LAST MONTH

Napisała Kasia @ Czerwiec 29, 2015

Dzisiejszy wpis publikuję wyjątkowo późno. Jest już wieczór, leżę w łóżku z komputerem na kolanach przy zgaszonym świetle (komary szaleją w Sopocie na całego, a ja lubię spać przy otwartym oknie) i zabieram się za kolejne zestawienie z cyklu Last Month. Cały dzień pisałam kolejny rozdział (z satysfakcją pochwalę się Wam, że udało mi się go skończyć) więc usiadłam do komputera z prawdziwą przyjemnością. Przyglądam się wszystkim zdjęciom, które uzbierałam na swoim telefonie w ciągu ostatniego miesiąca i nie mogę uwierzyć, że jest ich aż tyle. Czeka mnie długi wieczór jeśli jeszcze dziś mają trafić na bloga…

 Miłego oglądania i spokojnej nocy! :)

1. Podsmażana chałka moczona w mleku i jajku z truskawkami… kocham czerwiec! // 2. Kucyk, którego spotkałam w trakcie poszukiwań kolejnych plenerów do zdjęć //

Marina w Gdyni. W lecie przechodzi prawdziwe oblężenie. 

1. Polska kwitnie // 2. Plaża niedaleko Krynicy. Było naprawdę bardzo wietrznie // 3. Kolejny strój ze spódnicą maxi // 4. Z wiekiem coraz mniej lubię latać (żeby nie powiedzieć "boję się latać"), ale takie widoki trochę mi to wynagradzają //

Nasza wesoła trójka wreszcie w komplecie. Tuż przed pierwszą, ale nie ostatnią (i nie przedostatnią) wizytą we włoskiej lodziarni. 

1., 3. i 4. Nie jestem w stanie zliczyć ile porcji lodów zjadłam w trakcie tego krótkiego wyjazdu, ale nie żałuję ani jednej! // 2. Mediolan wczesnym rankiem //

Kolacja i gotowanie pod okiem wybitnych szefów kuchni w XVIII wiecznej willi. A wszystko to nad włoskim jeziorem Como. Mniej więcej co pięć minut musiałam kogoś prosić, aby mnie uszczypnąć.

Wielkie podziękowania dla Philipiak.pl!

Być turystką przez jeden dzień – bezcenne. Pół godziny drogi samochodem od mojego domu i już byłam w raju. Drobny, prawie biały piasek i wiatr idealny do puszczania latawca.

Niedawno wpadła mi w ręce nowa maskara Lancôme Hypnôse Volume-à-porter – całe szczęście bo moje rzęsy są teraz w opłakanym stanie. Miękki aplikator delikatnie rozczesuje pojedyncze rzęsy a oryginalna formuła (lateks zamiast wosku) sprawia, że tusz utrzymuje się na rzęsach cały dzień bez rozmazywania. Efekt to lekkość, na której mi zależy – zwłaszcza latem. 

Czerwcowe słodycze. Truskawki goszczą na moim stole prawie codziennie. 

1. Bruksela tam i z powrotem // 2. Domowa lemoniada //

Fajna książka koleżanki po fachu.

Orłowska plaża. To tu można kupić ryby prosto od rybaków. Pod warunkiem, że uda Wam się przyjść o świcie. 

Jedziemy na grilla. Tarta z truskawkami i wino to mój mały wkład do menu na kolację.

1. Jeden z niewielu upalnych dni tego lata // 2. Być może obiła Wam się o uszy informacja na temat awarii LOT-u, byłam jednym z pechowców, którzy utknęli na lotnisku // 3. Mówiłam Wam już, że Pempuszka z niewiadomego powodu wystawia język w trakcie snu? // 4. Wymowne spojrzenia…

Moje ukochane rejony: Sopot i Kaszuby. 

 

Look of the day

Napisała Kasia @ Czerwiec 28, 2015

dress / sukienka – Sugarfree.pl

shoes / buty – Kazar

bag & jacket / torebka i żakiet – Zara

 

  White works with every color. The jeans and black jacket outfit will be brighten up right away with white t-shirt. In the winter on the other hand, the white sweater will add shine to your complexion. In the summer, white is becoming an alternative to the classic black. Last Friday evening  I put on "small white" and I don't regret. I added black high heels and the red bag – once again I proved myself that moderation is the key to a great outfit.

