Written and created by Katarzyna Tusk


Jak żyć… bez kapelusza w lecie?

Napisała Kasia @ Czerwiec 9, 2016

   It seems that there is another sunny weekend ahead. If you haven't had the occasion to put a hat on your head yet, maybe the time has finally come to do so? With a wide brim, a bow, made of stiff linen or straw – it doesn't matter! This item of clothing is a dream accessory. Not only does it protect us from the sun, but also adds some charm to the most casual summer outfits.

***

   Zapowiada się kolejny słoneczny weekend. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji, aby włożyć na głowę kapelusz, to może przyszedł właśnie ten czas? Z dużym rondem, kokardą, ze sztywnego lnu, słomkowy – nieważne! Taki element garderoby to wymarzony dodatek. Nie tylko chroni od słońca, ale również dodaje wdzięku nawet najbardziej niezobowiązującym letnim strojom.

collage222

1. Olejek do ciała z filtrem – Biotherm 119zł  2. Podkład – Estee Lauder  176zł 3. Pomadka – Tom Ford 215zł 4. Róż – Clarins 119zł 5. Pędzle – Douglas 82zł 6. Kapelusz – TopShop 119zł 7. Sukienka – ADPT. 189zł 8. Okulary – Dior 1200zł 9. Kostium – Bondi Born 10. Sandały – TopShop 95zł

collage 23.57.30

1. Kapelusz –  ONLY 116zł 2. Koszulka – TopShop 84zł 3. Szorty – Thredup Inc. 60zł 4. Espadryle – podobne na Zalando 229zł 5. Książka – Nasty Gal 114zł 6. Aparat – Olympus Pen 7. Walizka – Bric's 8. Okulary – H&M 29,90zł 9. Torebka – H&M 99,90zł 10. Tusz do rzęs – Clinique 85zł 11. Perfumy – Marc Jacobs 12. Pędzel – MAC 115zł 13. Samoopalacz – St. Tropez 115zł

 

collagedhdgd

1. Łańcuszek – Zappos 200zł 2. Gumki do włosów – H&M 6,90zł 3. Kosz –  Mint&Berry 109zł 4. Koc – H&M Home 149,90zł 5. Kapelusz – Nordstrom. 70zł 6. Sukienka – H&M 149,90zł 7. Sandały – H&M 49,90zł 8. Perfumy – Marc Jacobs 9. Lakier – Inglot 42zł 10. Rozświetlacz – Bobbi Brown 229zł

Pielęgnacja „MADE in POLAND”, czyli cztery polskie marki kosmetyczne, które warto znać

Napisała Kasia @ Czerwiec 7, 2016

_E1A1315

   Polish fashion is not the only area that is flourishing at the moment. Products "made in Poland" are increasingly gaining ground and becoming very popular. We can find various domestic companies producing things of great quality but at lower prices than the ones produced abroad. Today, I would like to recommend you just a couple of examples, out of the countless Polish cosmetic brands, which have lived up to my expectations.

***

   Nie tylko polska moda przeżywa dziś swój rozkwit. Produkty "made in Poland" zataczają coraz większy krąg i cieszą się dużym zainteresowaniem. Można znaleźć wiele naszych rodzimych firm produkujących rzeczy świetnej jakości ale w cenach niższych niż te produkowane za granicą. Dziś chciałabym polecić Wam zaledwie kilka spośród wielu polskich marek kosmetycznych, które sprostały moim oczekiwaniom. 

_E1A1368

1. BARWA 

I discovered this brand when I was still a student, when the fashion for organic cosmetics was just beginning. Back then, I was fascinated with rose water; however, it was a daunting task to find products which would be something more than only a drug store rose-scented liquid soap containing a tonne of chemical substances in it. Thus, products by BARWA were quite a revelation for me (check out also the scrubs, body balms, and cosmetics for children), and even though it's been a while since that time, I still like and use this brand.

Tę markę odkryłam będąc jeszcze studentką, w czasach, kiedy moda na ekologiczne kosmetyki dopiero się zaczynała. Byłam wtedy zafascynowana działaniem wody różanej, ale w sklepach ciężko było znaleźć produkty, które byłyby czymś więcej niż tylko drogeryjnym mydłem w płynie "o zapachu róży" z masą chemii w składzie. Produkty marki BARWA były więc dla mnie niczym objawienie (sprawdźcie też peelingi, balsamy i kosmetyki dla dzieci) i choć minęło już sporo czasu, to wciąż je lubię i używam. 

