Written and created by Katarzyna Tusk


All problems are illusions of the mind

by Gosia on Kwiecień 30, 2014

Kto z nas nie doświadczył gęsiej skórki na widok szefa, albo zimnego potu na hasło „a teraz wyciągamy karteczki”? Jeżeli ktoś nam mówi, że niczym się nie przejmuje, a w jego życiu panuje spokój, to znaczy, że kłamie – nie wierzcie mu! Nie ma życia bez stresu. Stresogenne sytuacje spotykają nas na każdym kroku, począwszy od codziennych wyzwań (np. niewinna stłuczka samochodowa może się przecież zdarzyć każdemu, a już na pewno mi), przez zawodowe trudności (uwielbiamy rozmowy kwalifikacyjne, co?), skończywszy na życiu prywatnym (małe domowe kłótnie dotyczące zmywania naczyń to standard). Niezależnie od rodzaju naszego temperamentu i trybu życia spotykały, spotykają i będą nas spotykać rzeczy, które wywołują stres. Jeśli wiemy, że nie jesteśmy w stanie jego uniknąć, dobrze byłoby się dowiedzieć jak postępować, aby lepiej sobie z nim radzić.

 Joga

Ostatnimi czasy moja nerwowość zaczęła się niebezpiecznie nasilać. Najdrobniejsze rzeczy wytrącały mnie z równowagi. Wystarczyło, aby pani stojąca za mną w kolejce do kasy za bardzo się przybliżyła, a już miałam ochotę rozbić jej butelkę na głowie (zupełnie nie rozumiem dlaczego postanowiła wbijać mi swój łokieć w żebro i chuchać na mój kark). Prawdopodobnie, gdybym miała więcej czasu dla siebie, a w moim życiu nie pojawiało się tyle stresujących sytuacji, to nie wyżywałabym się na każdej napotkanej osobie. No cóż, nie mam za dużego wpływu na zmianę trybu dnia, ale po drobnej reorganizacji udało mi się wygospodarować jedną godzinę w tygodniu na wyciszenie się. Joga, na którą się zapisałam, oczyszcza umysł i rozluźnia ciało. Już po pierwszych zajęciach poczułam się znacznie lepiej – rozciągnęłam wiecznie obolałe od biegania mięśnie i poczułam psychiczną ulgę. Z ciekawostek: gdy chcemy szybko wyciszyć nasz umysł wystarczy na chwilę oprzeć głowę o rękę albo stół, dzięki temu rozluźnimy mięśnie karku (spróbujcie, to naprawdę działa!).

Domowy masaż

Kolejnym sposobem na złagodzenie skutków będących następstwem stresującego trybu życia jest masaż. Wiem że te proponowane przez wyspecjalizowane salony są drogie, ale może Wasza druga połówka mogłaby wyświadczyć Wam przysługę i wykonać delikatny, relaksacyjny masaż? Oczywiście, po sformułowaniu prośby możecie usłyszeć  „nie teraz, oglądam mecz”, „jestem zmęczony”, „to nie są Twoje urodziny”, albo „lepiej ty mnie pomasuj”. Po paru sprzeczkach z moim narzeczonym, opanowałam jednak kilka technik delikatnej manipulacji, tudzież szantażu (jak zwał tak zwał :)). Najskuteczniejsza wydaje się być wymiana polegająca na wykonaniu masażu za przygotowanie kolacji (w skład, której wchodzi połowa zawartości lodówki  – w innym wypadku nici z masażu).

Zielony smoothie

Prawidłowe odżywianie ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. W ciągu dnia najważniejsze jest zjedzenie pełnowartościowego śniadania (wiem, wiem, nudy, ale trochę teorii jeszcze nikomu nie zaszkodziło). To co zjemy rano, daje nam energetycznego kopa na resztę dnia. Bez niego jesteśmy ospali i bardziej narażeni na wydzielanie sie kortyzolu (hormonu stresu). Dlatego każdego dnia musimy sobie zapewnić odpowiednią dawkę minerałów, białka, węglowodanów oraz tłuszczy. Świetnym rozwiązaniem może być smoothie. Do przyrządzenia witaminowej bomby będziecie potrzebować:

– 1 szklankę szpinaku, jedną gruszkę,

– 2x kiwi, pół dużego ogórka (nie obieramy go!),

– 1 niedużego banan,

– połowę avocado,

– kilka listków mięty lub melisy,

– nasiona chia (są bogate w kwasy tłuszczowe, przeciwutleniacze, witaminy i mikroelementy),

– kolagen (świetnie wpływa na kondycję naszych włosów, paznokci oraz skóry),

– woda kokosowa oraz kilka kostek lodu

Czasami niektóre składniki zamieniam na jabłko, ananasa, melona, mango, pietruszkę, lub aloes. Wszystko zależy od tego co mam w domu i na jakie produkty jest sezon. Poza świeżymi owocami, wybieram też te mrożone (nie kupuję gotowych mrożonek, sama mrożę świeże owoce). 

Gorąca kąpiel lub prysznic 

Bardzo chciałabym mieć wannę w łazience. Na samą myśl o kąpieli robi mi się błogo. Nie wiem od jak dawna marzy mi się wylegiwanie w gorącej wodzie przy świecach, z zapachowym olejkiem unoszącym się w powietrzu i solach morskich dodanych do wody. Niestety, to tylko moja fantazja, ale wszystkim Wam, którzy są szczęśliwymi posiadaczami wanny, polecam wieczorne kąpiele odprężające, zwłasza po ciężkim i stresującym dniu w pracy. Natomiast dla reszty mam złą wiadomość, ostatnio przeczytałam, że odstresowywujące jest również polewanie się naprzemiennie zimną i ciepłą wodą pod prysznicem. Jeszcze nie próbowałam i chyba wolę przeprowadzić remont łazienki ☺.

Czytanie książki

Zaczytując się w dobrej książce z łatwością zapominamy o codziennych zmaganiach. Ten co raz częściej zapominany przez nas sposób na relaksację, sprawdza się znacznie lepiej niż oglądanie telewizji czy siedzenie przed komputerem. Każdego wieczoru staram się czytać chociaż kilka stron książki (jest to jedno z postanowień noworocznych, które póki co, udaje mi się dotrzymać). Szykuję miseczkę ulubionej wieczornej przekąski (zazwyczaj są to orzechy i suszone owoce) i parzę miętową herbatę, do której dodaję łyżeczkę miodu gryczanego z pasieki mojego wujka. Ostatnio sięgam przede wszystkim po literaturę związaną z tematyką zdrowego odżywiania lub biografie sportowców. Nigdy nie zabieram się za horrory – nie sądzę, że można się przy nich wyluzować (ostatnio słyszałam, że oglądając straszny film spalamy 200kcal, ale nawet to mnie nie przekonuje). 

Którą z tych metod stosujecie? Jeśli macie swoje własne sposoby, na radzenie sobie ze stresem, to tradycyjnie będę ich wypatrywać w komentarzach! :)

198 comments

Gosiu na drobne stresy dobre rady, ale na pewno nie pomogą na większe problemy. Pozdrawiam i zapraszam do MUSZKI-http://tohavefabulousday.blogspot.com/2014/04/look-like.html

dodany przez Muszka @ 30 kwietnia 2014 o 15:03. Odpowiedz #

I believe absolutely in this tips and I live already in this way. Furthermore I have the opinion that it is even possible to be able to manage bigger problems even better if the soul and psyche is more stable due to this way of life.

http://www.dressedwithsoul.blogspot.de

dodany przez Rena @ 30 kwietnia 2014 o 15:49. Odpowiedz #

A jak sobie radzić z tymi większymi radzę tutaj : http://naan-haveafabulouslife.blogspot.com/2014/01/jak-wyjsc-z-zyciowych-zakretow.html

Gosiu bardzo mi się podoba wystrój Twojego mieszkania!

dodany przez Naan @ 30 kwietnia 2014 o 15:56. Odpowiedz #

Racja, ale kiedy umiemy radzić sobie z „drobiazgami”, to zachowujemy siły, by stawiać czoło większym i poważniejszym trudnościom. Zatem warto umieć panować nad tym, co w życiu małe, lecz istotne. A poza tym, suma niewielkich problemów może być problemem całkiem sporym:)
To, co proponuje dziś Gosia, to po prostu Slow Nice Life, temat bardzo mi bliski:) – stąd ten przydługi wywód.
Uściski!

dodany przez http://myslownicelife.blogspot.com @ 30 kwietnia 2014 o 16:22. Odpowiedz #

Zgadzam się z Tobą, na małe smutki i małe stresy są fajne…
http://gagalu.pl/

dodany przez Kaja @ 30 kwietnia 2014 o 16:32. Odpowiedz #

świetne porady ;)
wykorzystam je na pewno ;)

zapraszam u mnie stylizacje SH
http://secondhandworldd.blogspot.com/

dodany przez Ania @ 30 kwietnia 2014 o 17:10. Odpowiedz #

Moim ulubionym sposobem na stres jest pójście spać, wtedy wszystkie problemy znikają:)

http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/

dodany przez Marta @ 30 kwietnia 2014 o 15:04. Odpowiedz #

Ja mam to samo :)

http://newlookstyleblog.blogspot.com

dodany przez http://newlookstyleblog.blogspot.com @ 30 kwietnia 2014 o 17:26. Odpowiedz #