***

   Biel sprawdza się w zestawieniu z każdym kolorem. Latem staje się świetną alternatywą dla klasycznej czerni. Ja postawiłam na "małą białą" w miniony piątkowy wieczór i nie żałuję. Dodałam do niej czarne szpilki i czerwoną torebkę – po raz kolejny przekonałam się, że umiar jest podstawą udanego stroju.

   Wiem, że wiele z Was chciałoby zobaczyć tutaj coś zupełnie nowego i w ogóle Wam się nie dziwię – po ponad czterech latach prowadzenia bloga też nie mogę już patrzeć na swoje zdjęcia i wszystko co robię wydaje mi się podobne do tego, co już było. Ale czy w związku z tym mam porzucić swój klasyczny styl? Buszować po sklepach i kupować co raz to nowsze i bardziej zwariowane modele ubrań, które wpisują się w obecne trendy? Pewnie mogłabym to zrobić, ale przede wszystkim z uwagi na Was nie pozwolę sobie na tego rodzaju rewolucję. Bo Wy też jej nie potrzebujecie.

   Chciałabym abyście zawsze wyglądały rewelacyjnie, a nie zaskakująco modnie. Przymykajcie więc oko na przesadną ekstrawagancję i przemijającą modę. Mnie już wyszło to na dobre. Życzę Wam dużo słońca i wspaniałego niedzielnego wieczoru!

 

Kiedyś jadłaś wszystko i byłaś szczupła? Co zrobić żeby nie tyć wraz z wiekiem

Napisała Gosia @ Czerwiec 26, 2015

 

  Do you recall secondary school and high-school times, when you ate everything  you wanted and still weighted few kilograms less than you do now? Unfortunately the years of carelessly stuffing yourself with fast foods are gone. Now eating ice-cream, cookies, bars of chocolate or chips is a rare occasion. Why is it? What has changed? Why I can’t fit into the dress from my prom? And most important: is it possible to change this situation?! With a bit of time and motivation the answer is “yes”. Check out what to do so you can easily fit into your old favorite dress.

***

  Zdarza się Wam wspominać czasy gimnazjalne i licealne, kiedy to jadłyście wszystko na co miałyście ochotę, a Wasza waga wskazywała o pięć kilogramów mniej niż obecnie? Niestety, lata kiedy bezkarnie jadłyśmy słodycze i fast foody minęły bezpowrotnie. Teraz, na zjedzenie lodów, ciasteczek, batoników czy frytek możemy zdecydować się bardzo okazjonalnie. Dlaczego tak jest? Co się zmieniło? Czemu nie wchodzę w sukienkę ze studniówki? I najważniejsze: czy można to zmienić?! Przy odrobinie czasu i motywacji odpowiedź brzmi "tak". Zobaczcie co zrobić, aby bez trudu zmieścić się w ulubioną sukienkę sprzed kilku lat.

Nareszcie mieszkam sama i mogę jeść co chcę i kiedy chcę…..upsss zaczęłam tyć! 