_E1A1455

Soaps produced by BARWA are based on a formula from 1949 – the brand pays great attention to its history and traditional methods of production.

Mydła BARWA wykonywane są na podstawie receptury z 1949 roku – marka przywiązuje ogromną wagę do historii i tradycyjnych metod produkcji.

_E1A1524_E1A1529

Above, you may see a blush by Annabelle Minerals in ROSE.

Na zdjęciu powyżej widzicie róż marki Annabelle Minerals w kolorze ROSE.

2. ANNABELLE MINERALS

If you think that Polish cosmetic brands are at the forefront only when it comes to the area of body care, Annabelle Minerals will surely be a surprise for you. Reportedly, the company's owner herself had problems with finding appropriate make-up cosmetics which wouldn't irritate her delicate skin. The project has been a success as powders, blushes, and eye shadows are of really great quality and keep up with their top-level counterparts. The cosmetics are not tested on animals and possess only natural ingredients. No wonder that Annabelle Minerals slowly starts to find new customers abroad as well.

Jeśli wydaje Wam się, że polskie marki kosmetyczne wiodą prym tylko w przypadku pielęgnacji, to z pewnością marka Annabelle Minerals będzie dla Was zaskoczeniem. Podobno, założycielka firmy sama miała problem ze znalezieniem odpowiednich kosmetyków do makijażu, które nie podrażniałyby jej delikatnej skóry. Projekt się powiódł, bo pudry, róże i cienie są naprawdę świetnej jakości i nie ustępują na krok odpowiednikom z najwyższych półek. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach i posiadają wyłącznie naturalne składniki. Nic dziwnego, że Annabelle Minerals zaczyna zdobywać klientki również za granicą. 

3. ORGANIQUE

Thanks to my friend Asia, I had the occasion to test products by Organique during our trip to Paris. Her hair products looked very appealing in comparison to the ones provided by our hotel; therefore, I decided to use them (especially that Asia has beautiful and healthy-looking hair). One week later, Bloom Essence, which is a hair mask, and a number of other things appeared in my make-up bag – and they all worked. However, in this post, I'd like to show you beautiful candles whose wax may be used for massaging (of course after it has been melted). Their scents are truly amazing.

Produkty marki Organique miałam okazję przetestować dzięki mojej przyjaciółce Asi, w trakcie naszego wyjazdu do Paryża. Jej kosmetyki do włosów wyglądały bardzo zachęcająco w porównaniu do tych hotelowych, więc postanowiłam z nich skorzystać (tym bardziej, że włosy Asi są piękne i wyglądają bardzo zdrowo). Tydzień później w mojej kosmetyczce pojawiła się maska do włosów Bloom Essence i kilka innych rzeczy – wszystkie zdały egzamin. W tym wpisie, chciałabym jednak pokazać Wam piękne świece, których wosk może być wykorzystany do masażu (oczywiście po wcześniejszym roztopieniu). Zapachy naprawdę przyprawiają o zawrót głowy. 

_E1A1426

Orange and chilli scented candle by Organique.

Świeczka Organique o zapachu pomarńczy i chili

4. MO 61

If you like exceptional things, and you don't like fragrances that are worn by most of your girlfriends, you should familiarise yourselves with MO 61. In a pre-war Warsaw loft, you will find treasures imported from the French Grasse – the most beautiful fragrances. They are locked in large bottles resembling the ones that could be found in old pharmacies. Here, with the help of specialists, you'll be able to compose your own personalised fragrance. Maybe it will become your distinctive sign?

Jeśli lubicie rzeczy wyjątkowe i nie podobają Wam się perfumy, którymi pachnie co druga koleżanka, to powinnyście zainteresować się marką MO 61. W przedwojennym warszawskim lofcie, w wielkich butlach, przypominających te ze starych aptek, znajdziecie sprowadzone z francuskiego Grasse skarby – najpiękniejsze nuty zapachowe. Tu macie okazję, z pomocą specjalistów, skomponować swój spersonalizowany zapach. Może stanie się on waszym znakiem rozpoznawczym? 

_E1A1418_E1A1369

kimono – Moyestore (nowa polska marka) // czarny top – MLE Colection (również polska marka ;)) // szorty – Bruno Nowi (polska marka po raz trzeci!)

