że osoby aktywne fizycznie i stosujące się do zasad zdrowego odżywiania są w stanie podkręcić nieco swój metabolizm – spowolnienie przemiany materii nie jest nieodwracalne! Możemy temu zapobiec lub nawet odwrócić ten proces. W dzisiejszym poście przygotowałam dla Was kilka propozycji tego co powinno zaleźć się w naszym codziennym jadłospisie.

Mała czarna

Picie z rana małej czarnej kawy szybko rozrusza naszą przemianę materii. Filiżanka tego aromatycznego napoju jest w stanie nawet o 15 procent przyśpieszyć nasz metabolizm. Jeżeli tak jak ja, wolicie pić ją w domowym zaciszu, warto zainwestować w ciśnieniowy ekspres do kawy (godny polecenia jest Siemens EQ.6, bo dzięki niemu przygotujemy też latte i cappuccino). Pomimo, że na początku musimy wydać spore pieniądze na jego kupno, to w dłuższej perspektywie jest to bardziej opłacalne niż codzienne spacery do pobliskiej kawiarni. Z kawą nie można przesadzić (maksymalnie 2-3 filiżanki dziennie), ale jedno wypite espresso w zaciszu kuchni, to mój ulubiony codzienny rytuał.

Śliwkowa kanapka

Śmiało można powiedzieć, że suszone śliwki są jednym z najbogatszych źródeł błonnika, który przyspiesza trawienie i zapobiega wchłanianiu się tłuszczu z pokarmu. Wystarczy jeść trzy śliwki dziennie. Starając się urozmaicić mój śliwkowy jadłospis wymyśliłam kanapkę do której dodałam kilka sztuk. Na chlebie z pełnoziarnistej mąki, kładę garść liści rucoli, plasterek pieczonego indyka i śliwki, które wcześniej upiekłam razem z mięsem. Gdybyście znali inne zastosowania śliwek w potrawach, czekam na Wasze przepisy w komentarzach.

 Kwaśne orzeźwienie 

Mój każdy poranek zaczynam od wypicia ciepłej wody z cytryną. Doskonale oczyszcza organizm z toksyn, porządnie go nawadnia i rozkręca metabolizm na cały dzień. Ma podobne działanie do herbatek oczyszczających, ale jest znacznie zdrowszy. Zaledwie po kilku dniach regularnego picia wody z cytryną, o poranku (na czczo) możemy zobaczyć poprawę kondycji naszej skóry. Dodatkowo cudownym działaniem tej mikstury jest hamowanie łaknienia. To wszystko mogłoby się wydawać zbyt piękne, ale uwierzcie mi na słowo – to naprawdę działa :)!

Magiczna zupa  

Zupa z białej kapusty to lekki i mało kaloryczny przysmak (w ogóle nie zawierający tłuszczu). Jest bogatym źródłem błonnika, który usprawnia przemianę materii. Najlepiej od razu ugotować większą porcję (spokojnie może stać w lodówce nawet tydzień). Oto przepis na magiczną zupę z kapusty: 

Składniki:

1 główka kapust białej lub włoskiej

3 cebule

3 pomidory

1 papryka

2 marchewki

pietruszka 

przyprawy: czarny pieprz, curry, koper, oregano, estragon, czosnek, bazylia, liść laurowy, ziele angielskie, kminek, majeranek 

Sposób przygotowania: 

1. Kroimy wszystkie warzywa na średniej wielkości kostki

2. Pokrojone warzywa wrzucamy do głębokiego garnka i zalewamy 2-3 litrami wody

3. Wywar gotujemy około 1 godziny (tak aby warzywa zmiękły) 

4. Pod koniec wsypujemy dowolną ilość przypraw

Orzeszki prosto z pieca 

Czy często zdarza się Wam jeść orzechy? Z badań wynika, że osoby regularnie spożywające tę przekąskę znacznie rzadziej borykają się z zaburzeniami metabolicznymi i otyłością. Nie wymagają żadnego przygotowania, więc świetnie nadają się na przykład do pracy. W sklepach znajdziemy mnóstwo propozycji. Ostatnio przechadzając się między sklepowymi półkami natrafiłam nawet na orzeszki z pieca nie brudzące rąk, które w trakcie przygotowywania są dwukrotnie prażone. Znajdziecie je w ofercie Felix. Pomimo, że jest to dość kaloryczny przysmak, regularne jedzenie orzeszków w rozsądnych ilościach, może pomóc nam w dążeniu do wymarzonej sylwetki.