U mnie najlepiej działają:
* spacer ze słuchawkami w uszach z ulubioną muzyką
* pójście w ustronne miejsce gdzie jest cicho np mam takie miejsce na działce, gdzie mogę się wsłuchać w śpiew ptaków i odciąć od wszystkich i od wszystkiego
* pilates
* fajny film
* filmiki z prankami (żartami ulicznymi)

dodany przez nnjm @ 1 maja 2014 o 16:19. Odpowiedz #

http://tohavefabulousday.blogspot.com/2014/04/look-like.html

Co do książki to pomaga oderwać się od rzeczywistości, szkoda tylko czasem, że nie można w niej zostać.

dodany przez Muszka @ 30 kwietnia 2014 o 15:04. Odpowiedz #

w trudnych chwilach powtarzam sobie, że zawsze może być gorzej albo co Cię nie zabije to Cię wzmocni…
stres jest często ale staram się, żeby był motywujący a nie dołujący!

a poza tym świetny wpis :)

Zapraszam do siebie na garść inspiracji wiosennych
http://nieperfekcyjnakasia.blogspot.com/

dodany przez http://nieperfekcyjnakasia.blogspot.com/ @ 30 kwietnia 2014 o 15:17. Odpowiedz #

fajny post :) pozdrawiam

dodany przez mags @ 30 kwietnia 2014 o 15:19. Odpowiedz #

Gosiu

Co to za kwiatki ? :-)

dodany przez ANIA @ 30 kwietnia 2014 o 15:23. Odpowiedz #

Goździki :)

dodany przez Patt @ 1 maja 2014 o 06:23. Odpowiedz #

Gosiu,
bardzo pomocny post:) Zgodzę się z Toba – dla mnie najlepsza na stres jest joga – ale ostrzegam na 1 godzinie w tygodniu sie nie skonczy. To uzaleznia:). Ja cwicze juz 5 razy w tygodniu. Na szybkie odprezenie dobra jest uttanasana :) No i swiadome oddychanie – kilka głebokich długich oddechow pomaga:)
Na pewno wyprobuje koktajl.
Moze polecisz jakies ciekawe lekkei ksiazki na odprezenie na wakacjach?

dodany przez ania @ 30 kwietnia 2014 o 15:24. Odpowiedz #

Przeżyłam niedawno swoją pierwszą sesję i stres jaki mnie dopadł był nie do opanowania, długo musiałam otrząsać się po egzaminach. W stresie najważniejszą rzeczą jaką udało mi się zauważyć to wzięcie się jakoś w garść(tak tak łatwo mówić), trzeba się sprzeciwić narastającej panice(może nawet zezłościć się na siebie), która bardzo skutecznie skręca nam żołądek i czymś się zająć. Jeśli chociaż raz stwierdzimy „może poddam się temu”, „dziś nie mam siły walczyć” to wciągnie nas na długo. Joga też bardzo dobrze działa, ale samodzielne jej wykonywanie jest mało motywujące do działania :( Fajnie, że ostatnio coraz częściej się o tym pisze, bo walka z własną głową(a tam te wszystkie problemy się zaczynają) jest chyba najtrudniejsza
Pozdrawiam:)

dodany przez Ola @ 30 kwietnia 2014 o 15:25. Odpowiedz #

Dobrze dobrana muzyka łagodzi stres. Oraz spacer, spacer i jeszcze raz spacer :)

dodany przez Magdalena @ 30 kwietnia 2014 o 15:26. Odpowiedz #

To samo chcialam napisac! :)

dodany przez Karolka @ 30 kwietnia 2014 o 19:50. Odpowiedz #

Jogi nie polecam= to otwieranie furtki złym duchom. Mam koleżankę, która została opętana przez demony własnie po intensywnych ćwiczeniach jogi.

Gosia, z bloga wynika, że w życiu- Kasi, Zosi panuje spokoj i harmonia- wierzyć czy nie ;)?

Jakie są wasze typy osobowosci? Ktora z was to flegmatyk, ktora choleryk, jakis sangwinik, melancholik?

Pozdrawiam!”:)

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 30 kwietnia 2014 o 15:32. Odpowiedz #

To na serio napisalas, czy to glupia prowokacja?:) takie glupoty moze pisać tylko ktoś kto zupelnie nie wie o czym mówi. Aż trudno to skomentować… Ech…

dodany przez ania @ 30 kwietnia 2014 o 15:54. Odpowiedz #

100% prawdy

dodany przez ..... @ 30 kwietnia 2014 o 16:00. Odpowiedz #

Ania, napisałam to na poważnie i wiem o czym pisze. Przypadek o którym napisałam jest prawdziwy, nie wyssany z palca. Dziewczyna musiała przejść liczne egzorcyzmy, aby wyjść z tego opetania.

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 30 kwietnia 2014 o 19:11. Odpowiedz #

Rozumiem, że wierzysz w to o czym piszesz, jednak irytuje mnie takie powtarzanie nieprawdziwych tez przez ludzi którzy nigdy nie praktykowali. W jodze nie ma NIC złego. Nawet katolickie czasopisma piszą, że nie należy zamykać się na apsekt duchowy jogi
– polecam artykuł yhttp://tygodnik.onet.pl/wiara/czy-katolik-moze-cwiczyc/xnk9p
http://tygodnik.onet.pl/wiara/usmiechnijcie-sie-do-swiata/0k3cs

Oczywiscie sa gazety typu egzorcysta ktore szerzą takie glupotki o ktorych piszesz, ale na prawde warto podchodzic do tego z dystansem. Btw, ciekawa jestem na czym polega owo opetanie:) – z tego co cyztalam najczesciej to jest to zwykla choroba psychiczna, przy czym rodzinie, osobie latwiej est sie pogodzic z „opetaniem” a nie z choroba.

dodany przez ania @ 30 kwietnia 2014 o 20:08. Odpowiedz #

Onet nie jest miarodajnym źródłem wiedzy… a tygodnik powszechny już od dawna nie jest szanowany przez dawnych czytelników. Co do jogi, potwierdzam, jest niebezpieczna i jest furtką działania demonicznego. Zostałam wychowana w ateizmie, można mnie opisać jako „młoda, wykształcona, z dużego miasta” a jednak dane mi było doświadczyć na własnej skórze, że 1. demony istnieją, 2. mogą opętać człowieka, 3. egzorcyzmy to nie efekty specjalne z horrorów. Bez żartów i bez emocji: zarówno Tobie jak i Gosi, autorce powyższego posta, polecam na spokojnie i krok po kroku zapoznać się z argumentami przeciwko jodze (np. o. Verlinde). Po prostu we własnym dobrze rozumianym interesie. Jest to zbyt ważna sprawa, żeby opierać się na onecie czy „własnym wyczuciu” (czyli najczęściej braku wiedzy). Pozdrawiam

dodany przez elka @ 30 kwietnia 2014 o 22:22. #

jasne, spróbuj stać na piętach pod kątem 45 stopni albo powiedz coś po aramejsku koniecznie męskim głosem, typowa choroba psychiczna

dodany przez Magda @ 1 maja 2014 o 12:25. #

To wiara w takie brednie, jest otwieraniem furtki złym duchom!

dodany przez Aga @ 30 kwietnia 2014 o 21:23. Odpowiedz #

Zgadzam sie ze Onet nie jest miarodajnym zrodlem wiedzy, ale w tym wypadku nie chodzi o Onet a a tygodnik tory jest jednym z nielicznych rozsądnych glowsow ludzi związanych z kosciolem i pozwala mi wierzyć ze w Polskim kosciele jest tez miejsce dla mnie… Nie jest szanowany przez dawnych czytelnikow… No cóż… Nie mam zamiaru przekonywać Was – żyjcie wśród swoich demonów i wrot, bojąc sie opętania. Zgadzam sie z poprzednia czytelniczka, ze wiara w takie glupoty otwiera wam te wrota.

dodany przez ola @ 1 maja 2014 o 08:38. #

Kochane, zapewniam was, że koleżanka, która dostąpiła opętania demonicznego, nie była wierzącą osobą, a o demonach miała takie zdanie jak wy- czyli ze istnieja w bajkach.

Tym co przezyła dzieli się ze wszystkimi i ostrzega innych.

Nikt nie musi w to wierzyć.

Wasze życie, Wasz wybór. Nie chciałabym, aby ktokolwiek znalazł sie w tak okropnym stanie w jakim była moja koleżanka- a zmieniła sie w osobe nie do poznania na pare lat swojego życia. Obecnie jest już dobrze, ale to zasługa egzorcyzmów i sakramentaliów czyli komunia świeta, spowiedź, zerwanie ze złem- w tym przypadku jogą.