 

LOOK OF THE DAY

Napisała Kasia @ Czerwiec 5, 2016

_E1A1022

shirt / koszula – Mango on Answear.com

sunglasses – Ray-Ban

flast / baletki – Pretty Ballerinas (podobne tutaj)

jeans / dżinsy – Zara

top / koszulka z koronką – Gossard

   Denim and black colour will never go out of fashion, but accessories, cuts, or the ways in which we can combine them are continuously changing with fashion. I do not mean the "hot trends of one season" as these are not worth our attention. The belief that we don't have to change a thing in our approach to style (because we love classic clothes and aren't "fashion victims") held for years may be fatal in consequences. Subtle modifications introduced every couple of seasons are necessary to prevent our style from fading.

   In order to slightly refresh one of my favourite sets, I put a lace satin top (a couple of years ago, I wore it to the parties, later I used it as an undershirt that I wore under a sweater in winter) under a shirt blouse (if you haven't come around to oversize shirts, you should catch up – close-fitting shirts have been passé for a couple of seasons now, and such a shirt combined with a pair of close-fitting trousers looks really unflattering). Do you like such an everyday outfit with the use of black satin and lace?

   PS Again, I've got a 20% discount code for you for shopping at Answear.com. It is enough to insert the code "MLE37" during the purchase – you can find more details here (some brands are excluded from this offer). Have a pleasant shopping experience!

***

   Dżins i czerń nigdy nie wyjdą z mody, ale dodatki, kroje ubrań, czy sposoby ich łączenia zmieniają się wraz z modą. Nie mam tu na myśli "gorących trendów jednego sezonu" bo na te nie trzeba zwracać uwagi. Przekonanie, że przez lata nie musimy zmieniać niczego w naszym podejściu do stylu (bo kochamy klasykę i nie jesteśmy "fashion victim") może być zgubne. Subtelne modyfikacje, wprowadzane co kilka sezonów są niezbędne, aby nasz styl nie zblakł.

   Aby odrobinę odświeżyć jeden z moich ulubionych zestawów pod koszulową bluzkę (jeśli jeszcze nie przekonałyście się do tych o kroju oversize, to nadróbcie zaległości – mocno dopasowane koszule są passé od kilku sezonów, a połączone z dopasowanym spodniami wyglądają naprawdę kiepsko) włożyłam koronkowy, jedwabny top (kilka lat temu nosiłam go na imprezy, później służył mi zimą jako podkoszulka pod sweter). Podoba Wam się taki codzienny zestaw z wykorzystaniem czarnej satyny i koronki?

PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com w wysokości 20%, ważny do 26 czerwca. Wystarczy wpisać kod MLE37 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj (niektóre marki są wyłączone z promocji). Miłych zakupów!

_E1A0892

 

_E1A1073_E1A1027 _E1A1066_E1A1183_E1A1147_E1A1140_E1A1208_E1A1222

Czar Chanel

Napisała Kasia @ Czerwiec 2, 2016

_E1A0432

  At the end of the Second World War, Paul Morand, a French writer and diplomat, came to St. Moritz at the special invitation of Coco Chanel. His task was to write down the memories of the famous fashion designer, who, already at that time, became the subject of interest not only for the French public opinion. However, Morand decided that he wouldn't publish his notes. Their conversation came to light only in 1978, one year after Gabrielle Chanel's death.

   It is unknown whether there was any kind of deal between them or whether it was a mutual decision to conceal the effects of their work. Maybe Chanel wanted to preserve the glamour of her fame even when she would be long gone – the autobiography would still remind the readers about the designer. Or maybe Morand preferred to avoid the wrath of the protagonist of his book and not to publish something that may have made her angry. He was well aware that she was unpredictable and eccentric. Anyway, the book was finally published, and today, the famous „L'Allure de Chanel” is finally available in a Polish edition.

   The unquestionable merit of "The Allure of Chanel," which sets the book apart from other biographies, is the presence of drawings created by Karl Lagerfeld himself – in fact, it is proof that the corporation created by Gabrielle Chanel hasn't boycotted the autobiography. I'm not surprised as the book is an example of truly great literature. In each chapter, the fashion designer elaborates on a different topic, provoking longer reflections at the same time; therefore, it's worth reading only a couple of chapters or pages at a time. Chanel, with a characteristic frankness, leads the reader into a world seen through her eyes, providing us with observations that are often brutal, yet very true…

"It's with what cannot be taught that one succeeds."

"How many windbags, mocked for their self-assurance, are simply quiet people, who, deep down, are frightened of silence."

"M A, whom I had offended, said to me one day: – you dislike me. I replied: – when did you think I had the time to do that?"

"My legend is based upon two indestructible pillars: the first is that I have come up from goodness knows where; from the music hall, the opera or the brothel; I'm sorry, for that would have been amusing; the second is that I am Queen Midas."