  Pamiętacie te wspaniałe czasy, kiedy to mamy przygotowywały nam wszystkie posiłki w ciągu dnia? W domu, po szkole, zawsze czekał na nas świeży, wykonany z naturalnych produktów obiad. Nie było mowy o przypadkowym jedzeniu w restauracjach (najczęściej z braku pieniędzy) czy myszkowaniu o drugiej w nocy w lodówce. Teraz, z braku czasu i lenistwa coraz chętniej i częściej sięgamy po śmieciowe jedzenie. Naprawdę nie ma co się dziwić, że nasza waga rośnie. Aby temu zaradzić pamiętajmy o tym, aby jeść regularnie małe porcje. Kolację możemy spożyć najpóźniej na trzy godziny przed położeniem się spać. Nie wolno nam podjadać na noc! Wiem po sobie, że z tym możecie mieć największy problem. Dlatego pozbądźmy się z domu kusicieli. Ostatnio wszystkie słodycze i słone przekąski oddałam koleżankom (no co? w końcu ktoś musi być gruby ;)). Kupiłam świece o zapachu wanilii i rozstawiłam je po całym mieszkaniu (wdychanie tego aromat hamuje łaknienie). Wieczorem nie włączam telewizora, przed którym łatwo traciłam kontrolę i zaczynałam bezwiedne chrupanie chipsów. Zdecydowanie chętniej czytam książki,to o wiele bezpieczniejsze, bo nie można przy tym przecież wciąż oblizywać palców, poza tym odgłos chrupania może być bardzo denerwujący. Im ciekawsza lektura, tym oczywiście mniej myślimy o czymkolwiek innym niż o fabule. Ja polecam Wam debiutancką książkę Agnieszki Tomczyszyn „Ezotero. Córka wiatru”. Jest to wciągająca, magiczna opowieść o dziewczynie o imieniu Latte,której życie radykalnie się zmienia, gdy odkrywa skrywaną przez latatajemnicę matki. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, aż nie wiadomo kiedy mijają dwie godziny. Obiecuję, że nawet największy łakomczuch na chwilę zapomni o pochowanych po domu przekąskach. Dla naprawdę upartych proponuję częste mycie zębów, po tej czynności nie powinno nam się chcieć jeść.  

Domowe lekcje WF-u

  Nie ma co się oszukiwać – kiedyś więcej się ruszałyśmy. Co najmniej raz w tygodniu chodziłyśmy na lekcje wychowania fizycznego. Między przerwami biegałyśmy od sali do sali, a do szkoły jeździłyśmy autobusem albo chodziłyśmy na piechotę. Dziś większość z nas porusza się samochodami i całymi dniami przesiaduje w biurze. Biegać nam się nie chce, najczęściej słyszę wymówki, że jest to nudny i czasochłonny sport. Niestety, jeśli chcemy wyglądać tak jak kiedyś, musimy znaleźć czas na ćwiczenia. Tym z nas, które z wielu powodów nie mogą pójść na siłownię czy fitness polecam gimnastykę w domu. Możemy uznać za taką czynność wysprzątanie całego mieszkania, ale dla jeszcze lepszego efektu, możemy poświęcić dwadzieścia minut na trening przed telewizorem. Poniżej znajdziecie kilka ćwiczeń, które trochę Was zmęczą, a ich regularne wykonywanie pomoże w utrzymaniu zgrabnej talii.

Trening rozpoczynamy od trzy, cztero minutowego biegu w miejscu.

Stajemy wyprostowane w lekkim rozkroku, kładziemy ręce na biodrach. Wykonujemy krok do przodu, kolano nie może wychodzić poza linię stopy (pod kolanem powinnyśmy mieć kąt 90 stopni). Wracamy do pozycji wyjściowej i ponownie robimy krok drugą nogą.

Przyjmujemy pozycję do robienia pompek – ręce wyprostowane, linia kręgosłupa powinna być w prostej linii. Wytrzymujemy w tej pozycji przez jedną minutę, mocno napinając mięśnie brzucha.

Bierzemy do rąk ciężarki i kładziemy się na karimacie, zginamy nogi w kolanach. Unosimy ręce wzdłuż barków i powoli angażując mięśnie rąk i barków odkładamy na ziemię. Ponownie łączymy ręce nad barkami. Powtarzamy ten ruch pięć razy.

Kładziemy się na karimacie, zginamy nogi w kolanach, ręce kładziemy wzdłuż tułowia i unosimy miednicę do góry. Powtarzamy ruch dziesięć razy.

Leżąc na karimacie unosimy lekko ugięte ręce z ciężarkami i przenosimy je za głowę. Powtarzamy pięć razy.

Skaczemy przez skakankę przez pięć minut.

Chętni mogą powtórzyć serię ćwiczeń nawet trzy razy. Na koniec pamiętajmy o rozciąganiu się.

Jeśli macie ochotę na więcej, poniżej znajdziecie kilka filmików-fitness z youtube:

Lift & Tone Booty Routine With Katrina | Tone It Up Tuesdays 

20 minutowy trening na seksowne UDA I POŚLADKI dla początkujących – Natalia Gacka

How To Lose Arm Fat

BeFiT GO | Beach Body- 40 Minute Fat-Burning HIIT Workout

Nasz metabolizm zwalnia, jak go rozkręcić? 