Znalazlam jeszcze na youtube : http://www.youtube.com/watch?v=XftUvWh9Fvs

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 1 maja 2014 o 13:18. #

Masz rację, że obsesja na punkcie demonów źle świadczy o stanie człowieka. Mówi się jednak, że diabeł się cieszy z dwóch rzeczy – kiedy się o nim myśli za dużo i kiedy się w niego nie wierzy. Ale przecież nikt tu nie ma obsesji. Są za to rzeczowe zachęty do zgłębienia tematu.

dodany przez elka @ 1 maja 2014 o 16:15. #

Jeszcze dodam, przy jeździe samochodem ogólnie myślisz o tym, żeby dojechać, a znaki drogowe Ci to umożliwiają, choć niektóre są zakazami. Ci, którzy się sparzyli, starają się ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Przecież realnie nie mam żadnego wpływu na nikogo pisząc komentarz, jeśli ktoś sam nie pójdzie po rozum do głowy…

dodany przez elka @ 1 maja 2014 o 16:21. #

O tygodniku powszechnym – nie jest źródłem przykazań Kościoła, należy raczej zajrzeć do katechizmu. W tygodniku są prezentowane bardzo różne opinie, coraz luźniej związane z kościołem. Ale nawet dużo księży parafialnych nie ma wiedzy o zagrożeniach duchowych, takiej, jaką posiadają księża egzorcyści czy osoby i rodziny osób po takich doświadczeniach.
Jak mówią, że parzy, – nie sprawdzaj na swojej skórze…

dodany przez elka @ 1 maja 2014 o 16:30. #

Oczywiście, że jest to prawda. Gosiu poczytaj o tym.

dodany przez Dominika @ 1 maja 2014 o 13:14. Odpowiedz #

A tutaj prościej:

http://www.youtube.com/watch?v=u5DwPjwObmc

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 1 maja 2014 o 14:17. Odpowiedz #

Uśmiałam się czytając te komentarze, czy to znaczy, że jestem już opętana :D?

dodany przez Agnieszka @ 1 maja 2014 o 15:40. Odpowiedz #

Nie Agnieszko, to znaczy, że lubisz uczyć się na swoich błędach, a nie kogoś, tracąc coś stukrotnie.

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 1 maja 2014 o 16:19. #

Skakanka ma rację, ale jest tyle niedowiarków że dają się zmanipulować, niektórzy ludzie jak nie poczują czegoś na własnej skórze lub kogoś bliskiego to nie uwierzą.

dodany przez nnjm @ 1 maja 2014 o 16:25. #

Gosia, z bloga wynika, że w życiu- Kasi, Zosi panuje spokoj i harmonia- wierzyć czy nie ;)?
też od razu o tym pomyślałam ciekawe jak to jest z nimi :D

dodany przez nnjm @ 1 maja 2014 o 16:29. #

Pani Małgorzato, rady lekkie i do zrobienia :-)
Pozdrawiamy i zapraszamy na MAJÓWKĘ Z LA SISSI- KOBIECE SPÓDNICZKI –
https://www.facebook.com/lasissishop?fref=ts

dodany przez La Sissi @ 30 kwietnia 2014 o 15:33. Odpowiedz #

Bardzo miły post, który zwrócił mi uwagę na to, że jestem szczęściarą! Jogę uwielbiam – wspaniale odstresowuje, potwierdzam. Nie da się jej porównać z niczym, więc tym, którzy nie wierzą mogę polecić jedynie sprawdzenie na własnej skórze.
A dlaczego jestem szczęściarą? Mój mąż skończył niedawno kurs masażu i mniej więcej raz w tygodniu oferuje mi sesję odstresowującą w postaci jednego zabiegu :) Wyobraź sobie, Gosiu, pachnące olejki, świece i do tego spokojną muzykę. Bajka! To naprawdę wspaniale relaksuje.
Do całego pakietu zabiegów odstresowujących dodałabym jeszcze porządną dawkę spokojnego snu – na mnie chyba działa najlepiej.
fashionfascinate.blogspot.com

dodany przez Mag KP @ 30 kwietnia 2014 o 15:33. Odpowiedz #

Piękne zdjęcia!

dodany przez oliwia @ 30 kwietnia 2014 o 15:34. Odpowiedz #

W stresowych sytuacjach dzwonię do mojej najstarszej siostry i poprostu sobie gadamy. Ona zawsze wyczuje, czego akurat mi potrzeba i w zależności od sytuacji albo mnie ochrzani, wysłucha albo uspokoi. Po takich rozmowach prawie zawsze wiem co zrobić ze swoimi problemami, rodzeństwo to skarb!

dodany przez Diana @ 30 kwietnia 2014 o 15:36. Odpowiedz #

Faktycznie, to jest świetny sposób :)! Ja też często dzwonie do rodzeństwa, ale nic mi tak nie pomaga jak rozmowa z najlepszą przyjaciółką :). pozdrawiam, dzięki za komentarz

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:23. Odpowiedz #

Gosiu, samodzielnie farbujesz wlosy? Jaki to kolor? Jest przepiękny? Pisałas juz post o pielegnacji swoich wlosow?

dodany przez saraaa @ 30 kwietnia 2014 o 18:37. Odpowiedz #

Chodzę do fryzjera odświżać kolor. Jednak zawsze miałam naturalnie jasne włosy :) pozdrawiam

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:39. Odpowiedz #

Ale odrostow nie możesz odświeżyć tylko musisz malować wiec nie rozumiem czemu nie napiszesz jaki to kolor farby przecież widać że są malowane.

dodany przez marta @ 1 maja 2014 o 20:27. #

Gosiu a jaki stres jest tak pękną hodowane od dawna paznokcie !!! ;p piałaś w jednym z dalszych postów( w komentarzach) o rewelacyjnej odżywcze, którą kupiłaś za namową dziewczyn :) proszę o powtórzenie co to za mikstura bo po postach nie umiem tego odszukać :( a potrzebuje czegoś ekstra na łamliwe paznokcie :) dziękuję :)

dodany przez Agnieszka @ 30 kwietnia 2014 o 15:37. Odpowiedz #

Zawsze chciałam ćwiczyć jogę, bo jestem strasznie nerwowa i wszystkim się za bardzo przejmuję… :)
Muszę zapisać się na jakieś zajęcia!

http://mademoisellejuliet.blogspot.com/
http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

dodany przez JULIA @ 30 kwietnia 2014 o 15:40. Odpowiedz #

Dla mnie najlepszy na stres jest … trening, taki naprawde meczacy. Ostatnio juz dosc dlugo cwicze z Chodakowska i bardzo sobie chwale:-)

dodany przez Zula @ 30 kwietnia 2014 o 15:42. Odpowiedz #

Ja też uwielbiam mocny trening na zmartwienia :) pozdrawiam :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:25. Odpowiedz #

Super post Gosiu,jak zawsze ;)
A skad te piekne szare spodnie z pierwszych zdjec ???
Udanego weekendu majowego ;)

dodany przez darka @ 30 kwietnia 2014 o 15:48. Odpowiedz #

Oysho :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:25. Odpowiedz #

Dziekuje ;)

dodany przez darka @ 30 kwietnia 2014 o 20:27. Odpowiedz #

Na stres tylko Bon Jovi … :)

dodany przez karolina @ 30 kwietnia 2014 o 15:49. Odpowiedz #

Popieram !! :D

dodany przez Kamila @ 30 kwietnia 2014 o 17:14. Odpowiedz #

Ja tez! wreszcie ktos z sensem pisze :)

dodany przez Lil @ 30 kwietnia 2014 o 18:53. Odpowiedz #

„It’s my life”!!!! na caly glos w samochodzie w korkach!!! :)

dodany przez ewa @ 1 maja 2014 o 01:01. Odpowiedz #

Gosiu, a jakie książki o zdrowym odżywianiu możesz polecić? :)

dodany przez Wiktoria @ 30 kwietnia 2014 o 16:01. Odpowiedz #

Gosiu, skąd jest futrzany koc? poszukuję pilnie dokładnie takiego:)

dodany przez m @ 30 kwietnia 2014 o 16:05. Odpowiedz #

Zara Home :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:26. Odpowiedz #

Fajny i przydatny post :) Którą jogę Pani wybrała?
Pozdrawiam

dodany przez Lucja @ 30 kwietnia 2014 o 16:08. Odpowiedz #

Gosiu,
Super post i na pewno zwracający uwagę na niezwykle ważny problem. Zdziwiło mnie jednak, że nie wskazałaś biegania jako sposobu odstresowania się (ba, z tego co piszesz o jodze można nawet wywnioskować, że jest to jeden z Twoich stresujących obowiązków, po których musisz się relaksować…). Zgadzam się, że nie zawsze chce nam się biegać, ale dla mnie to najlepsza forma odstresowania się – mam ten czas tylko dla siebie, nikt do mnie nic nie mówi, mogę wsłuchać się w swój organizm i spokojnie posłuchać muzyki, poukładać sobie wszystko w głowie.
Oczywiście odnosi się to do każdej aktywności fizycznej, bo wydzielają się wtedy endorfiny (o czym wszystkie świetnie wiemy), ale ja akurat tak jak Ty amatorsko biegam na długich dystansach i kolejny raz przygotowuję się do maratonu. Bieganie mam moim zdaniem jeszcze jeden walor w walce ze stresem – możemy postawić sobie cel i tylko od naszej determinacji zależy, czy go zrealizujemy, a potem możemy się czuć tylko dumne :) Coraz trudniej o taką satysfakcję w naszym zabieganym świecie.
Poza tym odstresowujące jest zawsze zrobienie dla siebie czegoś dobrego (niech to będzie nawet wysmarowanie się pachnącym balsamem czy wypicie ulubionej kawy).
Pozdrawiam Cię ciepło :)

dodany przez Paula @ 30 kwietnia 2014 o 16:13. Odpowiedz #

Stres to choroby cywilizacyjna. Jest na to niezawodny sposób – „wyluzować”. Nic innego się nie sprawdza. A stresowanie i tak niewiele daje. Trzeba mieć silną psychikę i się nie martwić niczym.
http://zycienienabogato.blogspot.com/

dodany przez zycienienabogato @ 30 kwietnia 2014 o 16:15. Odpowiedz #

Na drobne stresowe sytuacje jak najbardziej.
Niestety w poważnych życiowych problemach chyba nic nie jest w stanie przynieść ulgi.. :(

dodany przez http://www.alliness.blogspot.com/ @ 30 kwietnia 2014 o 16:15. Odpowiedz #