Zielone na talerzu 

Zielone warzywa to bogactwo witamin. Mają dużo błonnika, mało kalorii, zero tłuszczu. Na kolację najczęściej przygotowuję brokułówe puree z parowaru (dzięki temu warzywo nie jest rozgotowane i nie traci swoich wartości odżywczych). Wcześniej ugotowane brokuły rozgniatam widelcem dodaję smakowe oliwy (truflową i chilli), a na koniec wszystko posypuję parmezanem. Potrzebujemy 15 minut, aby przygotować tę pyszną zdrową przekąskę.

Ostre jak diabli 

Naukowcy potwierdzają, że przyprawy o ostrym smaku mogą nawet o dziesięć procent przyśpieszyć pracę naszego metabolizmu. Każda z nas w ciągu dnia spala około tysiąc osiemset kalorii, czyli sto osiemdziesiąt stracimy tylko dzięki dosypaniu do kawy cynamonu. Innymi pomysłami na wykorzystanie pikantnych przypraw jest posmarowanie kromki chleba musztardą lub posypanie pieczeni z indyka pieprzem cayenne. Gdybyście piekły kruche ciasteczka nie zapomnijcie dodać do nich imbiru. Voila! Dzięki tym paru trikom możemy w ciągu dnia pozwolić sobie na zjedzenie kilku dodatkowych kostek czekolady (oczywiście gorzkiej ;)).

Ulepszenie naszej codziennej diety nie jest trudne. Wystarczy wprowadzić kilka z powyższych rad, a same szybko przekonamy się jak pozytywnie wpłyną one na nasze samopoczucie i szczupłą sylwetkę. Pamiętajmy! Drogą do sukcesu jest systematyczność! Nie zapominajmy o ruchu i po raz kolejny zachęcam Was do chodzenia na siłownię (samo cardio na nic się nie zda). Tradycyjnie już czekam na Wasze sposoby i rady w komentarzach. 

LOOK OF THE DAY – „I will always be a sea girl”

Napisała Kasia @ Listopad 23, 2014

Hunters – Answear.com

trousers / spodnie – Topshop (model Leigh)

vest / kamizelka – Stradivarius

cap / czapka – Femi Pleasure

jakcet / kurtka – Aryton

sweater / sweter – Mango on Answear.com

When the long-awaited weekend comes along, I joyfully reach for the camera and immediately leave the house without any plan – so I have a feeling that I make the pictures just for the pure pleasure. If any take will work for the post, great. If not, so be it. However, the Landscape along the beach in Sopot until Orlowo’s cliff is so charming that it would be a shame not to shoot something more than just a storm-tossed sea. My outfit wasn’t all that dressy, but much more adequate for the location and weather. Under woolen jacket I wore a down vest (a little borrow from men’s closet) and I put on the famous rain boots. A few gusts of wind, the sound of the sea and the smell of salt in the air were enough to regain some peacefulness and feel at home.

Gdy przychodzi długo wyczekiwany weekend z radością sięgam po aparat i bez żadnego planu wychodzę z domu – mam wtedy poczucie, że zdjęcia robię tylko dla przyjemności. Jeśli któreś ujęcie nada się na wpis, to świetnie. Jeśli nie, to trudno. Krajobraz, rozpościerający się wzdłuż sopockiej plaży, aż do orłowskiego klifu jest jednak na tyle urokliwy, że aż żal nie sfotografować czegoś więcej niż tylko wzburzonego od fal morza. Mój strój może nie był zbyt wyjściowy, ale za to adekwatny do miejsca i pogody. Pod wełnianą kurtkę założyłam puchową kamizelkę (małe zapożyczenie z mody męskiej) i słynne kalosze. Kilka podmuchów wiatru, szum morza i zapach soli w powietrzu wystarczyły, aby odzyskać spokój i poczuć jak w domu. 

PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com na 20%, który jest ważny do 30 listopada. Wystarczy wpisać kod MLE18 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Miłej niedzieli! :)

24 hours in Warsaw

Napisała Kasia @ Listopad 21, 2014

Today’s post is a quick coverage about my short trip to Warsaw. I manage to get back home yesterday’s evening, but after such an emotional event I wasn’t able to focus enough to write about it. That’s why I am catching up on it today, sitting in my lovely Sopot with a cup of hot coffee and a big smile on my face ( not even a bad weather can spoil my mood :)). I am happy to inform you that Zalando.pl honored Makelifeeasier with an award for the best female blog of the year – it’s a wonderful pleasure for me and most of all a huge motivation to not let you down and keep on with even better work on the site.

Dzisiejszy wpis to szybka relacja z mojego wyjazdu do Warszawy. Do domu udało mi się dotrzeć już wczoraj wieczorem, ale po tylu emocjach nie byłam w stanie przysiąść do komputera – nadrabiam więc zaległości w swoim ukochanym Sopocie, przy kubku gorącej kawy i z wielkim uśmiechem na ustach (nawet pogoda nie popsuje mi humoru:)). Nieśmiało chciałabym się Wam pochwalić, że sklep Zalando.pl przyznał Makelifeeasier nagrodę za najlepszy damski blog roku – to dla mnie ogromne wyróżnienie, ale przede wszystkim motywacja, aby Was nie zawieść i prowadzić tę stronę jeszcze lepiej.  

Po kilku nieoczekiwanych zmianach akcji udało mi się dotrzeć do Warszawy i z dużym poślizgiem pojawić się na gali rozdania nagród. W tym miejscu chciałabym serdecznie pogratulować wszystkim nominowanym blogerom, a zwłaszcza Kasi z bloga JestemKasia.com i drugiej Kasi z bloga PaniEkscelencja.blogspot.com – niezwykle miło było mi Was poznać.

Wiele z Was pytało o sukienkę z amerykańskiej sieciówki J.Crew, którą wybrałam na ten wieczór (możecie ją znaleźć tutaj i nie uwierzycie, ale znalazłam ja na przecenie :D). Założyłam do niej moje "wieczne" pudrowe szpilki Saint Laurent i kopertówkę, którą znacie od dawna.

 

Na koniec chciałam Wam życzyć miłego weekendu! Trzymam kciuki, aby u każdego z Was pojawiła się chociaż odrobina słońca w ciągu najbliższy dwóch dni! :)

 

Winter white at home

Napisała Kasia @ Listopad 20, 2014

Today's post certainly has something to do with a little nostalgia caused by awaiting the white fluff outside the window. I think It’s still a bit too soon to decorate home for Christmas, but a gentle refresh and adding some bright accessories certainly can't hurt. If you also long for a beautiful pure white color, hopefully today’s article will suit your taste.

Dzisiejszy post z pewnością ma coś wspólnego z małą nostalgią spowodowaną wyczekiwaniem na biały puch za oknem. Na świąteczne przystrajanie mieszkania jest według mnie jeszcze odrobinę za wcześnie, ale delikatne odświeżenie i dodanie jasnych dodatków na pewno nam nie zaszkodzi. Jeśli również tęsknicie za piękną czystą bielą, to może dzisiejszy wpis przypadnie Wam do go gustu.