  Oczywiście, że nie jesteśmy całkowicie winne temu, że zaczynamy przybierać na wadze. Jak pewne dobrze wiecie, im jesteśmy starsze tym ciężej zrzucić nam zbędne kilogramy, a to za sprawą coraz słabszej przemiany materii. Jeśli chcemy aby nasz metabolizm przyśpieszył, oprócz diety i ćwiczeń, istnieje na to kilka sprawdzonych trików. Na pewno słyszałyście o dodawaniu papryczki chili, cynamonu, imbiru i kurkumy. Wystarczy dosypać jedną łyżeczkę przyprawy, a aż o dwadzieścia trzy procent przyśpieszymy pracę metabolizmu. Postawmy sobie za cel dosypywanie choć jedną z tych przypraw do każdego dania, a po tygodniu, czy dwóch powinnyśmy zauważyć efekty. Spożywanie zimnych produktów i picie dużej ilości wody, najlepiej z cytryną, także nakręci przemianę materii. Zamieńmy nasze ciężkie mleczne Latte na szklankę ciepłej lemoniady. Owoc awokado również powinien często gościć na naszym stole – ma dużo kalorii i jest tłusty, ale są to jedne z najzdrowszych tłuszczów, więc nawet jego regularne spożywanie nie spowoduje tycia. Wbrew wielu opiniom grejpfrut i seler, nie wpływają tak pozytywnie na nasz organizm, jak ten mały zielony owoc. Mam dla Was też dobrą wiadomość – podczas owulacji hormony podkręcają pracę metabolizmu i bez wyrzutów sumienia możemy zjeść nawet o trzysta kalorii więcej. Oczywiście według zasady „lepszych wyborów” sięgnijcie raczej po gorzką czekoladę czy orzechy niż muffinki. 

  Jestem pewna, że jeśli poświęcimy chwilę na przeanalizowanie zmian, które zaszły w naszym życiu, łatwo będzie nam wprowadzić poprawki. Najważniejsze to stopniowe wprowadzanie ulepszeń i motywacja. Zawieście na lodówce zdjęcie z okresu, w którym byłyście najbardziej zadowolone ze swojej figury. Możecie je nawet wrzucić na pulpit komputera. Wyciągnijcie też ulubioną sukienkę sprzed kilku lat – niech to będzie Wasza pozytywna motywacja.  Wiem, że Wam się uda!

Moda Festiwalowa – co wybrać?

Napisała Kasia @ Czerwiec 25, 2015

For few years now the festival fashion has been arousing great emotions. By now there are many typical stylish elements connected with it, and more creative girls are mixing and matching them in their own way. Musical events became a catwalk followed by masses, with not a smaller curiosity than the photos from any European fashion weeks. Celebrities, bloggers and just normal girls are parading around in fabulous outfits, being an inspiration and implementing the latest trends. If you are going to any music festival this year, below you will find a few essentials which are worth your attention. I hope that  you will not have to hide from the rain, but enjoy the sun and great music.

***

Moda festiwalowa od kilku lat wzbudza ogromne emocje. Jest wiele motywów, które kojarzą się z tym tematem, a co kreatywniejsze dziewczyny łączą je i interpretują na swój sposób. Muzyczne wydarzenia stały się wybiegiem mody, które ogląda się z nie mniejszą ciekawością niż zdjęcia z europejskiego fashion week'u. Gwiazdy, blogerki czy zwykłe dziewczyny paradują w pięknych stylizacjach, inspirując i wprowadzając nowe trendy. Jeśli wybieracie się w tym roku na któryś z muzycznych festiwali, poniżej znajdziecie kilka elementów, w które warto się zaopatrzyć. Mam nadzieję, że nie będziecie musiały uciekać przed deszczem, tylko w pełni słońca, rozkoszować się świetną muzyką.