śliczne są te biały kwiatki! :>

dodany przez Malwina @ 30 kwietnia 2014 o 16:21. Odpowiedz #

mnie takie domowe sposoby pomagają by się choć na chwilę zrelaksować, chcę także pochwalić, że za każdym razem macie super dopracowane fotografie utrzymane w jasnych barwach, są takie czyste i przejrzyste, kilka rad na blogu odnośnie robienia takich zdjęć??
pozdrawiam i zapraszam na http://myfirsthome-hanna.blogspot.com

dodany przez Hanna @ 30 kwietnia 2014 o 16:27. Odpowiedz #

Kolejny fajny post Gosiu, przydatne porady, a i na zdjęcia bardzo przyjemnie się patrzy :) mnie uspokaja widok kwiatów, taki jak na Twoich zdjęciach, lubię mieć w domu świeże cięte kwiaty w wazonie :) a poza tym sprawdzonym przeze mnie sposobem na ujarzmienie nerwów jest sport- ale odwrotnie niż Ty- w chwilach stresu wolę bardziej intensywny trening z energetyzującą muzyką w tle.

Pozdrawiam i czekam na Twoje kolejne posty!

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 16:33. Odpowiedz #

Sen!

dodany przez FJ @ 30 kwietnia 2014 o 16:34. Odpowiedz #

Świetny post!
Skąd futrzany kocyk? :)

http://luxury-lips.blospot.com

dodany przez Klaudia @ 30 kwietnia 2014 o 16:38. Odpowiedz #

Zara Home :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:26. Odpowiedz #

Z tą zimną i ciepłą wodą pod prysznicem muszę się zgodzić, działa. Nie taki diabeł straszny. Polecam i pozdrawiam.

Zapraszam do siebie
dziennikbiseksualisty.blogspot.com

dodany przez gall @ 30 kwietnia 2014 o 16:40. Odpowiedz #

witam, jestem zachwycona swetrem z ostatniego zdjęcia.od dawna poszukuje czegoś takiego. Czy ktoś może wie z jakiego jest sklepu?. Będę bardzo, bardzo wdzięczna za wszelkie informacje:)
pozdrawiam

dodany przez kasia @ 30 kwietnia 2014 o 16:45. Odpowiedz #

Tk Maxx :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:27. Odpowiedz #

dziękuję, raczej go nie namierzę, jaka szkoda, pozdrawiam

dodany przez kasia @ 30 kwietnia 2014 o 20:30. Odpowiedz #

Gosiu dziękuje za przepis na zielone smoothie – właśnie czegoś takiego szukałam.
Pozdrawiam :)

dodany przez Ola @ 30 kwietnia 2014 o 16:52. Odpowiedz #

A ja tam uważam, żę mizianki z drugą połówka niwelują cały stres;-)

dodany przez Pola @ 30 kwietnia 2014 o 16:54. Odpowiedz #

Cudowny mebel w pięknym obiciu! Czy można wiedzieć gdzie da się takie cudo manyć?

dodany przez Magda @ 30 kwietnia 2014 o 16:54. Odpowiedz #

Kanapa jest marki Kler. pozdrawiam

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:28. Odpowiedz #

Kler??? to musiała nieźle kosztować….zwykłego polaka-szaraka niestety nie stać na meble Kler….:(

dodany przez szara polka @ 30 kwietnia 2014 o 18:35. Odpowiedz #

To ciekawe kto kupuje w sklepach Kleer? sami obcokrajowcy?i wywożą wielkie kanapy za granicę? :)

dodany przez Marzena @ 30 kwietnia 2014 o 22:27. Odpowiedz #

Takie obicia też już są dostępne w innych sklepach meblowych. Zawsze można dać też do obicia u tapicera swój stary mebel ;)

dodany przez gonia @ 1 maja 2014 o 10:10. Odpowiedz #

Ja mam kanapę w podobnym obiciu z IKEI – kanapa karlstad, obicie isunda szary :)

dodany przez Kasia @ 1 maja 2014 o 11:22. #

Hej Gosiu co to za wazonik? gdzie mogę taki kupić ?

dodany przez Greta @ 30 kwietnia 2014 o 16:54. Odpowiedz #

Ikea. pozdrawiam :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:29. Odpowiedz #

jazda konna! Gwarantuję, że wspaniale odstresowuje:)

dodany przez moja opinia @ 30 kwietnia 2014 o 16:58. Odpowiedz #

Na stres najlepszy papierosek :)))

dodany przez ela @ 30 kwietnia 2014 o 17:07. Odpowiedz #

Na poczatek wysilek fizyczny : bieg, taniec, skakanie z trenerka na dvd, potem wanna + sól do kąpieli + muzyka (każdy wg uznania i upodobań), a na koniec ciekawy artykuł / książka i oczywiscie grube skarpeciochy na nogach :D

a na stres po zerwaniu? kartka, ołówek, tasma klejąca i przybory do rzycania (tasak, strzałki, scyzoryk), bierzemy karetczke, rysujemy portret byłego, jakis taki bazgroł oddajacy jego cudowny charakter, za pomoca tasmy przyczepiamy do drzwi, szafy, sciany i juz tylko pozostaje frajda z rzucania :D mozemy rzucac tez np pileczka od tenisa, pocwiczymy refleks i koordynacja ruchow :D

trzaskatrzaska.blogspot.com

dodany przez http://trzaskatrzaska.blogspot.com/ @ 30 kwietnia 2014 o 17:36. Odpowiedz #

Trzska trzaska czy coś… weź już skończ z tymi żarcikami pod każdym postem na tym blogu, bo są po prostu głupie:|

dodany przez Anonim @ 30 kwietnia 2014 o 20:15. Odpowiedz #

Ja kiedyś znalazłam świetną maksymę, którą powtarzam sobie zawsze, kiedy coś idzie nie tak. „Everything will be ok in the end. If it’s not ok, it’s not the end”. I tego się trzymam.
P.S. Gosiu masz świetny styl pisania, lekki i humorystyczny. Więcej Twoich notek na blogu proszę ;)

dodany przez eve @ 30 kwietnia 2014 o 17:42. Odpowiedz #

Kieliszek czerwonego wina (ewentualnie szampan) i sex- niezawodny sposób na stres…

dodany przez Sylwia @ 30 kwietnia 2014 o 17:47. Odpowiedz #

Czytanie książki, to zawsze odpręża :)

dodany przez cassual.pl @ 30 kwietnia 2014 o 18:10. Odpowiedz #

Mam pytanie do Gosi-jakiej farby do włosów używasz? Bo kolor masz przepiękny.

dodany przez M. @ 30 kwietnia 2014 o 18:18. Odpowiedz #

Gosiu skąd i w jakiej postaci bierzesz kolagen?

dodany przez Mała Mi @ 30 kwietnia 2014 o 18:19. Odpowiedz #

Ostatnio zamówiłam w proszku przez internet, wcześniej miałam tabletki i były lepsze. pozdrawiam

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 18:31. Odpowiedz #

czy mozesz poleciac jakąs markę, dostawcę kolagenu?? pozdr.

dodany przez trollica @ 1 maja 2014 o 19:35. Odpowiedz #

I jak tu się nie stresować…..Gosia nie raczyła odnieść się nawet do jednego wpisu :(

dodany przez ela @ 30 kwietnia 2014 o 18:20. Odpowiedz #

Ja mam to szczęście, że na stres najlepiej działa rozmowa z moją drugą połówką :) sam jego głos, słowa pocieszenia i uśmiech wystarczają, abym mogła chociaż na chwilę oderwać się od zmartwień codziennego dnia :) a nie!… zapomniałam jeszcze dodać, że przytulenie do kochanej osoby też potrafi działać cuda, a przynajmniej na mnie to tak działa :D pozdrawiam! i więcej optymizmu na co dzień! :)

dodany przez Ania @ 30 kwietnia 2014 o 19:09. Odpowiedz #

Czemu tytuł po angielsku a reszta po polsku? czemu to ma służyć?

dodany przez . @ 30 kwietnia 2014 o 19:12. Odpowiedz #

Gosia, ratunek w sytuacjach stresowych to ważny temat…. wspomagacze antystresowe są konieczne i niezbędne tj odp dieta, techniki relaksacyjne, muzyka, przyjaciele, impreza, masaż itp itd ale ten tytuł Twojego posta jest chyba niepoważny … nie skończyłam psychologii ale problemy to nie jest wynik „złej” psychiki, która wyolbrzymia złe strony jakiegoś wydarzenia czyli tak jak w tytule, że problemy są wytworem umysłu. Gdybyś urodziła poważnie chore dziecko albo jeśli Twoje dziecko w przyszłości doświadczy jakiś chorób i będzie cierpiało to chyba byłby to problem dla Ciebie?
Oczywiste jest, że trzeba ufać i wierzyć, że to się dzieje po coś i że wszystko dobrze się skończy ale to chyba byłby problem. Co o tym sądzisz jako psycholog?
Pozdrawiam!