Kolor biały cieszy się dużą popularnością w aranżacji wnętrz. Nic dziwnego! Poza tym, że jest modny oraz pasuje do wszystkiego, jest również praktyczny. Optycznie powiększa wnętrze, dzięki niemu przestrzeń wydaje się jaśniejsza i czystsza. To właśnie dlatego zyskał taką popularność w Skandynawii, gdzie w ciągu roku do wnętrza wpada mniejsza ilość słońca. Biel jest ponadczasowa i odnajduje się w każdym stylu. Aby uniknąć surowego efektu laboratorium, możemy przełamać biel takimi dodatkami jak miękkie, puszyste tkaniny czy przytulne detale w ożywionych kolorach. W skandynawskim wnętrzu często wprowadza się surowe drewno i stonowaną gamę kolorów. Całość tworzy spokojny, prosty ale też przyjazny klimat. W stylu prowansalskim wokół bieli aranżuje się naturalne materiały jak drewno, len, wiklina z kolorami écru i pastele. Dobrze dobrany odcień na ścianach sprawdzi się w każdym pomieszczeniu. Jeśli kochacie minimalizm i spokój, jaki można odnaleźć w czystej bieli, mam nadzieję, że poniżej znajdziecie dla siebie kilka inspiracji.

Sypialnia

Salon

Kuchnia

Łazienka

Always look at the bright side of … November. How to get the glow in Fall.

Napisała Kasia @ Listopad 18, 2014

And so it came, this November – December time when the trees are no longer colored with leaves, and it’s getting dark so quickly. It’s still a lot of time before the first snow will brighten up this little gloomy aura and make the world more beautiful. Nothing foreshows changes in the weather – we have to wait for the white fluff to come. Coming out of the house and looking at the sky (actually just “up”, because the last few days are so foggy that it’s not point looking for the blue patch), I say to myself that as soon the sun will come out again, I'll be able to make beautiful pictures that you will enjoy and autumn depression will go away into oblivion. Until then, I'll try to find just a little bit of glow in the simple things. You can still look radiant in November! :)

Nadszedł ten listopadowo grudniowy okres, kiedy na drzewach nie ma już kolorowych liści, a zmrok zapada o wiele za szybko. Do pierwszego śniegu, który rozjaśniłby trochę ponurą aurę i sprawił, że świat stanie się piękniejszy, jeszcze daleko. Nic nie zapowiada zmiany pogody - na biały puch musimy jeszcze poczekać. Wychodząc z domu i patrząc na niebo (a właściwie w górę, bo od kilku dni jest tak mgliście, że na próżno szukać błękitnego skrawka) mówię sobie pod nosem, że niedługo z pewnością wyjdzie słońce, będę mogła zrobić piękne zdjęcia, które się Wam spodobają i jesienna depresja odejdzie w zapomnienie. A do tego czasu, spróbuję odnaleźć chociaż odrobinę blasku w prostych rzeczach. W listopadzie też można wyglądać promiennie! :)

Czerń, szarość i granat, to kolory które noszę jesienią i zimą najczęściej. Łatwo je połączyć w eleganckie zestawy, ale nasza cera nie wygląda w nich najkorzystniej. Paradowanie w białym płaszczu nie zawsze zdaje egzamin, dlatego warto zaopatrzyć się w jasny szalik. Dodanie go do czarnego płaszcza, czy ramoneski (tak jak w przypadku zdjęcia powyżej) rozświetli naszą twarz. Podobny efekt możemy uzyskać dodając do naszego zestawu kolor, który jest typowo dedykowany dla naszej cery. Jako ciemna blondynka o jasnej karnacji, najchętniej stawiam na pudrowe odcienie różu i ecru. Piękna czerwień i butelkowa zieleń sprawdzi się u szatynek i brunetek. Warto przyjrzeć się, co najlepiej podkreśla naszą urodę i wprowadzić kilka takich kolorowych akcentów do swojej szafy.