 

JEANSOWE SZORTY

Każda z nas powinna mieć w szafie model, w którym wygląda zgrabnie. Wystarczy ładny top, ramoneska, lub zamszowa kurtka, tenisówki i voila! Jeśli pogoda nas nie rozpieszcza, możemy zawsze dodać do nich kalosze i grube skarpety.

craig arend foto (Kopiowanie)main.original.0x1000c (Kopiowanie)

 

80422f7b5165ee8818559898bd9203a4 (Kopiowanie)

jeansowe szorty znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj

 

KAPELUSZ FEDORA

Nie dość, że to stylowy element, który świetnie wpasowuje się w muzyczne festiwale, to jeszcze chroni przed słońcem….a nawet przed kroplami deszczu. Jednym słowem niezastąpiony i ciekawy dodatek.

3a6469b0678d0ddebfb8ad54ba5e9f61 (Kopiowanie) abca23adeeee61e3a10be74ae277405c (Kopiowanie) hbz-street-style-coachella-2015-day1-06_1 (Kopiowanie)

kapelusz znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj

 

BIAŁA SUKIENKA

Najbardziej uroczy i dziewczęcy element garderoby, który można w prosty sposób podrasować dodatkami. Dodajcie dżins, zamsz, lub czarną skórę, bawcie się akcesoriami, bo do białej sukienki pasuje prawie wszystko.

craig foto 8 (Kopiowanie)

4ccc90475e660e0a9b82f97fc27b0ea5 (Kopiowanie)

f1d5311b9e8f2b9f67c440e5b26819b0 (Kopiowanie)

białą sukienkę znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj

 

MOTYW FRĘDZLE

To echo festiwali lat sześćdziesiątych ery Woodstock. Wystarczy przemycić go bardzo subtelnie do swojej stylizacji, a już uzyskujemy ten charakterystyczny efekt boho.

 694b1ec0b42d92398379c5ea2e7de779 (Kopiowanie) 4952705ed1733e9d7cdcba7d6100e969 (Kopiowanie)

b9a6b7e2c2b8bb876b632b22c61e06e4 (Kopiowanie)

motyw frędzli znajdziecie tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj

 

KALOSZE

Pociesza mnie, że nie tylko w Polsce ale również na festiwalu w Glastonbury, nie można się bez nich obejść. Niegdyś ubierane wyłącznie ze względu na zdrowy rozsądek, dziś stały się kapitalnym uzupełnieniem stylizacji.

7b8c5006c1fc96830c8e423a88563f74 (Kopiowanie)

1f7e2d8d2e17c73f415d270b8a3a2b8a (Kopiowanie)  f75960539c9a911b4143e38369324858 (Kopiowanie)

kalosze znajdziecie tutaj, tutaj, tutaj i tutaj

A czy wy macie swoje sprawdzone elementy garderoby na letnie koncerty? :)

Lato i życie w mieście – Jak zawsze wyglądać świeżo i szykownie

Napisała Kasia @ Czerwiec 23, 2015

If you aren't on holidays and you have other plans than sunbathing on the beach, then another hot morning doesn’t sound too good for you as well. Fortunately we didn’t have so many days like these yet, but I already see myself in slow motion mode, as I am trying to reach the ridiculously hot car, just to become wet and sweaty in next five minutes. My only goal would be to survive until the evening, and all my beauty and fashion problems wouldn’t matter to me, because all I would dream of is: me, couch and the glass of a cool lemonade. Can we find a solution for this? During summer it is still possible to look stylish – also in the city – if we only remember about a few principles of the everyday beauty care and some cosmetic tricks.

***

Jeśli nie jesteś na wakacjach i masz inne plany niż wygrzewanie się na plaży, to kolejny upalny poranek nie wróży niczego dobrego. W tym roku, na szczęście nie było ich zbyt wiele, ale już widzę siebie oczami wyobraźni, kiedy niczym mucha w smole, próbuję dotrzeć do nagrzanego auta, aby po pięciu minutach kompletnie spłynąć potem. Myślałabym tylko o tym, jak dotrwać do wieczora, a wszystkie urodowe i modowe problemy odeszłyby na dalszy plan, bo jedyne o czym bym marzyła to paść na kanapę ze szklanką chłodnej lemoniady. Czy da się na to coś poradzić? Latem wciąż można wyglądać szykownie, nawet w mieście, jeśli tylko będziemy pamiętać o paru zasadach codziennej pielęgnacji i małych trikach kosmetycznych. 