dodany przez Małgos @ 30 kwietnia 2014 o 19:20. Odpowiedz #

Faktycznie, tytuł nie pasuje do treści artykułu; w tytule piszesz ze problemy to iluzja psychiki a pózniej piszesz o stresie życia codziennego (którego nie wymyślają sobie sami ale jest wynikiem rożnych życiowych sytuacji…)

dodany przez Karolka @ 30 kwietnia 2014 o 19:59. Odpowiedz #

Moim sposobem na stres jest SPORT :)

dodany przez http://allegro.pl/eleganckie-szpilki-zara-tusk-rozm-40-nowe-i4198330870.html @ 30 kwietnia 2014 o 19:20. Odpowiedz #

już po przeczytaniu tego postu czuję się bardziej zrelaksowana;)

http://www.butaminy.blogspot.com

dodany przez Agnieszka @ 30 kwietnia 2014 o 19:42. Odpowiedz #

przepiękne te ostatnie zdjęcie! bardzo lubię czytać Twoje posty. Jakaś taka pozytywna energia od nich bije :) pozdrawiam

dodany przez Weronika30 @ 30 kwietnia 2014 o 20:06. Odpowiedz #

no w końcu sensowy post. też myślałam o jodze, ale łatwiej mi będzie jak zrobię prawko niż przesiadać się sto razy.
_
http://dropofmusic.blogspot.com/

dodany przez kroplaciszy @ 30 kwietnia 2014 o 20:07. Odpowiedz #

Gosiu czy masz instagram ?

dodany przez natalia @ 30 kwietnia 2014 o 20:26. Odpowiedz #

Tak już mam :)
http://instagram.com/gosiakostrzak#

 

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 20:54. Odpowiedz #

Bardzo fajny post. Z taka nutka czegos pozytywnego, a joge uwielbiam bardzo.
Ludzi wbijajacych lokcie I prawie lezacych ba moich plecach w kolejne tez serdecznie nieznosze niezaleznie od poziomu stresu danego dnia

dodany przez Joanna @ 30 kwietnia 2014 o 20:29. Odpowiedz #

myślę, że rady, które wymieniłaś są całkiem słuszne, osobiście różnie radzę sobie ze stresem, czasem wystarczy kąpiel, a czasem potrzebny jest wysiłek w ramach odreagowania, tak więc wszystko zależy od sytuacji

dodany przez Justyna @ 30 kwietnia 2014 o 20:41. Odpowiedz #

Ja polecam spacery z pieskiem jak ktoś ma, jak nie to samemu :)
To fantastycznie odstresowuje, regularne spacery min. 3x dziennie, po ok. 30-60 min. nie pozwalają na rozmyślanie o problemach, do tego jest się ciągle na powietrzu, mózg się dotlenia :) Polecam spacery (bądź marsze) każdemu, jak się ma towarzysza to tym bardziej!

dodany przez Małgoś @ 30 kwietnia 2014 o 20:47. Odpowiedz #

Jesli wiesz ze czeka Cie jutro ciężki dzien- ubierz sie ładnie. … tego dowiedzialam sie na ostatnim szkoleniu w pracy :) to naprawde działa

dodany przez ania @ 30 kwietnia 2014 o 20:55. Odpowiedz #

Im więcej stresu, tym mniej internetu i tv. Spacer, kontakt z naturą, książki. Na mnie osobiście drażniąco działa muzyka (dziwne, wiem) . Natomiast na wszystko dobre są słodycze z mojej ukochanej cukierni, mam gdzieś modę ma zielone paskudztwa do picia i fitnessy;) Jak zawsze piękne i klimtyczne zdjęcia, pozdrawiam

dodany przez ala @ 30 kwietnia 2014 o 20:58. Odpowiedz #

Ile należy dodać kolagenu i nasion chia? :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 20:58. Odpowiedz #

Ja dodaję jedną solidną łyżkę tego i tego :)

dodany przez Gosia @ 30 kwietnia 2014 o 21:00. Odpowiedz #

Dla nerwusów polecam tę herbatkę http://freedelikatesy.pl/herbatka_dla_nerwusow_bio_40g_dary_natury.html – pyszna, fajnie koi i delikatnie uspokaja. Warto na stałe włączyć ją do menu i nie dać się napięciom! :)

dodany przez Katja @ 30 kwietnia 2014 o 21:05. Odpowiedz #

Gosiu, polecasz tę książkę Cameron Diaz? ;) właśnie szykuję się na książkowe zakupy i zbieram ciekawe propozycje. :)

dodany przez Iga @ 30 kwietnia 2014 o 21:17. Odpowiedz #

Tak, jest fajna. Pięknie wydana, natomiast treść nie jest bardzo odkrywcza, ale dobrze się czyta :)

dodany przez Gosia @ 1 maja 2014 o 08:39. Odpowiedz #

To zupełnie taka, jak ten blog.

dodany przez . @ 1 maja 2014 o 14:31. Odpowiedz #

też uważam, że odkrywcza nie jest, ale żałuję, że nie miałąm takiej książki gdy miałam 16 lat :)

dodany przez Ania @ 3 maja 2014 o 16:54. Odpowiedz #

Skad ten kolagen do smoothie ? Gdyie moyna kupic?

dodany przez Helenka @ 30 kwietnia 2014 o 21:18. Odpowiedz #

Znalazłam go przez internet, ale dużo lepszy miałam wcześniej z Super-Pharm.

dodany przez Gosia @ 1 maja 2014 o 08:41. Odpowiedz #

Świetny klimat mają te zdjęcia i przesłanie wpisu…

dodany przez Aleksandra @ 30 kwietnia 2014 o 21:28. Odpowiedz #

Gosiu to Ty byłaś szczęśliwą Panną Młodą w tą sobotę? :)

dodany przez kamila @ 30 kwietnia 2014 o 21:29. Odpowiedz #

Gosiu,
uwielbiam Twoje posty! Dużo fajnych rad!
Jestem bardzo nerwową osobą i wszystkim się przejmuję, dlatego wiem, jak ważne są sposoby na odstresowanie.
Ja proponuję ulubioną herbatę ziołową albo wysiłek sportowy. Wtedy „wypocam” negatywną energię.

Liczę na więcej Twoich postów Gosiu. :)

Pozdrawiam serdecznie!

dodany przez Kinga @ 30 kwietnia 2014 o 21:34. Odpowiedz #

Gosiu, byłabyś tak uprzejma i napisała przepis na owsiane ciasteczka, których zdjęcie jest na Twoim instagramie? :) Wyglądają przepysznie!

dodany przez Kinga @ 30 kwietnia 2014 o 21:36. Odpowiedz #

Dziękuję :) napewno kiedyś się pojawi. pozdrawiam

dodany przez Gosia @ 1 maja 2014 o 08:40. Odpowiedz #

Gosiu, masz Instagrama???
Podaj proszę link do niego :)

dodany przez Milena @ 1 maja 2014 o 12:05. Odpowiedz #

Mam od bardzo niedawna, tutaj link: http://instagram.com/gosiakostrzak#  pozdrawiam :)

dodany przez Gosia @ 1 maja 2014 o 14:16. Odpowiedz #

Gosiu, Twoje posty jak zwykle cudowne ! :)
Bardzo cenię Cię za to, że odpisujesz nam na komentarze.

Mi najbardziej pomaga wieczorna kąpiel w wannie z musującą kulą, świeczkami, delikatnym kadzidełkami ( ja używam waniliowych) i muzyką. Lub kąpiel w wannie z książką. Musisz kupić wannę !! :)
Lubię też włączyć mój ulubiony serial „Seks w wielkim mieście” i w kręcić się w nowojorskie życie.