Kolor wywiera wpływ na nasz nastrój i na to jak postrzegają nas inni. Potrafi także odmłodzić lub niepotrzebnie postarzyć. Najgorsze co można zrobić to w deszczową pogodę utonąć w kolorach podkreślających nasze zmęczenie. Następnym razem, gdy zakładając nową kolorową bluzkę czy sukienkę, usłycie jakiś komplement – zwróćcie uwagę na ich kolor i noście go częściej.

Ciężki makijaż, mocno umalowane oczy i misterne fryzury nie dodadzą nam świeżości, a w ciągu dnia wyglądają po prostu nieestetycznie. Zamiast gęstego podkładu, rozświetlam swoją twarz odpowiednimi kosmetykami. Białą bazę Chanel rozprowadzam powyżej kości policzkowych, połyskliwy cień (Inglot) nakładam w kąciakch oczu i na łuku brwiowym, a jaśniejszy podkład o lekkiej konsystencji wklepuję pod oczy. Podstawą mojego makijażu jest róż mineralny (Annabelle Minerals, kolor Rose), który wyjątkowo długo utrzymuje się na twarzy. 

Przy okazji mam dla was niespodziankę zorganizowaną razem z marką Annabelle Mineralis. Specjalnie dla Czytelników przygotowaliśmy 10% rabatu przy zakupie kosmetyków na stronie www.annabelle.plWystarczy, że dokonując zakupu na stronie, podacie hasło "kasia". Rabat obowiązuje na cały asortyment sklepu z wyłączeniem zestawów. Może znajdziecie dla siebie ciekawy kosmetyk lub….mikołajkowy prezent dla bliskiej osoby! :)

Delikatna biżuteria to idealny sposób na dodanie nam odrobiny blasku. Kolczyki z brylantami były sprawdzonym sposobem wszystkich gwiazd filmowych lat pięćdzsiesiątych, ale te moje kosztowały 10 dolarów (& Other stories) i nie mają nic wspólnego z drogocennymi kamieniami, a też świetnie spełniają swoje zadanie. 

Tak jak w przypadku stroju, biżuteria nie może nas przytłaczać. Kierujmy się zasadą mniej znaczy więcej, a jeśli nie mamy wprawy, to nie łączmy srebra ze złotem.

Jest kilka rzeczy, które jem regularnie i mam wrażenie, że dobrze wpływają na stan mojej skóry i ogólnego samopoczucia. Avokado, to mój najprostszy sposób na szybki i zdrowy lunch (do pokrojonego, dojrzałego Avokado dodaję pół łyżki oliwy z oliwek, pieprz i sól). Podobno pomaga on w nawilżaniu skóry od środka, zawiera też cenne kwasy. Zielona herbata, pita codziennie oczyszcza z toksyn, co naturalnie nadaje naszej skórze zdrowy koloryt. Sprawdzą się też znane metody, jak picie dużej ilości wody, ograniczenie soli i produktów przetworzonych. Już po dwóch dniach zdrowszego jedzenia i lepszego nawodnienia organizmu, patrząc w lustro będziecie mogły zobaczyć pozytywne efekty. 

Na zewnątrz nie jest jeszcze aż tak zimno, aby wymigiwać się od spacerów. Szczerze mówiąc, nawet gdy przyjdzie mróz, nie powinnyśmy z nich rezygnować. To najlepszy sposób na dotlenienie się, a tym samym dodanie naszej twarzy naturalnych rumieńców. Zależnie od waszej kondycji, gorąco zachęcam do biegania. W taką pogodę może wydawać się to trudne, ale nawet krótki jogging po lesie pełnym liści może przynieść wam wspaniały skok endorfin. Pamiętajcie tylko aby ciepło się ubrać. Las w złoto-brązowej oprawie jesieni to jedna z piękniejszych scenerii.  

To z pewnością wyda się Wam banalne, ale błysk w oku i uśmiech od ucha do ucha, to najlepsze sposoby, aby wyglądać promiennie i pozbyć się jesiennej depresji. Przesyłam więc Wam odrobinę pozytywnej energii – może rozproszy trochę tę szarą aurę :). Miłego dnia!