"It would be very difficult for a man, unless he were strong, to live with me. And it would be impossible for me, were he stronger than me, to live with him."

   For one hundred years, Chanel has been the symbol of everything that is stylish, but it is clearly visible in the book that success didn't bring her happiness. The fashion designer was trying to blur the line between the myth and the truth as well as erase the moments that weren't fitting the intricate image of a strong woman who has no weak spots. However, the truth breaks through these masks, which she had been wearing throughout her whole life, also in this book. Despite the fact that the whole story is told by Coco herself, my evaluation of her life won't be more favourable at all. Probably, that is far from what she meant. "May my legend gain ground, I wish it a long and happy life!"  – this Coco Chanel's desire surely came true.

***

   Pod koniec II Wojny Światowej Paul Morand, francuski pisarz i dyplomata, przybył do St. Moritz na specjalne zaproszenie Coco Chanel. Miał za zadanie spisać wspomnienia słynnej projektantki, która już w tamtym czasie cieszyła się powszechnym zainteresowaniem nie tylko francuskiej opinii publicznej. Morand nie zdecydował się jednak na wydanie swoich zapisków. Ich rozmowa ujrzała światło dzienne dopiero rok po śmierci Gabrielle Chanel w 1978 roku.  

   Nie wiadomo, czy taki był układ pomiędzy tą dwójką i czy wspólnie podjęli decyzję, aby efekt ich pracy pozostał w ukryciu. Być może Chanel chciała, aby blask jej sławy nie przygasł nawet wtedy, gdy odejdzie – autobiografia znów przypomniałaby o projektantce. A może Morand, wolał uniknąć gniewu bohaterki swojej książki i nie publikować czegoś, co mogłoby ją rozzłościć. Wiedział dobrze, jak potrafiła być nieprzewidywalna i ekscentryczna. W każdym razie, książka powstała, a dziś słynne „L'Allure de Chanel” doczekało się wreszcie polskiego wydania.

      Niewątpliwą wartością  "Czaru Chanel", odróżniającą ją od innych biografii, są rysunki wykonane przez samego Karla Lagerfelda – to zresztą dowód na to, że koncern stworzony przez Gabrielle Chanel nie zbojkotował tego tytułu. Nie dziwię się, bo to przykład naprawdę dobrej literatury. Projektantka w każdym rozdziale opowiada o czymś innym, skłaniając jednocześnie do dłuższych refleksji, więc tę książkę warto sobie dawkować. Chanel z charakterystyczną dla siebie szczerością wprowadza czytelnika w świat widziany jej oczami, serwując nierzadko brutalne, ale jakże prawdziwe spostrzeżenia…

"Sukces odnosi się dzięki temu, czego nie można się nauczyć."

"Iluż gadatliwych, o których pewności siebie się dowcipkuje, w głębi jest tylko milczkami, którzy boją się ciszy."

"Pan A. powiedział mi pewnego dnia, poirytowany: – Pani mnie nie znosi. Odpowiedziałam: – Jak się panu wydaje, kiedy niby mam na to czas?"

"Moja legenda opiera się na dwóch niezniszczalnych filarach: pierwszy to przekonanie, że pojawiłam się nie wiadomo skąd: z music- hallu, z opery albo z burdelu; żałuję, to byłoby zabawniejsze; drugi to opinia, że jestem żeńską wersją króla Midasa."

"Każdemu mężczyźnie byłoby bardzo trudno ze mną żyć, chyba, że byłby silny. A dla mnie byłoby niemożliwe żyć z nim, gdyby był silniejszy ode mnie."

   Od stu lat Chanel jest symbolem wszystkiego, co stylowe, ale w książce widać bardzo wyraźnie, że sukces nie przyniósł jej szczęścia. Projektantka stara się zatrzeć granicę pomiędzy mitem a prawdą i wymazać ze swojego życia momenty, które nie pasowały do misternej kreacji kobiety silnej, bez żadnych słabości. Prawda jednak i tak przebija przez maski, które nakładała przez całe życie, także w tej książce. Mimo, że Coco sama opowiedziała swoją historię, moja ocena jej życia wcale nie będzie życzliwsza. Ale chyba zupełnie nie o to jej chodziło. "Niech moja legenda idzie swoją drogą, życzę jej długiego i dobrego życia!"  – to pragnienie Coco Chanel na pewno się spełniło.

_E1A0232_E1A0324_E1A0285_E1A0433_E1A0577_E1A0707