Ściskam i zapraszam – http://lifefashionandcosmetics.blogspot.com/

dodany przez Zosia @ 30 kwietnia 2014 o 21:41. Odpowiedz #

Na stres najlepszy jest kontakt ze zwierzętami. Kochają nas bezinteresowanie ;)

dodany przez Ola @ 30 kwietnia 2014 o 21:47. Odpowiedz #

o tak:) gorąca kąpiel jest zbawienna:)

dodany przez Ewa @ 30 kwietnia 2014 o 21:53. Odpowiedz #

Gosiu tez kiedyś był ze mnie taki nerwus. I w sumie nadal mam napady. Nie mniej jednak jakkolwiek dla Ciebie zabrzmi to dziwnie wyciszyłam się bardzo w ciąży :) Poza tym właśnie joga :) Polecam szczególnie jogę nidrę :)
Na mnie też skutkują świece :) Nie mam wanny, więc taką atmosferę stwarzam w sypialni, świece, muzyczka ukochana i dobra książka albo przytulanie :)

dodany przez Save the magic moments @ 30 kwietnia 2014 o 21:55. Odpowiedz #

Polecam magnez na stres!!!! szczególnie ten w czekoladzie :-)

http://allegro.pl/evermore-bridal-suknia-slubna-tren-38-i4190747942.html

dodany przez just_ins @ 30 kwietnia 2014 o 22:29. Odpowiedz #

Mnie kolejno odpręża:
– wtulenie w ukochanego wieczorem
– cichutko wlaczona ulubiona muzyka
– kawusia z przyjaciolką
– masaz o ktory jeszcze musze sie prosic, ale jestem bliska znalezienia zlotego środka :D
Pozdrawiam! ;))

dodany przez Aleksandra @ 30 kwietnia 2014 o 22:38. Odpowiedz #

Nagromadzenie stresów i ochota na zrównanie z ziemią niewinnych w gruncie rzeczy osobników stających na drodze – och, jak ja to dobrze znam! ;)

Od paru tygodni staram się wprowadzić w życie wskazówki podobne do Twoich – w zasadzie ich cechą wspólną jest „znajdź chwilę dla siebie” (wcale nie takie proste!). W szczególności praktykuję ostatnio 5-10 medytacji zaraz po przebudzeniu, jeszcze przed całym porannym zabieganiem. Staram się wtedy wyciszyć i pozytywnie nastawić do nadchodzącego dnia. Oczywiście, nie sposób przewidzieć każdej katastrofy (np. moje pozytywne nastawienie może totalnie wziąć w łeb, gdy zbliża się termin złożenia PIT-u :D), ale ogólnie to działa :).

Ostatnio natknęłam się również na świetną opinię o tym, kiedy nie cierpimy świata zewnętrznego – ogólnie można zauważyć, że obwiniamy świat (lub konkretnych ludzi) za nasze bolączki, gdy w pewnym sensie oddajemy mu panowanie nad nimi. Z drugiej strony, świat (i ludzie) staje się bardziej przyjazny, gdy bierzemy odpowiedzialność za to, co nam sie przytrafia. Czyli przykładowo, zamiast pozwalać pani z kolejki na wchodzenie nam na plecy, podczas gdy my klniemy w duchu na czym świat stoi i czemu akurat w pobliżu w tej pani, możemy po prostu wziąć sprawy w swoje ręce, głęboko odetchnąć i z uśmiechem poprosić panią o trochę więcej miejsca.
Ta zasada sprawdza się przy zaskakującej liczbie małych codziennych stresów :)

dodany przez Ava @ 30 kwietnia 2014 o 22:47. Odpowiedz #

Tylko Bóg proszę Państwa. Tylko i jedynie. Na problemy zwłaszcza ( a dla kumatych i na sukcesy wspaniały). Co tam udawać i siedzieć jak jogin, co tam pozować na zagraniczniaka kiedy ma się 100 razy więcej w Polsce i to prawdziwych darów. Nic się nie wysiedzi i nic się nie zmieni tą śmieszną pozą. Ale pofotografować się można.

dodany przez ert @ 30 kwietnia 2014 o 22:48. Odpowiedz #

może brakuje Ci magnezu? czasami warto uzupełnić jego braki.

dodany przez Justyna @ 30 kwietnia 2014 o 22:48. Odpowiedz #

Taaaaaaaa. Problemy to wytwór umysłu. Kto da więcej pretensjonalnej nieprawdy???

dodany przez ert @ 30 kwietnia 2014 o 22:49. Odpowiedz #

Gosiu, uwielbiam Twoje teksty! Są pisane takim niewymuszonym, przyjemnym językiem. Czy nie myślałaś kiedyś o napisaniu czegoś na większą skalę? Ustawię się pierwsza w kolejce do księgarni! :-)

dodany przez Ewelina @ 30 kwietnia 2014 o 23:56. Odpowiedz #

Gosiu uwielbiam twoje posty. Ja też czasami jestem takim nerwusem. Wtedy kompletnie wszystko mnie wkurza( najczęściej tak mam przed miesiączką). A najlepsze sposoby na odstresowani-książka, muzyka i zielona herbata :)

dodany przez booksandmovies @ 1 maja 2014 o 00:05. Odpowiedz #

Najbardziej podoba mi się sala gimnastyczna!! gdzie to? :)

dodany przez Żaneta @ 1 maja 2014 o 00:40. Odpowiedz #

matko przeczytałam jeden akapit i dalej nawet tych bzdur nie będę czytać….twoje posty to jakaś jedna wielka masakra. DOUCZ SIE najpierw a potem pisz posty!!

dodany przez Ola @ 1 maja 2014 o 00:44. Odpowiedz #

SMOOTHIE dla Milexa, prosze!
http://milexblog.blogspot.co.uk

dodany przez milex @ 1 maja 2014 o 01:07. Odpowiedz #

Nic nie relaksuje mnie tak bardzo jak to ostatnie – czyli dobra ksiazka + dobra kawa. Niestety, czasu na to zawsze jest za malo… Ostatnio wzielam sie jednak na sposob – i taki relaks planuje sobie jako obowiazek!:))) Konieczny w codziennym planie:) Fajny post, sliczne zdjecia! Pozdrawiam ekipe z Ellady!

dodany przez SALATKA PO GRECKU @ 1 maja 2014 o 01:57. Odpowiedz #

nigdy nie cwiczylam i nie bede cwiczyc jogi, jeszcze zycie duchowe mi mile, nie polecam i stanowczo odradzam joge, na stres najlepszy jest sen, dobre jedzenie, zadne diety i te koktajle smieszne i duzo sexu najlepiej z mezem;)

dodany przez Aga @ 1 maja 2014 o 02:31. Odpowiedz #

Gosia błagam napisz coś o kolorze swoich włosów jak go robisz jaka farba ciagle czekam na ten post

dodany przez dorota @ 1 maja 2014 o 06:37. Odpowiedz #

Moje stresy leczy melisa, gorzka czekolada i spacer. :) A jak nie mam siły iść, czytanie książek pod kocem.

dodany przez Lena @ 1 maja 2014 o 07:12. Odpowiedz #

mi zwlaszcza pomaga joga, polecam!

blog z inspiracjami modowymi, gotowymi zestawami, poradami dietetyczno-kosmetycznymi
; http://patosichaos.wordpress.com/

dodany przez Anonim @ 1 maja 2014 o 09:14. Odpowiedz #

Witaj Gosiu :) Bardzo lubię czytać Twoje wpisy, ponieważ są bardzo bliskie sercu chyba każdej młodej dziewczyny. Dziś wstałam z łóżka z nieciekawym nastawieniem – majówka, a ja muszę zdążyć napisać ostatni rozdział magisterki, stres niesamowity, wchodzę na blog, a tu taki wpis i myślę: kurczę , nie tylko Ty masz tyle na głowie, zepnij pośladki ;) uspokój się ;) , wypiłam poranną kawusię, usiadłam przy otwartym okienku , aby się dotleniać i na spokojnie zaczynam pisanie ;) wieczorkiem troszkę książki na relaks i wszystko się uda zrobić, trzeba tylko zachować spokój :) mam sposób na coś, jak nam się czegoś nie chce robić: mówię głośno: RAZ, DWA, TRZY i się za to zabieram ;) nie ma co odkładać ;) pozdro Gosia, aaa ślicznie wyglądasz , tak promiennie :) udanej majówki :* sciskam!!!

dodany przez Gosiu @ 1 maja 2014 o 10:06. Odpowiedz #

Nic nie wyprowadza z równowagi jak oddech na karku innej osoby sklepie:) :):) Formy relaksu jak najbardziej na tak. Czy mi się wydaje (i to nie zlosliwosc), czy wasze mieszkania wygladaja bardzo podobnie . Tak jakos mi się rzucilo w oczy, z cala symapatia dla sklepu Ikea:).
Pozdrawiam w Swieto Pracy:)

dodany przez Asia @ 1 maja 2014 o 10:06. Odpowiedz #

Podoba mi się pomysł na posta, chociaż na niektóre stresowe sytuacje sposobu n i e ma i tyle!

visit me: la-xuxua.blogspot.com

dodany przez Zuzanna @ 1 maja 2014 o 10:11. Odpowiedz #

Gosiu gdzie kupiłaś białe( ażurowe) szorty z ostatniego zdjęcia?
pozdrawiam A

dodany przez Anonim @ 1 maja 2014 o 10:35. Odpowiedz #

Gosiu, rozbawiłaś mnie :)))) Powiem Ci, że na wózek zakupowy wpychany w mój tyłek w supermarkecie, nie pomaga mi nawet długa kojąca kąpiel :))))))) Pozdrawiam ciepło i życzę miłej majówki!