POBUDKA – ZIMNY PRYSZNIC

Kiedy za oknem panuje duchota i nieprzyjemna wilgoć, moim ulubionym sposobem na powrót do rzeczywistości staje się chłodny prysznic. Jest to nie tylko fantastyczna pobudka – masaż lodowatym strumieniem wody idealnie pobudza krążenie, orzeźwia, i może nawet pomóc w walce ze skórką pomarańczową. 

BIELIZNA W LECIE

W lecie powinnyśmy zaopatrzyć się w cieliste i beżowe odcienie bielizny. Nie trudno o sytuację, kiedy ramiączko stanika wysuwa się spod topu czy letniej sukienki, więc upewnij się, czy to co nosisz pod ubraniem jest w dobrym stanie. Ubrudzona czy postrzępiona bielizna skutecznie odbierze nam całą pewność siebie. O ile pewniej czujemy się wiedząc, że pod naszym pięknym ubraniem mamy coś równie eleganckiego?

MAKIJAŻ NA LATO

Latem moje makijażowe nawyki muszą ulec drobnym zmianom. Zimowy, ciężki podkład czy cienie, pod wpływem ciepła mogą łatwo spłynąć z twarzy czy co gorsza – zostawić ślady na ubraniu. Poza tym, skórze też przydadzą się „wakacje”! Na chwilę odstawiłam więc mój Mac Fix i przerzuciłam się na krem z podkładem FF fabulous face marki Fridge, który idealnie sprawdza się w cieplejsze dni. Maskuje niedoskonałości przy czym jest lekki i wytrzymały, a moja skóra naprawdę oddycha. Stosuję go na serum bomb tej same marki (to od wielu lat jeden z moich ulubionych kosmetyków). Cięższe kremy i podkłady mogą poczekać w lodówce na powrót zimy. Wykańczając makijaż, matuję twarz lekkim pudrem, zamiast tradycyjnego różu wybieram ten w musie (zdecydowanie lepiej utrzymuje się w upale), maluję kreskę eylinerem, wklepuję rozświetlacz w kości policzkowe i jestem gotowa na dzień pełen wyzwań. Uzyskuję tym samym naturalny, świeży efekt „no-make-up-look”, który bardzo lubię. Zmieniłam też mój ulubiony zapach na zimę (Chanel no 5) na lżejszy i świeższy Chance Chanel.

WŁOSY

– Jeśli na zewnątrz panuje upał lub duchota, to nie bawię się w żmudne układanie włosów w romantyczne fale. Zbieram włosy w gumkę lub koczek i zakładam opaskę. Wyglądam tak o wiele lepiej niż z przyklejającymi się do czoła kosmykami. Mam wszystko pod kontrolą, a wieczorem, gdy powietrze staje się lżejsze i zachodzi słońce, mogę rozpuścić włosy i stworzyć bardziej dziewczęcą fryzurę, układając je grzebykiem. PS: W sytuacjach alarmowych, przyda się w torebce mały suchy szampon, który pomoże szybko odświeżyć włosy. Starajmy się jednak nie używać go za często.

(WY)GODNY STRÓJ

W lecie trzeba znaleźć balans między tym, w czym czujemy się dobrze, a tym co wypada założyć na miejskie ulice. Unikałabym przede wszystkim ubrań mających sportowy charakter, bo w połączeniu z odkrytym ciałem będą wyglądać nieelegancko. Gdy na zewnątrz robi się ciepło, to z przyjemnością dodaję do swoich strojów więcej koloru. 

Dziś w Trójmieście leje deszcz, ale może będziemy miały jeszcze okazję, aby pomarudzić na wysokie temperatury ;). A jakie są Wasze sposoby aby przetrwać lato w mieście? 

1. top – Zalando Essentials 59zł 2. shorts / szorty – Zara (podobne tutaj i tutaj) 3. bag / torebka – & Other Stories (podobna tutaj) 4. sunglasses / okulary – Ray-Ban 549zł