dodany przez emilka @ 1 maja 2014 o 10:49. Odpowiedz #

Fajny post, szczególnie ciekawa jestem smaku tego zielonego obiektu pitnego :D sama od stycznia, na fali postanowień noworocznych, ćwiczę codziennie jogę (czasem 15 min czasem 1,5godziny w zależności od możliwości, ale poranne asany muszą być :))) od tego czasu mogę sie znacznie łatwiej skupić i odciąć od całego zgiełku, no i jakiekolwiek bóle kręgosłupa odeszły w zapomnienie!
Udanego weekendu życzę :)

dodany przez Mrs. Socrates @ 1 maja 2014 o 11:10. Odpowiedz #

Bardzo interesujacy post!
Pozdrawiam
Aleksandra

http://www.inspireyourlifenow.blogspot.com

dodany przez Aleksandra @ 1 maja 2014 o 11:38. Odpowiedz #

Jak ktoś żyje w pędzie, to może zatrzyma się troszkę i pomyśli o sobie Gosiu :) Żyję w dużym stresie i jestem zbyt przejmującą się osobą. Chodzę na masaż, z powodu kręgosłupa i to niestety jedyna rzecz, którą robię stale. Jak mam ciężki dzień w pracy, pewnie tyle we mnie adrenaliny, że muszę dać temu ujście i potrafię iść na piechotę do domu, co trwa godzinę. W domu pilates, przytulenie się do kochanego zwierzaka, wygadanie się bliskiej osobie, ukochane książki, filmy, radio. Nie oglądam tv i widzę tego same plusy. Jak głowa zbyt zmęczona – biorę się za porządne sprzątanie, żeby się wyżyć fizycznie, ale bez pośpiechu, bez presji. Czasem zawinę się w pled i śpię. Czasem jakiś smakołyk, niekoniecznie słodki, czasem zakupy dla przyjemności, ostatnio bransoletka. Kwiaty w domu. Raz w roku urlop polegający na zwiedzaniu, fotografowaniu, smakowaniu potraw, leżeniu na plaży z książką, słuchawkami na uszach, spacerowaniu lub po prostu wpatrywaniu się w fale, pływaniu-kocham to. No i nie ma to jak potańczyć, choć mało mam do tego okazji.

dodany przez E. @ 1 maja 2014 o 11:52. Odpowiedz #

Gosiu super post. ja probuje medytacji i mindfulness ale przyznam sie ze zawsze zasypiam ( moze to dobrze) wlsasnie szukam jogi ktora bylaby bardziej na relax niz rozciaganie.

pozdrawiam i zapraszam do siebie

http://realizzy.blogspot.co.uk/

dodany przez eliza @ 1 maja 2014 o 11:56. Odpowiedz #

Próbuj dalej, daleko na tym wozku nie zajedziesz. Wszystkie medytacje, technhiki relaksacyjne, to nic innego jak otwieranie bram okultyzmu.

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 1 maja 2014 o 14:31. Odpowiedz #

Nie rozumiem jak techniki relaksacyjne mogą być czymś złym? możesz mi to wyjaśnić,
bardzo mnie zaintrygowała twoja wypowiedź, proszę napisz skąd masz takie przeświadczenie,
podaję maila
vanillaimpression malpa wp.pl

dodany przez Viii @ 2 maja 2014 o 01:39. Odpowiedz #

Pod pozorem bajeranckich technik otwierasz sie na duchy inne niż Duch Boży (Jeden). Wyjdź z tego (może nie być łatwo ale uciekaj do Boga).

dodany przez fg @ 2 maja 2014 o 23:47. Odpowiedz #

Przyjemny, dopracowany post :) Ja uwielbiam kąpiel albo masaż :) Z książką też się raczej nie rozstaję hehe :)

Przy okazji zapraszam na nowy post z ostatniej podróży :)

http://letitbenow.blogspot.co.uk/

dodany przez KD @ 1 maja 2014 o 12:35. Odpowiedz #

Mnie relaksuje make life easier :)

dodany przez Ania @ 1 maja 2014 o 13:16. Odpowiedz #

Myślę, że to są dobre porady do wykorzystania po ciężkim dniu w pracy. Szczególnie joga :) Gosiu może osobny post na ten temat? Hm? :)

dodany przez Megulencja @ 1 maja 2014 o 13:25. Odpowiedz #

Duch Święty jest jednym złotem człowieka, najczystszym złotem. Chcecie Bogacza, lubicie złoto i komfort? Poznajcie się z Nim.

dodany przez gyj @ 1 maja 2014 o 13:42. Odpowiedz #

Zgadzam się w 100%

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 1 maja 2014 o 14:27. Odpowiedz #

Gosia ma zawsze lekko smutną twarz, jaką tam promienną (choć ładną, tak) Widzę to również w Kasi. … Gosiu… – sprawdź czy sama wierzysz to o czym piszesz i czy to aby warto innym podawać jako coś żywego, zdrowego itp.

dodany przez gyj @ 1 maja 2014 o 13:44. Odpowiedz #

to smutek wewnętrzny.

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 1 maja 2014 o 14:29. Odpowiedz #

Mój najlepszy, sprawdzony sposób na rozładowanie stresu to taniec, a w szczególności zumba! ;) Gorące rytmy latino sprawiają, że mogę chociaż na chwilę zapomnieć o swoich problemach i uwolnić porządną porcję endorfin. Podobnie dzieje się podczas treningu fitness;).
Pozdrawiam:)

dodany przez Sonia @ 1 maja 2014 o 14:51. Odpowiedz #

Piękne zdjęcia, uwielbiam goździki!
Ja nie mam sprawdzonych sposobow na stres, dlatego te się przydały!
http://pasteloweinspiracje.blogspot.com/

dodany przez Ania @ 1 maja 2014 o 14:57. Odpowiedz #

Gorąca kąpiel to jest to ! ♥

U mnie na blogu ULUBIEŃCY KWIETNIA zapraszam !

http://jestemanett.blogspot.com/

dodany przez Jestemanett @ 1 maja 2014 o 15:26. Odpowiedz #

Dobry post. Ja sie staram jak najwiecej sie czegos nauczyc, wyniesc zwiazki i odrzuczic stress. Aby to zrobic stosuje kolejne methody: 1) Dobra ksiazka o businessie lub of psychologii 2) Ostatnio ucze sie nowego jezyka bo to trenuje mozg 3) Chodze na gymnastyke 4) Ogladam super blogi tak jak makelifeeasier.pl ;) Juz 2 lata sprawdzam ten blog. Jest super.

dodany przez Ala @ 1 maja 2014 o 15:49. Odpowiedz #

Gosiu joga naprawdę otwiera furtkę do zła i nie jest to zaden wymysł, czy głupie gadanie . Poczytaj koniecznie o tym i pomysl czy warto narażać siebie i bliskich na to wszystko o czym pisala wczesniej w komentarzach inna czytelniczka. Pozdrawiam .

dodany przez Patrycja @ 1 maja 2014 o 15:53. Odpowiedz #

Gosiu, a jak tam warszawski maraton? Ukończyłaś?

dodany przez Nela @ 1 maja 2014 o 16:32. Odpowiedz #

ojej nie zauwazylam tego posta wczesniej. radzenie sobie ze stresem jest kluczowe w obecnych czasach. Yoga jak najbardziej, Tai Chi tez sie sprawdza. Gosiu swietnie ze zrobilas taki post!!! wszystkie podpowiedzi jak najbardziej trafne.:)
ja osobiscie chodze na Tai Chi i do domowych masazy nie trzeba mnie namawiac:)
co do czytania ksiazek, wielu ludzi czyta teraz na Tabletach, smartphonach, jednak dla mnie wziecie do reki fizycznej, papierowej ksiazki, poczuc jej zapach zwieksza przyjemnosc czytania o 100%. Chyba sie ze mna zgodzisz? :)
pozdrawiam

dodany przez AGA @ 1 maja 2014 o 19:00. Odpowiedz #

Joga, książki, zielona herbata – bingo.
Świetnie sprawdza się też systematyczne bieganie.
W momencie gdy coś, bądź ktoś nagle nadepnie nam na odcisk, proponuje trzy głębokie wdechy. A po pięciu wdechach zapominamy dlaczego byliśmy zdenerwowani.
Świetny pomysł na posta.

dodany przez Edyta @ 1 maja 2014 o 19:18. Odpowiedz #

Gosiu, prosze o jakies propozycje cwiczen dla kobiet w ciazy :) jestem w 2 miesiacu ciazy, czuje sie dobrze, czy moge cwiczyc? polec cos, prosze :)

dodany przez Justyna @ 1 maja 2014 o 20:20. Odpowiedz #

Gosia mam pytanie, a mianowicie lepiej biegać rano czy wieczorem? Jeśli rano bez śniadania to ile maksymalnie powinien trwać taki poranny bieg?

dodany przez Patrycja @ 1 maja 2014 o 20:32. Odpowiedz #

Relaks w wannie lub przy dobrej książce, to jest to! PS. Piękne, inspirujące zdjęcia, bardzo podoba mi się ten blog. Pozdrawiam :)

dodany przez Justyna @ 1 maja 2014 o 20:38. Odpowiedz #

Dziekuje Ci bardzo za zrobienie tego wpisu na temat stresu. Od jakiegos czasu mam straszne problemy ze soba ,poniewaz prowadze bardzo stresujace zycie i nie widzialam co moge zrobic,by zapobiec popadania w stres.

Mam tylko pytanie czym moge zastapic te nasiona chia?

Serdecznie pozdrawia,

Alexandra.

dodany przez Alexandra @ 2 maja 2014 o 00:20. Odpowiedz #

Nasiona chia można spokojnie zastąpić siemieniem lnianym! Najlepsze jest to złote, nieprażone :)

dodany przez Ava @ 2 maja 2014 o 07:34. Odpowiedz #

WRACAJĄC DO JOGI – NAPRAWDĘ JEST JEDNYM Z ZAGROŻEŃ DUCHOWYCH,RADZĘ NIE LEKCEWAŻYĆ I WIĘCEJ SIĘ DOWIEDZIEĆ( pismo MIŁUJCIE SIĘ do młodzieży, EGZORCYSTA , http://www.zyjewangelianacodzien , o.Aleksander Posacki jezuita )

dodany przez magda @ 2 maja 2014 o 12:17. Odpowiedz #

mam jedna „nawiedzona” kolezanke ktora we wszystkim dookola widzi zlo: joga, karate, hello kitty. ludzie opanujcie sie!

dodany przez Kaś @ 2 maja 2014 o 14:13. Odpowiedz #

Twoja koleżanka nie jest nawiedzona. Jest mądrą kobietą, która nie pcha sie tam gdzie sie pali!

dodany przez Skakanka czyli Opp @ 2 maja 2014 o 16:38. Odpowiedz #

Oczywiście. Nie bądźmy ciemniakami!

dodany przez fg @ 2 maja 2014 o 23:42. Odpowiedz #

Gosiu, uwielbiam Twoje posty. I to właśnie chyba Ty zmotywowałaś mnie do biegania. Regularnie biegam mniej więcej od miesiąca, najczęściej robię od 9 do 11 km w czasie 1h – 1h 20 min. Chciałabym kiedyś przebiec maraton, ale na razie realnie myślę tylko o półmaratonie i to na pewno nie stanie się jeszcze szybko. Kiedyś miałam problemy z kolanem, teraz z łydką i prostym uda, ale mam nadzieję, że i to minie.
Jak dokładnie wygląda Twój trening? Ile km dziennie przebiegasz i ile razy w ciągu tygodnia? Kiedyś pisałaś o Twoich przygotowywaniach do maratonu (za który mocno trzymam kciuki i życzę Ci powodzenia!!!), zmieniło się coś, czy nadal biegasz 2 razy w tygodniu z powodu bólu nóg?
Pozdrawiam ;)

dodany przez Dominika @ 2 maja 2014 o 12:43. Odpowiedz #

Gosiu, mnie najbardziej odstresowuje oglądanie ulubionych filmów, a także czytanie pozytywnych i uspokajających książek, szczerze polecam Ci jedna z nich. Jest to książka do której wracam kilka razy w roku: „Sztuka minimalizmu w codziennym życiu” Dominique Loreau. Dzięki niej można zrozumieć co jest w życiu tak naprawdę ważne,a na co lepiej nie marnować czasu i energii. polecam wszystkim czytelniczkom!

dodany przez Kaś @ 2 maja 2014 o 12:59. Odpowiedz #

świetny post, bardzo przydatne rady :)

dodany przez Anna @ 2 maja 2014 o 18:27. Odpowiedz #

Najlepsze na stres jest winko – zwlaszacza w towarzystwie przyjaciolki :)

dodany przez agata @ 3 maja 2014 o 01:35. Odpowiedz #

Wszystko fajnie, tylko popracuj nad stylistyką zdań, bo aż w oczy kole. Przed opublikowaniem tekstu warto zwrócić uwagę na błędy językowe…

dodany przez Anonim @ 3 maja 2014 o 13:57. Odpowiedz #

Zielone smoothie PYSZNE! Dziękuję za przepis!

dodany przez Ka Em @ 3 maja 2014 o 14:08. Odpowiedz #

Gościu,
Proszę o informacje jakiej maty do cwiczen używasz, jestem w trakcie poszukiwań? Oczywiście zależy mi na tym aby sie nie rolowała i nie ślizgała!

dodany przez Kamila @ 4 maja 2014 o 06:44. Odpowiedz #

Gdy sie stresuje to wychodze z psem na spacer na wrzosowiska. Wtedy nabieram dystansu do rzeczy, ktore sie zdarzyly lub mnie zestresowaly. Potem przed pojsciem spac pije gorace mleko z miodem… i czuje sie blogo :)

dodany przez Ania @ 4 maja 2014 o 12:01. Odpowiedz #

Szczerze powiedziawszy wielka szkoda, że nie przekonałaś się do zimno-ciepłych pryszniców. Ja tą technikę stosuję od kilku dobrych lat i nie widzę w niej żadnych minusów (poza pierwszymi kilkoma prysznicami, gdyż trzeba przywyknąć do myśli o lodowatej wodzie na ciele). Nie jestem specjalistą w zakresie poprawiania humoru, ale taki rodzaj pryszniców wspomaga cały nasz organizm. Po pierwsze pod wpływem ciepłej i zimnej wody nasze naczynia krwionośne radykalnie kurczą się lub rozszerzają. Największe skutki odnosi to oczywiście na naczynia zlokalizowane w okolicach serca, gdyż bezpośrednio zmniejsza ryzyko zawału serca czy późniejszej miażdżycy. Nasze „wytrenowane” naczynka są bardziej elastyczne i mniej podatne na zatory czy inne przypadłości. Efektem ubocznym takich pryszniców, i swoistym bonusem jest elastyczna skóra, która również zyskuje na takich zabiegach bo pobudzamy całe mikrokrążenie. Wspomnieć wypada też o tym, że szok wyjścia spod prysznica do zimniejszej o kilka stopni łazienki nie stanowi już problemu.

Ze swojej strony dodam, że istnieje trik, który sama stosuję, dzięki któremu lodowata woda nie będzie przyprawiała nas o lęk przed kąpielą. Gorącą wodę kierujemy z góry w kierunku stóp (od serca w dół), natomiast zimną od stóp w górę. Dzięki temu zanim dojdziemy do odcinka lędźwiowego, który najgorzej reaguje na zimno woda już nie będzie taka straszna. Co więcej pozytywnie to wpływa na skórę ud i pośladków. Ja taki zimno – ciepły rytuał powtarzam 3-4 razy na samo zakończenie kąpieli i wychodzę bezpośrednio po zimnym (szok termiczny w zasadzie tutaj jest wyeliminowany). Taki prysznic przed pracą daje lepszego kopa niż kawa. Polecam serdecznie ;).

dodany przez Anna @ 5 maja 2014 o 07:41. Odpowiedz #

Gosiu, dziękuję za każdy Twój post :) Są one dla mnie niesamowicie motywujące. Od niedawna sama biegam, zainteresowałam się też innymi dziedzinami sportu (głównie biernie :D) oraz racjonalnym żywieniem i wchodząc tu jestem szczęśliwa widząc Twój nowy wpis i mogąc przeczytać Twoje refleksje, rady na temat sportu i zdrowego trybu życia. Pozdrawiam serdecznie :)

dodany przez Karolina @ 6 maja 2014 o 18:00. Odpowiedz #

Dziewczyny! Zrecenzujcie tę książkę Cameron Diaz! Jestem strasznie ciekawa czy warto się zabierać, a boję się kupować w ciemno – nie znoszę wyrzutów sumienia na widok książki stojącej u mnie na półce, przez którą nie przebrnęłam ;)

dodany przez Agnieszka @ 7 maja 2014 o 15:04. Odpowiedz #

Witaj, Gosiu!

Uwielbiam czytać Twoje posty na temat ćwiczeń, zdrowego odżywiania i ogólnie prowadzenia zdrowego trybu życia, również i ten post przeczytałam z przyjemnością. Tak samo doceniam wartość małych przyjemności jak kąpiel, dobre jedzenie lub zwyczajnie chwila dla siebie i staram się wtedy maksymalnie skupiać na sobie, a swoim nerwom dać ukojenie.

Na stronie makelifeeasier znalazłam kilka bardzo wciągających mnie pozycji książkowych i dlatego piszę z pytaniem, czy może masz, Gosiu, jakieś godne polecenia, przyjemne do czytania książki na temat ćwiczeń, relaksacji, a nawet ogólnie zdrowego trybu życia? Staram się zmieniać swoje nawyki żywieniowe, wprowadziłam treningi, zwracam uwagę na to, żeby zapewniać sobie chwile wytchnienia i relaksu i bardzo chętnie bym coś takiego przeczytała, a w gąszczu tylu dostępnych teraz pozycji na ten temat nie tak łatwo i szybko jest znaleźć coś naprawdę fajnego.
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam serdecznie,
Ania.

dodany przez Ania @ 8 maja 2014 o 15:35. Odpowiedz #

Gdzie można kupić takie świeczki? Bardzo proszę o odp, przeszukałam cały internet w miarę swoich możliwości i bez efektu :(

Z góry dziękuję!

dodany przez Agata @ 17 maja 2014 o 17:40. Odpowiedz #

[…] Make Life Easier, […]

dodany przez Good Reads: Our Fall Reading List | Lauren Conrad @ 7 października 2014 o 14:20. Odpowiedz #

Macie oczywistą rację z tym, że stres otacza nas wszędzie. Fajnie, że komuś się chciało i w jednym miejscu zebrał tyle dobrych motywów pozwalających na odprężenie się.

dodany przez Marek @ 14 marca 2015 o 09:13. Odpowiedz #

na stres świetna jest muzyka, taka jaką się lubi i niekoniecznie spokojna, czasem może odstresować muzyka mocna, rockowa, a poza tym czytanie, to zawsze działa na mózg kojąco :)

dodany przez Wiedza Na Zdrowie @ 5 maja 2015 o 00:57. Odpowiedz #

Komentarze

(nie będzie publikowany).

Jeżeli posiadasz.